Norwid, jakiego nie znamy

Norwidowski „Aktor” w reżyserii Michała Zadary jest z wielu względów zaskakujący. I mimo że sztuka ma 200 lat – niesłychanie bliski.

W napisanej w 1867 roku sztuce „Aktor” Norwid pokazuje, że to pieniądz brutalnie rządzi światem. Do tego boga modlą się wielcy i mali, sądząc, że od szeleszczących banknotów zależy ich los. Rzym, Londyn, Berlin, Paryż, Nowy Jork – wszystkie te stoli­ce, w których Norwid bywał, potwier­dzały smutne konstatacje.

Bezpośrednim impulsem do napi­sania „Aktora” stało się bankructwo jednego z potężnych francuskich finansistów. Zainspirowany rzeczywi­stą postacią Norwid stworzył scenicz­nego bohatera – bankiera i aferzystę Gluckschnella, który także rujnuje majątek pewnego arystokraty (w tej roli Oskar Hamerski). Z pomocną dłonią przychodzi szkolny kolega (tytułowy aktor grany przez Arka­diusza Janiczka), który aby wydobyć arystokratę z finansowego dołka, an­gażuje go do swojego teatru.

Paradoks polega na tym, że zawód aktora w środowisku arystokracji traktowany jest z pogardą. Upadły szlachcic na scenie teatru wywołuje obyczajowy skandal, zapełniając tym samym widownię po same brzegi. Dzięki swojej pracy i popularności spektaklu możnowładca może spłacić dług. Po dawnym próżniaku i utracjuszu nie zostaje ani śladu.

Ale Norwid nie byłby Norwidem, gdyby wszystko było tak prosto wyło­żone. Mamy więc obecny w jego po­ezji temat utraty własnej tożsamości, ukrywania twarzy za maskami, grę pozorów. I do tego język. Jak zawsze u Norwida trudny, niejednoznaczny. Język, którym młody reżyser Michał Zadara posłużył się z wielką staran­nością, zachowując wierność wobec oryginału. Publiczność bawiła się świetnie, także za sprawą sarkastycz­nego poczucia humoru poety. Nawet współczesne gadżety nie okazały się nadużyciem wobec autora. Dyrekcja Teatru Narodowego od dawna wpusz­cza na scenę młodych, uchodzących za awangardę reżyserów. To oni wnoszą „świeżą krew”, wyszukując zapomniane pozycje repertuarowe (np. „Aktor”). Nie proponują pustych zabaw formalnych, a ich pomysły inscenizacyjne wynikają na ogół ze zbornego z formą nowatorskiego odczytania treści.

Na tle wyrównanego zespołu trudno nie wymienić zabawnie za­rysowanych postaci kobiecych Ewy Wiśniewskiej, Patrycji Soliman oraz Anny Chodakowskiej z jej indywidu­alnym, groteskowym charakterem aktorskiej interpretacji. Zabawnym pomysłem jest też wkładka do pro­gramu złożona z cytatów współcze­snej prasy: „Nadciąga kryzys, ratuj oszczędności!”.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KULTURA, SZTUKA, TEATR

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg