W Polsce, czyli nigdzie

Temat na czasie, bo i w Polsce wielu uchodźców czy emigrantów szuka nowego, lepszego życia.

Dlaczego tu przyjechali, w jaki sposób odbierają nasz kraj, jak się tu aklimatyzują i z jakimi problemami borykają się przybysze z zagranicy? Wydawało się, że temat jest nośny, ale trzy debiutanckie filmowe opowieści, jakie znalazły się w „Nowym świecie”, rozczarowują.

Bohaterką pierwszej opowieści jest Żanna, która wraz z dzieckiem uciekła z Białorusi. Teraz mieszka w Warszawie, pracuje i jednocześnie kończy studia. Na Białorusi zostawiła męża, znanego muzyka rockowego i jednocześnie działacza opozycji. Dlaczego go zostawiła? Może miała dosyć jego politycznego zaangażowania, może pragnęła spokojnego życia bez obawy o kolejne najście białoruskich służb, a może były jakieś inne powody. Tego się nie dowiemy. Nad wszystkim dominuje wątek melodramatyczny, który mógłby się rozgrywać gdziekolwiek, a nie tylko w Polsce.

Czy prócz pokazanych w pierwszej noweli problemów, z jakimi borykają się przybysze z zagranicy, znajdziemy w „Nowym świecie” inne? Otóż tak. Bohaterem drugiej historii jest Azzam, Afgańczyk, który kiedyś pracował dla polskich jednostek w Afganistanie. Z obawy przed zemstą rodaków uciekł do Polski i pracuje w klubie swojego polskiego towarzysza broni, który jest gejem, a do tego napastuje Azzama. Wątek ten staje się dominujący w krótkiej noweli, z której nic nie wynika. Czy rzeczywiście takimi problemami żyją w Polsce uchodźcy z Afganistanu?

Kolejna, najlepiej zresztą zrealizowana, opowieść również nawiązuje do problemów tożsamości seksualnej. Tym razem jej prolog rozgrywa się na Ukrainie, gdzie umiera młoda matka kilkuletniego syna. Dziadek chłopca wybiera się w podróż do Warszawy, gdzie jakiś czas temu wyjechał mąż zmarłej, który opuścił rodzinę. Dziadka i chłopca czeka niespodzianka. Ojciec dziecka jest transwestytą, który czeka na operację zmiany płci. Autor tej noweli przynajmniej pokazał, z jakimi problemami musi się zmierzyć i jakie koszty ponosi rodzina, która znajdzie się w podobnej sytuacji. Ale co to ma wspólnego z naprawdę ważnymi dla emigrantów problemami? Są to raczej problemy mniejszości seksualnych.

Wydaje się, że serialowe „Dziewczyny ze Lwowa” lepiej obrazują realne problemy szukających lepszego życia w Polsce emigrantek niż historie przedstawione w filmie. Brakuje im lokalnego kolorytu, właściwie mogłyby rozgrywać się wszędzie, również w rodzinnym kraju bohaterów. Jest to co prawda film debiutantów, ale daleko mu do podobnej składanki, jaką była „Oda do radości” w reżyserii Jana Komasy, Ani Kazejak i Maćka Migasa. Ich nowele tchnęły autentyzmem, opowiadały o sprawach, które doskonale znali i które leżały im na sercu. Trudno to samo powiedzieć o twórcach „Nowego świata”.

Edward Kabiesz

Nowy świat, reż. Elżbieta Benkowska, Michał Wawrzecki, Łukasz Ostolski, wyk.: Olga Aksjonowa, Julian Świeżawski, Hassan Akkouch, Dariusz Chojnacki, Karina Minaewa, Polska 2016

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja