Horror, którego nie było

Według reżyserki „Niewinnych” wydarzenia przedstawione w filmie zostały oparte na faktach. Jednak w rzeczywistości z faktami nie mają one nic wspólnego.

Nic więc dziwnego, że w tej konfrontacji w oczach widza wygrywa Mathilde. To ona, ateistka, a nie matka przełożona, demonstruje postawę pełną współczucia i zrozumienia, stara się znaleźć wyjście z sytuacji, z której, wydawałoby się, go nie ma. W pewnym momencie staje się kimś w rodzaju przewodnika dotkniętych tragedią sióstr. W filmie to ona, a nie pozbawiona empatii, przestrzegająca surowych zasad i recytująca religijne formułki matka przełożona, wciela w życie przesłanie Jezusa. Stąd już niedaleko do stwierdzenia, do czego prowadzi religijny fundamentalizm wsparty hierarchiczną strukturą Kościoła. Do zaślepienia i obłędu, bo tak tylko nazwać można przedstawione w filmie dokonania przełożonej.

W „Niewinnych” Mathilde pomaga lekarz, z którym ma romans. To postać drugoplanowa, całkowicie fikcyjna, ale znacząca. Jest Żydem po tragicznych przejściach, cała jego rodzina zginęła w czasie niemieckiej okupacji. Uważa, że Polacy jak najbardziej zasłużyli na cierpienia, jakie ponieśli najpierw z rąk Niemców, a teraz Sowietów. Za to, co zrobili Żydom. Ta wypowiedź wpisuje się w inną, popularną i kłamliwą narrację. O odpowiedzialności Polaków za Holokaust. • Niewinne, reż. Anne Fontaine, wyk.: Lou de Laâge, Agata Kulesza, Joanna Kulig, Agata Buzek, Katarzyna Dąbrowska, Francja 2015

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama