Moda na powstanie

Bogata oferta książek o powstaniu warszawskim pokazuje jasno, że wydarzenia sprzed 70 lat ciągle są inspirujące. Także dla młodych ludzi.

Na moim biurku rośnie sterta książek o powstaniu warszawskim. Niby nic w tym dziwnego, bo przecież w tym roku obchodzimy 70. rocznicę jednego z najważniejszych wydarzeń we współczesnej historii Polski. A jednak ilość i różnorodność wydawnictw pojawiających się z tej okazji jest zaskakująca. I świadczy o swoistej modzie na powstanie.

Muzeum w 13 miesięcy

Niewątpliwie największy wpływ na spopularyzowanie tego fragmentu naszej historii miało otwarcie w 2004 r. Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie mieliśmy wcześniej w kraju instytucji, która w tak nowoczesny, atrakcyjny, również dla młodego człowieka, sposób prezentowałaby polskie dzieje. Multimedialny charakter muzeum, organizowane przez nie imprezy, konkursy, koncerty – wszystko to sprawiło, że mamy dziś do czynienia z prawdziwym wysypem powstańczej twórczości: od piosenki, przez komiks i literaturę piękną, aż po wspomnienia i poważne opracowania historyczne.

Książek o sobie doczekało się też samo muzeum. W samych tylko ostatnich dniach ujrzały światło dzienne co najmniej trzy takie pozycje. Pierwszą z nich, zatytułowaną „Jedyne takie muzeum”, napisał nasz redakcyjny kolega Piotr Legutko. Druga, „Operacja Muzeum”, autorstwa Agnieszki Sopińskiej-Jaremczak, właśnie ukazuje się nakładem Frondy. Trzecia to wywiad rzeka Macieja Mazura z dyrektorem MPW Janem Ołdakowskim „Muzeum. Miejsce, które zwróciło Warszawie duszę”.

Wszystkie te książki opisują fenomen instytucji poprzez relacje jej twórców. Z ich świadectw wynika, że podjęli się oni zadania, które początkowo wydawało się niewykonalne: w 13 miesięcy zbudować i uruchomić nowoczesne muzeum. „Prawicy udało się wiele rzeczy spieprzyć w czasie krótszym niż 12 miesięcy, więc nie wmawiajcie mi, że właśnie wy coś zbudujecie w tak krótkim czasie” – miał powiedzieć dyrektorowi Ołdakowskiemu ówczesny wicenaczelny „Wprost” Piotr Gabryel. Panowie założyli się o butelkę dobrego alkoholu i – jak relacjonuje w swojej książce Piotr Legutko – Gabryel faktycznie przyniósł Ołdakowskiemu rok później butelkę whisky.

Mogło być inaczej

Nikt chyba jednak wówczas nie przypuszczał, jak wielki będzie społeczny odzew na dzieło kilkunastu osób, zwanych później „muzealnikami”. Okazało się, że idea walki w obronie ojczyzny ciągle jest niezwykle nośna, nawet jeśli – jak twierdzą niektórzy – szanse na zwycięstwo były niewielkie. Oczywiście, ciągle odżywa spór o to, czy powstanie miało jakikolwiek sens, ale muzeum dostarcza argumentów, które nie pozwalają machnąć ręką na wydarzenia z 1944 r. jako na kolejny polski beznadziejny zryw, prowadzący do samounicestwienia miasta. Argumentów dostarcza też świeżo wydana książka Szymona Nowaka „Warszawa 1944. Alternatywna historia Powstania Warszawskiego”. Nie jest ona wyłącznie „gdybaniem”, ale rzetelną analizą historyka, który dowodzi, że często wystarczyłaby jedna zmiana decyzji, pozornie nieznaczący epizod, by wszystko potoczyło się inaczej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg