Recenzje

KSIĄŻKI

Powołani do radości

Doświadczenie cierpienia, szczególnie niezawinionego, staje się niejednokrotnie argumentem przeciwko Bogu. Często słyszymy: „Gdyby Bóg istniał, to nie cierpiałyby dzieci, nie byłoby wojen, głodu”. Ks. Marek Dziewiecki przekonuje nas o tym, że Bóg nie chce naszego cierpienia. Rozprawia się z fałszywą teologią wmawiającą nam, że to Bóg zsyła na nas cierpienie – za karę albo żeby nas czegoś nauczyć. On jest tym, który wyciąga dobro z każdego cierpienia, ale nie jest źródłem cierpienia. Autor wskazuje na krzyż Jezusa, po którym powinny nas opuścić wątpliwości, czy Bóg rozumie nasz ból i trudności. Zapłacił bowiem najwyższą cenę.

Ksiądz Dziewiecki uczy, aby unikać cierpienia, jeśli to możliwe, szczególnie, gdy ktoś próbuje nas skrzywdzić. Doświadczony w pomocy trudnym małżeństwom, ludziom uzależnionym, pokazuje, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Ostrzega, aby nie mylić miłości z naiwnością. O miłości mówi tak: „Miłość polega na tym, że jeśli, drugi człowieku, robisz coś dobrego, to cię wspieram, jeśli błądzisz, to cię upominam, jeśli próbujesz mnie krzywdzić – bronię się przed tobą”. Autor wskazuje także na pozytywną stronę cierpienia. Jeżeli jest ono konsekwencją naszego grzechu, wyborów, które podejmujemy, to może stać się przyczynkiem do nawrócenia. Jako przykład podaje ks. Dziewiecki syna marnotrawnego.

Książka jest zachętą do głębszej refleksji na temat cierpienia, sensu życia i obrazu Boga. Ten tytuł może zrewolucjonizować nasze myślenie, które tak często odbiega od biblijnego przesłania o dobrym Ojcu.

Rafał Cempel

PŁYTY

Polskie Bałkany

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Bo kto z nas z ręką na sercu, może powiedzieć, że zna polską muzykę ludową? Może jeszcze folklor góralski przebija się do świadomości szerszego grona słuchaczy. Ale muzyka ludowa z Kielecczyzny? Tymczasem energia tych utworów wcale nie jest mniejsza od tych, które importujemy z Bałkanów. I choć porównanie z Bałkanami uzasadnione, bo instrumentarium podobne, to jednak melodie i teksty inne, bardzo nasze – wydobyte od tych, którzy z dziada pradziada to granie kultywowali. Do tego mocne głosy i cudnie pokręcone rytmy. Zatańczyłbym na takim weselu.

Szymon Babuchowski

Droga do prawdy

Bohater kinowego hitu jest zdeklarowanym ateistą. Jego zdaniem Nowy Testament to bajki. Wierzy, że droga do prawdy prowadzi przez fakty, dlatego przeprowadza dziennikarskie śledztwo, by podważyć wiarę w zmartwychwstanie Jezusa. Podstawą scenariusza filmu była książka Lee Strobela, w której opowiedział o swoich przeżyciach związanych z poszukiwaniem dowodów na Zmartwychwstanie. Śledztwo oraz relacje rodzinne bohatera stanowią główne wątki filmu, a w drugim planie rozwija się wątek kryminalny.

Edward Kabiesz

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja