"Szczęść Boże" może być karalne

Fabuła filmu „Bóg nie umarł 2” nie jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego filmu cyklu.

Film „Bóg nie umarł”, również w reżyserii  Harolda Cronka, w ubiegłym zarobił 30-krotnie więcej niż wyniósł jego dwumilionowy budżet i trafił na czołowe miejsca listy kinowych hitów w USA.  Studio Pure Flix Entertainment,  które przeznacza zyski na kolejne produkcje o tej tematyce religijnej, poszła za ciosem, realizując jego sequel.

W pierwszym filmie pogłoski o śmierci Boga okazały się mocno przesadzone. Film poruszał  narastający problem sekularyzacji amerykańskiego systemu nauczania, a także prób eliminowania wiary z przestrzeni publicznej. „Bóg nie umarł 2” porusza podobne problemy tyle, że w pierwszym filmie cyklu ofiarą  systemu był uczeń, w sequelu jest nim nauczycielka.  

Kiedy bohaterka filmu, nauczycielka Grace Wesley, na lekcji historii, odpowiadając  na pytanie jednej z uczennic, opowiada o Jezusie, rodzice dziewczyny pozywają ją do sądu. Z pomocą przychodzi im organizacja, broniąca praw cywilnych obywateli, która chce wytoczyć nauczycielce przykładowy proces. Ma nadzieję, że wyrok doprowadzi do usunięcia z dyskursu publicznego wszelkich informacje na temat Boga. Stąd też słowa adwokata nauczycielki, który na sali sadowej ironizuje, że wkrótce powitanie „Szczęść Boże” może być karalne.

Proces przedstawiony w filmie jest wydarzeniem fikcyjnym, nigdy do niego do szło. Przynajmniej na razie. Ale czy w przyszłości, w obliczu postępującego rugowania wiary z przestrzeni publicznej, nie wydaje się prawdopodobny? Prawie codziennie można przecież w mediach znaleźć informacje, że ktoś komuś zabrania prawa do wyznawania swej wiary w przestrzeni publicznej, usuwa się z niej symbole chrześcijańskie.  Problem nie dotyczy przecież tylko Stanów Zjednoczonych.

„Bóg nie umarł 2”, podobnie jak pierwsza część cyklu, nie jest dziełem wolnym od potknięć, ale jest jednym z tych filmów, które trafiają do widza, bo w sposób prosty, może czasem naiwny, mówią o sprawach najważniejszych.  

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • pl
    11.04.2016 22:50
    Problem nie dotyczy przecież tylko Stanów Zjednoczonych."

    Słusznie. W Polsce kuria by tę oskarżoną katechetkę wyrzuciła na bruk, kajając się w mediach za naruszenie neutralności światopoglądowej. A Szczęść Boże? Po papieskim buona sera już nieaktualne. Smacznego obiadu!
  • uwaga
    12.04.2016 15:04
    A jak wita się obecny Papież?
    Dzień dobry...
  • JAWA25
    17.04.2016 13:36
    należy oddzielać Boskie od "cesarskiego" a "pereł nie rzucać przed wieprze"
    Z Sejmu usunąć krzyż, Sejm nie jest budynkiem kościelnym (w którym symbol religii chrześcijańskiej jest na miejscu) ani prywatnym mieszkaniem (w którym można sobie zawieszać na ścianie co kto woli). Tak samo należy położyć kres paleniu świeczek "z okazji Chanuki" w Pałacu Prezydenckim. Chanuka nie jest świętem państwowym, a Konstytucja nakazuje by władze zachowały bezstronność w sprawach religijnych (art. 25).
  • waldi
    13.05.2016 16:41
    To Pan Bóg stworzył świat i on wraz z ludźmi do Boga należy, czy się to komuś podoba czy nie. Pan Bóg ma prawo do wszystkiego, także do życia społecznego i politycznego. Mówienie o wyrzucaniu Boga z państwa, wyznaczanie Mu miejsca gdzie się może znajdować, a gdzie nie, jest bezczelnością i bluźnierstwem rzuconym Bogu w Twarz. Przyjdzie czas, że ludzie drogo zapłacą za tę bezczelność. Bóg ich ukarze, pozostawiając ich sobie samym, a wtedy nawzajem się unicestwią.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja