Muzyczny dowód

Bóg może wyciągnąć człowieka z największego bagna. A potem na trudnej i poszarpanej przeszłości zbudować inspirujący projekt. Tak powstała „Atomistyka”.

Depresja, uzależnienie od narkotyków i seksu, nałóg nikotynowy, imprezy alkoholowe, zawalone studia, rock&rollowy styl życia. Wszystko skupione w jednym człowieku. Wielkie bagno. Czy da się z niego wyjść? Dowodem na to jest Anatom. Właśnie pojawiła się jego pierwsza płyta nagrana po nawróceniu, zatytułowana „Atomistyka”. To rap z wysokiej półki, który wyszedł nakładem wytwórni Bozon Records. Siłą nowego krążka jest autentyczność historii na nim poruszanych i przesłanie o miłości Bożej, która wyzwala.

Na równi pochyłej

Początki „Atomistyki” sięgają przełomowych momentów życia Jakuba Nowaka, kiedy Pan Bóg przemieniał jego pełną zawirowań historię. – Jeszcze 3 lata temu byłem na równi pochyłej i leciałem w dół – rozpoczyna opowieść Anatom. Rozstanie z dziewczyną, muzyczne plany, które spełzły na niczym, wyrzucenie ze studiów. – Wróciłem do domu z niczym. Bez planów na przyszłość – wyznaje 23-latek z Nowego Targu. A jeszcze w 2010 r. jego utwór „Pomimo”, gdy rapował jako BAKU, zdobywał szczyty popularności w kraju. Dziś ma ponad 3 mln odsłon w serwisie YouTube. – Debiutancka płyta była kompletnie nieprzygotowana. Zmarnowałem swoją szansę – ocenia po latach.

Utalentowany raper nie rozwinął skrzydeł, bo podcinały je różne uzależnienia. Momentami czuł silne pragnienie wydostania się z moralnego dna, ale to były tylko przebłyski pozbawione silnej motywacji.

Masz lepszy pomysł? Dawaj!

Przełom nastąpił we wrześniu 2014 r., kiedy Kuba znalazł się na ewangelizacyjnej akcji hiphopowej Wspólny Mianownik, którą prowadzili raperzy: ks. Jakub Bartczak, Tau i Bęsiu. – Nie miałem zamiaru w tym uczestniczyć. Nie interesowały mnie chrześcijańskie inicjatywy, ale przyszedłem. Tam spotkałem koleżankę, z którą jeszcze jakiś czas temu imprezowałem – wspomina Anatom. Znajoma opowiedziała mu świadectwo nawrócenia, które go zszokowało. Przecież jeszcze niedawno widział ją w zupełnie innych okolicznościach, na melanżu, a teraz ona mówi mu, że Bóg przemienił jej życie! – Poczułem, że jej słowa są autentyczne, w oczach widziałem prawdziwy ogień i szczerość – opowiada.

Na jednym z późniejszych spotkań doświadczył czegoś niesamowitego. – Bezinteresownej miłości ludzi, których nigdy wcześniej nie spotkałem. To był przełomowy moment mojego nawrócenia. Zobaczyłem, że oni biorą Ewangelię na serio. Nigdy nie zetknąłem się z takim oddaniem Chrystusowi – opowiada Jakub Nowak. Wtedy też przeżył jedną z pierwszych trzeźwych niedziel w swoim życiu. – Niedziela była dla mnie raczej dniem leczenia kaca, a nie wielbienia Boga – mówi.

Choć nigdy wcześniej nie słyszał żadnej modlitwy zawierzenia swojego życia Jezusowi, w ten weekend właśnie ją odmówił. – Powiedziałem do Boga: „Jeżeli masz lepszy pomysł na moje życie, dawaj. Ogarniemy to od dziś”. Oddałem mu wszystko – wspomina Anatom. 14 września 2014 r. nazywa pierwszym dniem swojego nowego życia. Wtedy długo rozmawiał z Piotrem Kowalczykiem, także nawróconym raperem, znanym pod pseudonimem Tau. – Dziś jesteśmy dla siebie jak bracia. On wspiera mnie i wierzy we mnie – przyznaje 23-latek.

Święty obowiązek

Po przesłuchaniu najnowszego krążka młodego chrześcijańskiego muzyka od razu zorientujemy się, że autor ma za sobą naprawdę ciężkie chwile. – Wychowałem się na blokowisku, w środowisku rodzin dysfunkcyjnych, rozbitych… Po nawróceniu nie chcę stamtąd uciekać. Pragnę wyciągać przez swoją muzykę dłoń do ludzi, którzy w bagnie zostali. Dlatego na mojej płycie mówię do wszystkich, ale szczególnie tych dręczonych problemami, z którymi ja się zmagałem – wyjaśnia Anatom. Nie moralizuje, nie poucza, ale mówi wyraźnie: „Bracie, siostro, ja znam twoją historię, bo sam to przeżyłem. Zaufaj mi, a pokażę ci, jak pokonać zło”.

– Wiele osób używa argumentu: „Ty nic nie wiesz o moim życiu, nic nie rozumiesz”. Otóż rozumiem, bo doświadczyłem tego na własnej skórze – mówi raper. Na płycie poczujemy element przełomu. Muzyk jedną nogą stoi w starym świecie, a drugą podąża za Chrystusem, który uwalnia go z więzów zniewolenia. „Atomistyka” staje się szczerym do bólu świadectwem. Jej autor czuje zobowiązanie do ewangelizacji. – To nasz święty obowiązek. Musimy ludziom przypominać prawdy Ewangelii. Myślę, że Pan Bóg posługuje się ludźmi z konkretnego środowiska, by wyławiać innych z tego kręgu dla siebie. Moja muzyka wychodzi do nich, dlatego czułem potrzebę powrotu w tamte miejsca – uzasadnia Jakub Nowak.

Krążek ratunkowy

Inspiracja? W pełni czerpana z codzienności. Żadnych wyobrażeń, wyimaginowanej rzeczywistości. „Atomistyka” to muzyczny fakt. – Jej wszystkie elementy pochodzą z mojego życia, każda historia jest prawdziwa – zapewnia Anatom. Utwór pt. „Świątynia” został napisany dla najlepszego przyjaciela. Padają tam znamienne słowa: „Pan dał mi wszystko, bracie. Wskrzesił mnie z grzechu, pozbawił lęku, wlał we mnie czystość. […] Po co bym mówił ci o tym, jeżeli to w moim przypadku nie robi roboty. To byłby idiotyzm”. – Osoba, do której kieruję ten utwór, właśnie się nawraca – mówi raper. Z kolei historia z piosenki o biblijnym tytule „Talitha Kum” związana jest z dziewczyną z Nowego Targu, która się pogubiła, uzależniła od narkotyków.

Wiele zwrotek to po prostu jego historia. Jakub poczuł, że musi opisać swoją drogę do Boga, żeby w momencie zwątpienia przypomnieć sobie, skąd wyszedł. – Gdy przyjdzie kryzys wiary, chwycę te utwory jak koło ratunkowe – mówi.

Rap z mocą

– Zawsze wychodziłem z założenia, że relacja z Bogiem jest źródłem ewangelizacji, a nie odwrotnie – wyjaśnia Anatom. Dlatego też modlitwa stała się integralną i naturalną częścią tworzenia albumu. – Gdy otrzymałem paczkę bitów, pojechałem do sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej i zawierzyłem Jej pracę nad płytą – wspomina raper. Pracę nad każdym utworem zaczynał od modlitwy. Czytał Pismo Święte. Regularnie uczestniczył we Mszy św.

I wyszedł spod jego ręki wyrazisty chrześcijański debiut. W utworach nie brakuje mocnych stwierdzeń dotyczących narkotyków, przelotnego seksu, hazardu. Młodzieżowy slang ma konkretny cel – zwraca uwagę, intryguje. Zaraz potem pojawiają się wskazówki, „wstrzykiwane” jest w głośniki antidotum na całe zło, czyli Bóg, który wkracza z wielką mocą. Uwalnia, dodaje sił, oczyszcza. Momentami na płycie słychać też krzyk, pretensję, ale i wielki hołd oddawany Panu Bogu. Pewna zadziorność, temperament i energia jakby sprzed nawrócenia Anatoma zostają, ale teraz służą dobru, głoszą królestwo Boże, mówią, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Bez kompleksów. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg