Zesłany

Nasycony emocjami film Cortesego jest ważnym głosem w sprawie integracji osób niepełnosprawnych.

Fabrizio Maria Cortese zaryzykował, realizując temat, z którym niełatwo sobie poradzić. Tym bardziej że nakręcił komedię. Jej bohaterami są mieszkańcy ośrodka dla upośledzonych fizycznie i umysłowo. „Mam przyjaciół w niebie” nie jest pierwszym filmem podejmującym problem niepełnosprawności, nie przypominam sobie jednak komedii na ten temat.

Pierwszoplanowym bohaterem jest księgowy Felice Castriota. Używa życia, stać go na wszystko. Do czasu kiedy zaczyna się nim interesować wymiar sprawiedliwości. Okazuje się, że zaplątał się w ciemne interesy. Bohater nie chce trafić do więzienia i podejmuje współpracę z władzami, które zsyłają go do „bezpiecznej kryjówki”. Jest nią katolicki ośrodek dla niepełnosprawnych, gdzie ma opiekować się pacjentami. Można sobie wyobrazić reakcję zadufanego w sobie i przyzwyczajonego do luksusu bohatera, który znalazł się w kompletnie nieznanym sobie świecie.

Z pewnością na uwagę zasługuje realistyczne i wiarygodne przedstawienie ośrodka dla niepełnosprawnych, w którym rozgrywa się część akcji. Nic dziwnego, bo zdjęcia realizowano w Don Guanella Center, prowadzonym przez Zgromadzenie Sług Miłości. W filmie wystąpiło też siedmioro pacjentów ośrodka. Wcześniej reżyser przez dwa lata prowadził warsztaty teatralne z jego rezydentami. Pomysł na film zrodził się właśnie z tych doświadczeń. – Napisałem scenariusz o przemianie, ale najpierw zaszła ona we mnie – powiedział Cortese po premierze. Duchowa przemiana, która zachodzi w bohaterze, jest jednym z wątków filmu.

Początkowa reakcja Castrioty na to, co zastał w ośrodku, czyli niechęć, odraza, a nawet strach, w jakiś sposób pokazuje stosunek części społeczeństwa do ludzi z upośledzeniami. Bohater, który z czasem lepiej poznaje swoich podopiecznych, ewoluuje. Zaczyna ich rozumieć, uczy się akceptacji i dostrzega w nich ludzi. Nasycony emocjami film Cortesego, chociaż nie wolny od scenariuszowych niedoróbek, jest ważnym głosem w sprawie integracji osób niepełnosprawnych. Tym bardziej że poruszone problemy traktuje z wyczuciem, subtelnie. Bez obaw można go oglądać w gronie rodzinnym.

Edward Kabiesz

Mam przyjaciół w niebie, reż. Fabrizio Maria Cortese, wyk.: Fabrizio Ferracane, Valentina Cervi, Antonio Catania oraz pensjonariusze Opera Don Guanella Rehabilitation Center, Włochy 2016.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama