Świadectwo

W bytomskiej parafii św. Jacka odkryto kronikę lokalnego samorządu, prowadzoną od roku 1823 do 1946 wyłącznie w języku polskim. To znalezisko wyjątkowej rangi na Górnym Śląsku.

Ksiądz proboszcz Tomasz Paluch z parafii św. Jacka w Bytomiu opowiada, że dokument został przypadkowo odkryty podczas porządkowania starej parafialnej dokumentacji oraz tworzenia przez historyków Witolda Madeja i Magdalenę Mikrut-Majeranek profesjonalnego archiwum. Prawdopodobnie został włożony między stare księgi inwentarzowe w 1946 r. i do tej pory nikt do nich nie zaglądał. Aby lepiej ocenić rangę tego dokumentu, poprosiłem, aby razem ze mną zobaczył go ks. prof. Jerzy Myszor, znawca dziejów Kościoła na Górnym Śląsku w XIX i XX wieku. Po zapoznaniu się z księgą zatytułowaną „Spis Członków Gromady Rozbarskiej” nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia z dokumentem wielkiej rangi, który zwłaszcza dzisiaj jest ważnym przyczynkiem w dyskusji o tożsamości Górnego Śląska, pokazującym autentyczne korzenie kultury, języka i duchowości mieszkańców tej ziemi.

Ksiądz profesor zwrócił uwagę, że zapiski, na które składają się różne wiadomości, informacje, listy członków, krótkie suche notatki z kalendarza gminy, gromady, czasem wykraczające poza Rozbark, prowadzone są w języku polskim, co było rzadkością w tym okresie. „Podobne można znaleźć jedynie w niektórych zachowanych protokolarzach posiedzeń polskich bractw i stowarzyszeń – stwierdził ksiądz profesor. – Widać wyraźnie, że ich redaktor (redaktorzy) piszą tak, jak słyszą. Jest to czas, kiedy język polski – wykluczony ze szkoły – ostał się tylko w domu, prasie, na ulicy, w kościele, w modlitewnikach. Z pewnością do tej kroniki powinien zajrzeć nie tylko historyk, ale i specjalista filolog, aby sprawdzić, czy mamy do czynienia z zapisem gwary, czy też spotykamy się tam z archaizmami, typowymi dla języka staropolskiego”.

Duma Rozbarku

Dokument powstał w bardzo ciekawej społeczności, najczęściej zamożnych rolników zamieszkałych w Rozbarku pod Bytomiem, który do 1927 r. miał status samodzielnej gminy wiejskiej. Wiek XIX przyniósł rewolucyjną zmianę tej społeczności, zwraca uwagę ks. Paluch. Szybka industrializacja zmieniła pejzaż tej okolicy. Symbolem tego był kult św. Barbary, który pojawił się w parafii obok cieszącego się wielowiekową tradycją kultu św. Jacka oraz św. Izydora, patrona rolników. Było to skutkiem tego, że w 1863 r. w Rozbarku zbudowana została Heinitzgrube, jedna z pierwszych nowoczesnych kopalń węgla kamiennego w tym regionie. Jej nazwa była hołdem oddanym Friedrichowi Antonowi von Heynitz, pruskiemu ministrowi, zasłużonemu dla rozwoju przemysłu węglowego także na Górnym Śląsku. Po 1945 r. kopalnia nazywała się „Rozbark”. Dzisiaj w centrum Bytomia straszą ruiny jej nadszybia, niegdyś okazały przykład budownictwa przemysłowego. Działają natomiast dalej w pobliskim Szarleju kruszcowe Zakłady Górniczo-Hutnicze (dawniej Blei- scharley Grube), które od połowy XIX w. także zatrudniały mieszkańców Rozbarku. Zapiski z kroniki pokazują, jak budowa przemysłu zmieniała topografię małej, rozbarskiej ojczyzny. Gromada jednak ciągle istniała, skupiając najbardziej szanowanych obywateli Rozbarku. Fascynujące jest samookreślenie się tej społeczności jako gromada, choć w urzędowym języku funkcjonowało niemieckie słowo „gemeinde”, oznaczające gminę. „Gromada” to słowo rzadko używane, oznaczające wspólnotę opartą na równości praw i obowiązków, dlatego było używane m.in. przez lewicową część polskiej emigracji w XIX wieku. W Rozbarku gromada była nieformalnym zarządem gminy, a członkostwo w niej było elementem prestiżu i dumy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg