Dobrze im tak!

W Dobrym Miejscu Dobre Media będą relacjonowały koncert, na którym wystąpią debiutanci z dobrym przekazem. Czego chcieć więcej?

W niedzielny wieczór 2 marca na zorganizowanym po raz czwarty przeglądzie „Debiuty” dowiemy się, co nowego w muzyce chrześcijańskiej piszczy… Podczas koncertu wystąpią 4 kapele: Albo i Nie, Acoustic Praise, 33 i Mocni w Wierze. Warszawskie Dobre Miejsce od lat tętni życiem. Ośrodek stał się centralnym punktem na mapie rodzimych miejsc związanych z muzyką graną przez chrześcijan. Laureaci dotychczasowych „Debiutów” wypływali na szerokie wody i zaczynali funkcjonować w pierwszej lidze kapel grających między Odrą a Bugiem.

Wystarczy prześledzić to, co stało się z Magdaleną Frączek czy Stroną B.  Tegoroczny koncert będzie na żywo transmitowana przez Dobre Media, a RDN Małopolska zorganizuje specjalne studio festiwalowe. Patronką koncertu jest Monika Brzoza – ewangelizatorka, zmarła cztery lata temu po długiej chorobie. „Ja nie umieram. Ja wchodzę w Miłość” – napisała w swym ostatnim liście. Jej życie było świadectwem ufności w miłosierdzie Boże. Mocno angażowała się w ewangelizację na Starówce, w czasie juwenaliów, w Szkołę Nowej Ewangelizacji. Jej pogrzeb, na który przyszły tłumy ludzi ubranych na biało (prosiła o to przed śmiercią), z naręczami kwiatów, stał się prawdziwym wydarzeniem paschalnym. – Od lat pozwalamy zaistnieć młodziutkim, obiecującym zespołom, które nie mają za sobą wielkiej kasy ani wsparcia medialnego – opowiadają organizatorzy. Warto wspierać takie inicjatywy. Kiedyś nie podobał mi się pomysł funkcjonowania w dwóch światach – świeckim i konkurencyjnym dla niego tworzonym przez chrześcijan. Naiwny sądziłem, że uda się przeniknąć z przekazem Ewangelii do zwykłych zadymionych knajp. Tymczasem rynek świecki reaguje na tę twórczość alergicznie. – Pierwszoligowi muzycy nie mogą przebić się w publicznych mediach ze swą opowieścią o Bogu, bo noszą znak, „któremu sprzeciwiać się będą”. – wyjaśnia ks. Piotr Osiński z radia RDN Małopolska –Nie liczmy na to, że świat ze swą logiką poklepie nas po plecach. Nie bójmy się, że scena tworzona przez chrześcijan stanie się gettem. Nie możemy się przecież wstydzić tego, że chcemy wyśpiewać do mikrofonu imię „Jezus”. Zakochany chłopak nie musi tłumaczyć się ze swej miłości i przepraszać, że śpiewa o jednej konkretnej dziewczynie. Róbmy swoje!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Więcej nowości