Hołd dla polszczyzny

O czekaniu na polską opowieść i natchnienie z Janem Polkowskim

Pańska opowieść o Polsce nie jest napisana ku pokrzepieniu serc.

Sztuka podnosi człowieka nie wprost. Lukrowanie rzeczywistości nikogo nie krzepi i nie buduje wewnętrznie. To zadanie dla prawdy. Zwłaszcza w czasach, gdy naszą historię próbuje się opowiedzieć w kłamliwy sposób. Musimy w trudnych warunkach dokonać wyboru, czy naszymi bohaterami są zdrajcy z Komunistycznej Partii Polski i PPR czy żołnierze wyklęci. Jaruzelski czy Popiełuszko. Nie da się tożsamości indywidualnej i narodowej budować na jednych i drugich jednocześnie. To jest spór rozstrzygający, bo dbałość o dobrą pamięć zdecyduje, jacy Polacy będą jutro i czy ocaleją pod walcem liberalnej globalizacji.

Spór rzeczywiście jest fundamentalny, bo dominująca narracja polskich elit przez minione 20 lat była taka, że przede wszystkim musimy się rozliczyć z własnymi winami. Rozdrapywać rany, by nie zarosły błoną podłości.

Pamiętać trzeba o wszystkim, także o grzechach i błędach, ale budować siłę duchową narodu można tylko na rzeczach dobrych, na wzorcach szlachetnych postaw. Owszem, mamy w Polsce tradycję zaprzaństwa i zdrady, pamiętajmy o niej. Żyjemy między Niemcami a Rosją i problem zdrady będzie wiecznie żywy, niczym Lenin. Ale naszej tożsamości nie zbudujemy na przykładzie Wielopolskiego, Rokossowskiego czy Gomułki, tylko Romualda Traugutta i rotmistrza Witolda Pileckiego. Dbajmy o pamięć, bo tylko wtedy, gdy będziemy wiedzieli, kim jesteśmy, staniemy się nowoczesnym narodem zdolnym do konkurowania z innymi.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg