Historia pewnej kariery

Duże plakaty na ulicach Moskwy przedstawiają dziwną parę. Brodaty mężczyzna o nieśmiałym spojrzeniu w futrzanej czapce i w wyszywanym złotem kaftanie. Obok wyniosła władczyni w błyszczącym od klejnotów staroruskim stroju księżnej. To car Mikołaj II i jego żona Aleksandra na specjalnym balu w 1903 r. w petersburskim Pałacu Zimowym.

Gdy zlikwidował nawet teoretycznych pretendentów do tronu, w 1618 r. zawarł pokój z Polską w Dywilinie, który potem zastąpi pokój w Polanowie w 1634 r. Jego następcy – car Aleksy (1645–1676), Fiodor III (1661–1682)  i ograniczony umysłowo Iwan V (1666–1696) skupią się na wzmacnianiu państwa. Dopiero po nich przychodzi twórca nowoczesnej Rosji i „rewolucjonista na tronie” Piotr I. Jego dzieło przetrwało nawet wymarcie męskiej linii Romanowów w połowie XVIII w. i zasilenie jej przedstawicielami dynastii Gottorp-Holstein. Ale siła tradycji nazwy „Romanow” jest tak wielka, że zachowano starą nazwę dynastii. Ostatnim Romanowem na tronie był Mikołaj II, który wraz z żoną, synem Aleksym i czterema wielkimi księżniczkami: Olgą, Tatianą, Marią i Anastazją,  został zamordowany przez bolszewików w lipcu 1918 r. w Jekaterynburgu.

Korowód twarzy

Przechodząc od jednego obrazu do drugiego, patrzę w oczy ludziom, którzy mozolnie i bezwzględnie budowali siłę swojego państwa. Zastanawia niewielka liczba portretów z XVII w. Jeden niewielki portret cara Michała na koniu, analogiczny konny wizerunek jego następcy Aleksieja i efektowny konterfekt Aleksieja w kapiącym od złota carskim kaftanie. W Rosji długo nie istniała tradycja malarstwa innego niż religijne i nawet władcy, dla których robiono wyjątek, pozostawili po sobie niewiele wizerunków. Wszystko zmienia się z chwilą objęcia tronu przez „Europejczyka” Piotra I. Szeroki carski mecenat przyciąga do Petersburga całkiem niezłe pędzle z całej Europy – portret młodego cara z 1703 r. namalował Holender Gottfried Schalcken. Dominacja obcjokrajowców trwa przez kolejne 150 lat, choć nadwornym portrecistą Katarzy- ny II – „przyszywanej” Romanowej – był Rosjanin Fiedor Rokotow. Oglądając jeden z jego portretów carycy, uzmysławiam sobie, że ten sam wizerunek imperatorowej w filmie „Wesele” Andrzeja Wajdy wnoszą na salę polskiego sejmu rosyjscy żołdacy. Tak, trudno przybyszowi znad Wisły oglądać to bez emocji. Ale już w kolejnej sali epoka Pawła, zbuntowanego syna Katarzyny. Nie zapominajmy mu, że zaraz po objęciu tronu zwolnił Tadeusza  Kościuszkę ze Szlisselburga – nawet jeśli zrobił to wyłącznie na złość znienawidzonej matce. Aleksander I to z kolei prawdziwy romantyczny idol epoki.  Na dalszy plan schodzi mająca rzucać na kolana chwała majestatu, a pojawia się lekkość i elegancja. Siła poparta perfekcyjnym stylem, lekko niedbałym – jak u Anglików. Czuje się, że Aleksander na tych portretach to bardziej Europejczyk niż Rosjanin. Ale to zmiana tylko na chwilę. Już portrety jego następcy Mikoła- ja I i Aleksandra II wracają do pompatycznej stylistyki „Wielikoj Rossiji”. A jednocześnie pojawia się fascynacja rosyjskim stylem narodowym. Żona Mikołaja I – caryca Aleksandra Teodorowna – każe się sportretować w staroruskim „kokoszniku”, który nie pasuje do ostrych, nordyckich rysów pruskiej księżniczki. Wraz ze wstąpieniem na tron Aleksandra III ludowa rosyjskość, która zaczęła dominować w portretach, jakoś tak po ludzku przybliża nas do władców. Na portrecie Dmitrija Dmitrowa Orenburskiego Aleksander III wygląda jak krzepki rosyjski wieśniak, który tylko marzy, aby popisać się swoją siłą na wiejskiej zabawie. Ale jeszcze bardziej chwyta za serce obraz Mikołaja II pędzla Ilji Repina z 1896 r. Genialny malarz doskonale uchwycił, jak bardzo ten ostatni Romanow na tronie nie pasował do swojej funkcji. Patrząc na prostolinijne spojrzenie władcy, można się zdziwić: a więc tak wyglądał ten, którego zwano potem Mikołajem Krwawym? Ilja Repin każe domyślać się, że jedynym  marzeniem tego słabego człowieka było spędzić spokojne życie w kręgu rodziny. Zły los, jakby mszcząc się za setki lat nieprawości w dziejach tej dynastii, postawił go wobec wyzwań, jakich spełnić nie był w stanie.

Taka polityka… historyczna

Jeszcze trochę rzeźb, jeszcze trochę szkiców pokazujących Mikołaja II na manewrach i na koniec trochę sepiowych fotografii z życia dworu. Pytam pracownika muzeum, gdzie jest część wystawy o dramatycznym końcu dynastii? – To ekspozycja z okazji rocznicy 300-lecia rodu Romanowów i odnosi się tylko do lat 1613–1913 – pada oficjalna odpowiedź.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama