Teraz jest tam tylko krew

O sytuacji chrześcijan w Syrii z Maciejem Grabysą i Michałem Królem, autorami telewizyjnego filmu dokumentalnego „W pułapce wojny”

W filmie słyszymy wypowiedzi, że przed konfliktem stosunki między muzułmanami a chrześcijanami były niemalże sielskie.

M.G.: Ludzie związani z Fundacją Wolnej Syrii mówią, że Asad niekoniecznie jest gwarantem praw chrześcijan w Syrii, a chrześcijanie zawsze dogadywali się z muzułmanami. Bardzo nas interesował głos opozycji syryjskiej. Widzieli nasze materiały, ale mam wrażenie, że są bezradni i dość lekko podchodzą do tematu chrześcijan. Nie przekonali mnie, że po objęciu władzy przez opozycję los chrześcijan będzie dobry. Fikcją jest także, że rząd na uchodźstwie utworzony w Stambule ma jakiekolwiek wpływy na terenach objętych walkami, czego dowodem jest chociażby sprawa porwania dwóch biskupów. To pokazuje, że ten rząd nie ma nic do powiedzenia. A ile czasu minęło od porwania naszego fotoreportera Marcina Sudra? Przecież w czasie porwania był w biurze prasowym tzw. demokratów.

Czy wykorzystane w filmie drastyczne materiały filmowe są wiarygodne?

M.G.: Ta wojna ma wymiar także propagandowy. Organizacje islamistyczne zamieszczają takie materiały na swoich stronach internetowych. Rejestrują sądy szariackie i pokazują na YouTube. To część ich strategii. Przykładowo wiarygodność sceny z filmu, kiedy rebeliant zjada serce alawity, została potwierdzona przez organizacje międzynarodowe. Co więcej, BBC dotarło do tego bandyty i zrobiło o nim reportaż. Wytłumaczyło go niejako, dlaczego posunął się do kanibalizmu. Tego typu materiały są istotnym przekazem dla świata islamu wspierającego rebeliantów, mają charakter integrystyczny, są dowodem na zaangażowanie w wojnę.

Czy ucieczka jest jedyną szansą dla chrześcijan w tym kraju?

M.K.: Ucieczka niczego nie rozwiąże. Tu konieczne są działania społeczności międzynarodowej, by zatrzymać ten cały proces. Przecież nie chodzi o to, by wszyscy stamtąd uciekli. Gdzie się mają podziać? To jest ich dom, oni tam byli wcześniej niż muzułmanie. To jest ich ziemia. Rebelianci, porywając duchownych, wysyłają sygnał chrześcijanom, że nie mogą się tam czuć bezpiecznie. M.G.: Najlepszym przykładem jest los o. Paola Dall’Oglio. To znak tego, co tam się dzieje. Przecież o. Dall’Oglio był zwolennikiem rewolucji, za co został wydalony przez Asada z Syrii. Jeździł po krajach Unii Europejskiej, był w Ameryce jako „adwokat” rebeliantów, sił demokratycznych. Potem przyjechał do miejscowości Raqqa koło granicy z Turcją, „wyzwolonej” przez Free Syrian Army i Jabhat al-Nusra. Tam został porwany i zabity przez Jabhat al-Nusra. Jeżeli ekstremiści zabijają jezuitę będącego adwokatem ich sprawy w świecie, to jest to wyraźnym sygnałem, czego mogą spodziewać się chrześcijanie. M.K.: W filmie jeden z chrześcijan apeluje, by Zachód nie wspierał rewolucjonistów, bo od broni wysyłanej z Europy dla opozycji giną chrześcijanie. Jedynym wyjściem wydają się rozmowy pomiędzy reżimem, opozycją i Zachodem.

W filmie znalazła się krótka wypowiedź Zbigniewa Brzezińskiego, który stwierdza, że jesteśmy poddawani propagandzie, że to wojna o demokrację. I pyta „Kto walczy o demokrację? Katar, Arabia Saudyjska?”.

M.G.: Brzeziński mocno krytykuje administrację Obamy za jego politykę w stosunku do Syrii i rebeliantów. Obama ich popiera, tak jak popierał Bractwo Muzułmańskie w Egipcie. Zdaniem Brzezińskiego po ewentualnym zwycięstwie rebeliantów nie będzie tam żadnej demokracji.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama