Rewolucja niebieskich ptaków

Dominikańskie murale zdobywają Łódź. Duchowni wykonują je nie tylko po to, żeby uczcić 800-lecie istnienia zakonu. To przede wszystkim odważne wejście z chrześcijańskim przesłaniem w przestrzeń publiczną.

Klasztor znajduje się w samym centrum miasta, u zbiegu ulic Zielonej i Wólczańskiej. Daleko mu do kontemplacyjnego nastroju Opactwa Benedyktynów w Tyńcu czy nienaruszalnej ciszy zakonów klauzurowych. Powołanie dominikanów jest inne. – Jesteśmy jak niebieskie ptaki. Mamy dotrzeć z tym, co niebiańskie, do tych, którzy tego potrzebują – mówi przeor łódzkiego zakonu o. Tomasz Nowak. Siedzimy w galerii „Zielona 13”, w której ojcowie organizują wernisaże i wystawy. Ich zamiłowanie do sztuki widać tutaj na każdym kroku. – Twórczość naszego brata z Florencji, Fra Angelico, zna przecież każdy absolwent ASP – dodaje przeor, udowadniając, że odziani w białe habity zakonnicy od początku zdradzali zainteresowanie malarstwem. Kilkaset lat temu od ścian woleli jednak płótna. Czasy trochę się zmieniły: teraz rządzi street art.

Okna galerii wychodzą na odrapaną ścianę zdewastowanej kamienicy. Namalowano na niej pierwszy mural, który powstał w ramach projektu realizowanego przez dominikanów i grupę twórców chrześcijańskich Vera Icon. Zatytułowano go „Contemplare et contemplata aliis tradere”, czyli: kontemplować i dzielić się owocami kontemplacji. Przedstawia siedzącego na drzewie św. Dominika, który czyta Biblię. W centrum grafiki znajduje się okno, przez które przelatują ptaki. Kiedy znajdują się już po drugiej stronie, stają się większe i dojrzalsze. – To ilustracja tego, co dzieje się z nami po spotkaniu z Bogiem. On nas przemienia i wyciąga z nas to, co mamy najlepsze – tłumaczy przesłanie grafiki Paulina Nawrot, artystka z Vera Icon.

Niebieskie ptaki pojawiają się w projektach wszystkich siedmiu murali, które mają zamiar wykonać dominikanie. Dlaczego to właśnie niepozorne latające stworzenia opanowują miasto?

Oczy pragną piękna

– Przyglądając się innym muralom, można zauważyć, że za jasnymi, pstrokatymi kolorami kryje się wizja świata, który jest pokraczny i bardzo smutny, zupełnie nie Boży – mówi o. Tomasz Biłka, pomysłodawca projektu, opiekun grupy Vera Icon. Wyjaśnia, że wizje, którymi się otaczamy, mają na nas duży wpływ. Chciałby, żeby murale tchnęły w ludzi trochę radości i zainspirowały do zmiany swojego życia. – Trudno jest namalować coś, co jest proste i dobre, ale żeby nie wpadało w kicz i banał. Sądzę, że nam się to udało – mówi o. Tomasz Biłka. Jak wszystko się zaczęło?

Dominikanin od lat interesuje się malarstwem, a od pewnego czasu street artem. Zapragnął wprowadzić na ściany szarego miasta piękne obrazy z konkretnym przesłaniem. Jubileusz zakonu wydawał się dobrą okazją do wcielenia pomysłu w życie, dlatego powiedział o nim współbraciom. Jeden z nich opowiedział mu wtedy o scenie opisanej w „Książeczce o początkach Zakonu Kaznodziejów” bł. Jordana z Saksonii. – Jest trochę podobna do wizji św. Franciszka z „Kazania do ptaków”, ale nasze ptaki mają zupełnie inną wymowę – mówi o. Tomasz Biłka.

Kiedy młoda, dopiero co zatwierdzona przez papieża wspólnota dominikańska osiadła w Tuluzie, jej założyciel ujrzał w swojej wizji drzewo będące domem dla ptaków. W pewnym momencie zatrzęsło się, a stworzenia rozleciały się na wszystkie strony. Stwierdził, że to zaproszenie do rozesłania braci na cały świat. Posyłał ich po dwóch do różnych miast, tak jak Pan Jezus swoich uczniów. Wszyscy myśleli, że to koniec zakonu, ale okazało się, że w krótkim czasie dominikanów zaczęło przybywać.

Widzenie świętego stało się inspiracją do wykonania serii murali z niebieskimi ptakami. Największy, nazywany przez ojców „muralem matką”, będzie przedstawiał opisaną wizję św. Dominika. Zajmie imponującą powierzchnię 800 m kw., w sam raz na 800-lecie zakonu.

Przeor o. Tomasz Nowak podkreśla, że wizja niebieskich ptaków powinna być bliska nie tylko zakonnikom, ale każdemu człowiekowi. – Każdy może zasiedzieć się w jednym miejscu. Dopiero odwaga pójścia dalej z tym bogactwem, które mamy, daje nowe życie – wyjaśnia.

Orły, jaskółki i pawie

– Zależy nam na tym, aby te ptaki były znakiem łączącym wszystkie ściany, żeby pojawiały się w różnych częściach miasta. Przez ich ogromną liczbę chcemy pokazać, że to słowo krąży, rozprzestrzenia się – wyjaśnia Ola Adamczuk, artystka z Vera Icon. Wspólnie z Pauliną Nawrot ma już na swoim koncie kilka murali. Wykonały m.in. grafikę zatytułowaną „Jonah”, przedstawiającą wielkiego wieloryba, który zajmuje dwie ściany kamienicy. Projekt realizowany z dominikanami jest jednak wyjątkowy. Dlaczego? – To pierwsze w Łodzi takie dzieło, w którym jako artysta nie zajmuję się tylko swoją ścianą, ale tworzę coś większego razem z innymi. Mówimy razem, ale różnymi językami – tłumaczy Ola.

Paulina Nawrot prezentuje pozostałe projekty. Do tej pory wykonano wspomnianego już św. Dominika z ptakami przelatującymi przez okno oraz niebieskie orły przy ul. Próchnika 15. Kiedy przy ul. Pomorskiej 22 powstanie największy mural z wizją św. Dominika, ruszą prace nad kolejnymi czterema projektami.

Na bocznej ścianie kamienicy przy ul. Zielonej pojawią się ptaki budujące wielkie gniazdo symbolizujące Kościół, a przy ul. Legionów jaskółki krążące wokół źródeł, z których czerpie się słowo Boże. Z kolei przy ul. Żeromskiego 31 powstanie grafika ukazująca dwa ptaki: dużego czarnego i mniejszego niebieskiego. – W ten sposób symbolicznie pokażemy walkę duchową z czymś, co pozornie przerasta nasze siły, a okazuje się, że potrafimy pokonać trudności – tłumaczy Paulina.

Najciekawszy pod względem zastosowanej techniki będzie mural na budynku przy skrzyżowaniu ulic Gdańskiej i Próchnika. Łodzianie zobaczą lecące pawie, wykonane ze specjalnego tworzywa. – Ten projekt zostanie zrealizowany w formie mozaiki ze szkła transparentnego. Najpierw w pracowni wykonamy poszczególne elementy, a później je przykleimy – wyjaśnia Ola. Zaznacza, że tę technikę cechuje bardzo duża trwałość. – Czegoś takiego Łódź jeszcze nie widziała – zapewnia.

Artystki z Vera Icon nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. W najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych „Bożych” projektów. – Jesteśmy obecni w kilku polskich miastach. Mamy potencjał, żeby wspólnie zrobić coś większego – mówi Ola.

Przesłanie Franciszka

– Ewangelię można głosić nie tylko słowem, ale także tym, co może powstać na ścianie czy na obrazie – mówi o. Tomasz Nowak. Dowodem na to są pierwsze reakcje na pojawiające się w mieście grafiki. Ojciec Biłka opowiada, że w trakcie malowania muralu przy klasztorze na ul. Zielonej podeszła do niego pewna kobieta i podzieliła się swoimi wrażeniami: „Dziękuję wam, ten mural ustawił mi cały dzień. Przyjechałam tutaj zdołowana, spojrzałam na niego i to tchnęło we mnie chęć, by zmierzyć się z codziennym trudem”. – To było dla mnie potwierdzenie, że nasza robota jest dobra i rzeczywiście działa – mówi o. Tomasz Biłka. Zaznacza, że chodzi tutaj nie tylko o odczytanie przesłania religijnego, ale przede wszystkim o doświadczenie estetyczne, bo piękno przemienia człowieka.

Pomysłodawca dominikańskich murali zwraca uwagę, że projekt odpowiada na wezwanie papieża, które kieruje on do Kościoła w adhortacji „Evangelii gaudium”. – Franciszek mówi: „Wyjdź, przestań zajmować się sobą”. Papież rysuje plan działania misyjnego, które w swoim duchu jest bardzo dominikańskie. Jesteśmy wezwani do poszukiwania tych, których nie ma dzisiaj w Kościele – podkreśla o. Tomasz Biłka.

PR nas nie kręci

Ojcowie chcieliby, żeby ten projekt był inspiracją dla innych. – Mam nadzieję, że ptaki dolecą i do Paryża, i do Rzymu, może nawet do Nowego Jorku. Każdy dominikanin na świecie odnajduje się w tej wizji – tłumaczy o. Tomasz Nowak. Ojciec Biłka zapewnia, że nie chodzi tutaj o podkręcanie dominikańskiego PR-u. – To nas nie kręci, nie chcemy zajmować się sobą. Nasza robota to pokazywanie innym rzeczywistości, która jest piękna i wspaniała – mówi dominikanin. Przyznaje, że w przyszłości chciałby ewangelizować bardziej wprost, wykonując portrety Chrystusa. – Trzeba zaznaczyć Jego obecność w smutnych miastach. To manifest: „Ja jestem i zbawiam Was”. Bardzo chciałbym to namalować – podsumowuje.

  Maciej Kalbarczyk /foto gość Mural na ścianie kamienicy przy ul. Próchnika 15 w Łodzi nosi tytuł „Contemplare et contemplata aliis tradere”, czyli kontemplować i dzielić się owocami kontemplacji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.