Na obcym niebie

W filmie „303. Bitwa o Anglię” nie brakuje efektownych scen powietrznych pojedynków. Jednak to, co najważniejsze, rozgrywa się na ziemi.

Film zaczyna się od brawurowej ucieczki Jana Zumbacha ze znajdującej się u progu katastrofy Francji. Kapitalne pierwsze sceny znakomicie obrazują postawy polskich pilotów, którzy mimo poniesionej we wrześniu klęski, w beznadziejnej – wydawałoby się – sytuacji, za wszelką cenę chcą podjąć walkę z Niemcami u boku jedynego sojusznika, jaki jeszcze stawia opór. Okazuje się jednak, że udana ucieczka i lądowanie w Anglii nie oznaczają jeszcze końca kłopotów dla ludzi, którzy jak najszybciej chcą włączyć się w akcje bojowe.

W wersji oryginalnej film nosi tytuł „Hurricane” – od nazwy brytyjskiego samolotu myśliwskiego, który odegrał ważną rolę podczas bitwy o Anglię. Polski tytuł brzmi bardziej znajomo dla naszego widza i jednocześnie zawiera w sobie to, co w filmie najważniejsze. Jest to bowiem bardziej produkcja o udziale polskich pilotów, w tym konkretnie Dywizjonu 303, w zwycięskich zmaganiach z Luftwaffe, czyli prezentuje istotny dla nas fragment bitwy o Anglię. Fakt, że opowiedzenia tej historii podjął się David Blair, reżyser pochodzący z Wielkiej Brytanii, niemający związków z Polską, dla wielu był niespodzianką. Z pewnością budziło to obawy, czy reżyser poradzi sobie z przedstawieniem złożonej sytuacji, w jakiej znaleźli się nasi piloci na przyjaznej, ale jednak obcej ziemi. W brytyjskim RAF-ie walczyli przecież piloci z wielu krajów, ale tylko polscy brali dotychczas czynny udział w walkach w czasie kampanii wrześniowej.

Po obejrzeniu filmu wszystkie te wątpliwości rozwiały się. Scenarzyści i reżyser wykonali kawał dobrej roboty, opierając dzieło na solidnej dokumentacji historii Dywizjonu. Należy pamiętać, że „303. Bitwa o Anglię” nie jest filmem dokumentalnym, ale fabularnym. Twórcy mieli prawo do wprowadzenia wątków fikcyjnych czy swobodnego potraktowania – ze względów dramaturgicznych – losów niektórych bohaterów. To pozwoliło bardziej wyraziście przedstawić problemy, z jakimi musieli się zmagać. A tych było niemało, o czym mówi reżyser w rozmowie z GN.

David Blair znakomicie pokazał, jak kształtowały się i ewoluowały relacje pomiędzy Polakami a angielskim wyższym dowództwem, szkoleniowcami i lokalną społecznością. Od początkowej nieufności czy nawet niewiary w umiejętności polskich pilotów obciążonych klęską, aż po uznanie i szacunek, z jakimi spotykali się po pierwszych akcjach bojowych. Obiektywnie przedstawia racje obu stron, chociaż nie mamy wątpliwości, która z nich budzi jego sympatię. Ostatnie sceny filmu wyraźnie wskazują stosunek reżysera do sposobu, w jaki potraktowano polskich pilotów i żołnierzy po wygranej przez aliantów wojnie.

Mocną stroną filmu są aktorzy. Znakomity Iwan Rheon jako nieprzewidywalny Jan Zumbach, Milo Gibson w roli mianowanego dowódcą eskadry Dywizjonu 303 kapitana Johna Kenta czy Marcin Dorociński jako Witold Urbanowicz stworzyli znakomite kreacje. Fikcyjną, ale ważną postać pilota Gabriela Horodyszcza zagrał Adrian Zaremba.

Wkrótce na ekrany wejdzie realizowany równolegle polski film o Dywizjonie 303. Oglądając angielską produkcję, można miejscami odnieść wrażenie, że nakręcił ją polski reżyser.•

303. Bitwa o Anglię, reż. David Blair, wyk.: Iwan Rheon, Milo Gibson, Marcin Dorociński, Stefanie Martini, Adrian Zaremba, Kryštof Hádek, Wielka Brytania/Polska, 2018

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg