Inna Pola Negri

Czy Pola Negri, gwiazda filmu niemego, była „obsesyjnie przywiązana do swojej katolickiej wiary”, jak twierdzi „Los Angeles Times”?

Jedyna polska aktorka, która zrobiła karierę w Hollywood, jest legendą kina niemego. Jej kariera i życie stały się tematem wielu artykułów prasowych i książek, w których najczęściej koncentrowano się na sensacyjnych elementach biografii. Mnóstwo artykułów pojawiło się w prasie amerykańskiej zwłaszcza po śmierci aktorki w 1987 roku. „Egzotyczna i zmysłowa na ekranie, nawet w czasie największych sukcesów prywatnie była osobą oddaną swojej matce, obsesyjnie przywiązaną do swojej katolickiej wiary” – możemy przeczytać w dzienniku „Los Angeles Times”.

Lepsze melodramaty niż pornografia

Dzisiaj poziom artystyczny przedwojennej realizacji filmowej, z wyjątkiem niewielu dzieł uznanych za mistrzowskie, ocenia się nisko. Prawda jest taka, że nie wszystkie filmy, w których grała Pola Negri, były produkcjami wysokiego lotu. Niektóre wyróżniały się jednak dzięki jej kreacjom. Dowodem są chociażby fragmenty ról, które możemy obejrzeć w znakomitym dokumencie „Pola Negri. Życie gwiazdy” Mariusza Kotowskiego. Świadczą one o skali talentu aktorki, dowodzą tego, jak nowoczesną była artystką. Bardzo oszczędnie stosowała gest i inne środki wyrazu. Ten umiar sprawiał, że każda jej mina i ruch na ekranie nabierały szczególnego znaczenia. Widać to zwłaszcza, kiedy kamera pokazuje jej twarz. To wystarczyło, by bez słów wyrazić każde uczucie granych przez nią bohaterek. Przykładem może być chociażby jeden z najlepszych filmów z jej udziałem, chociaż nieco zapomniany – „Drut kolczasty” Rowlanda V. Lee i Mauritza Stillera z 1927 roku, z wyraźnym antywojennym przesłaniem.

Trudno się dziwić aktorce, że czuła sentyment do dawnego kina. – Lepsze melodramaty niż pornografia, okrucieństwo i przemoc, goszczące często na ekranach. Te filmy to kompromitacja Hollywood! – mówiła w rozmowie ze Zbigniewem K. Rogowskim, przeprowadzonej na początku lat 70. ubiegłego wieku. Z pewnością jeszcze surowsza byłaby jej ocena współczesnych hollywoodzkich produkcji. Miała też określone zdanie na temat ekspansji treści seksualnych w kinie amerykańskim oraz kwestii atmosfery panującej w Hollywood. – Za moich czasów kino było namiastką przybytku sztuki, niesłusznie uważaną za budę jarmarczną. Obecnie jest namiastką domu publicznego, niesłusznie uważaną za przybytek sztuki – zauważyła w dalszej części wywiadu.

Nigdy nie przestałam być Polką

Znaczna część sensacji, jakie o życiu Poli Negri pojawiały się w prasie, okazały się wyssane z palca. Sama aktorka potrafiła zresztą w ten sposób podtrzymywać zainteresowanie swoją osobą w mediach. Nawet w swoich wspomnieniach, wydanych również w Polsce, puszczała wodze fantazji do tego stopnia, że trudno w nich odróżnić prawdę od zmyślenia. Historia kariery Poli Negri, a właściwie Apolonii Chałupiec (bo tak brzmiały jej prawdziwe imię i nazwisko), jest jednak dziś już dobrze znana. Aktorka z pewnością nie była świętą. Podobnie jak wszyscy przeżywała wzloty i upadki. Najważniejszą osobą w jej życiu była matka, osoba głębokiej wiary, która zadbała o to, by córka mogła realizować swoje artystyczne powołanie. Matce też zawdzięcza, jak to określiła amerykańska gazeta, „obsesyjne przywiązanie do swojej katolickiej wiary”.

Negri w latach 20. ściągnęła swoją matkę, Eleonorę Chałupiec, do Stanów Zjednoczonych. Opiekowała się nią do końca życia. Jej śmierć w 1954 roku była dla aktorki katastrofą. Przeżyła załamanie emocjonalne. Była w takim stanie, że przygotowaniami do pogrzebu Eleonory musiała się zająć Margaret West, jej długoletnia przyjaciółka, która, zapewne pod wpływem Poli Negri, przeszła na katolicyzm.

Negri często akcentowała swoje pochodzenie. – Nigdy nie przestałam być Polką – mówiła w rozmowie z Rogowskim. Potwierdzała też w wywiadzie, że była osobą religijną. – Czy pan był w kościele Dobrego Pasterza w Beverly Hills? Stamtąd przecież wiodła ostatnia droga mojej matki, a przedtem Rudolfa Valentino. A czy był pan w polskim kościele na West Adams Boulevard? Właśnie moja mama i ja przekazałyśmy pierwsze dotacje na budowę tej świątyni. To było w latach 20.

Już po przybyciu do Los Angeles Negri wspierała prace związane z tworzeniem polskiej parafii pw. Matki Bożej Jasnogórskiej. Dzięki niej parafia otrzymała działkę pod budowę drewnianego kościoła pw. Chrystusa Króla. „Ofiarowawszy grunt pod budowę kościoła polskiego, Pola Negri zainicjowała urządzenie koncertu na budowę kościoła. Przed koncertem Pola Negri wydała obiad, na który zaprosiła najwybitniejszych obywateli z Los Angeles i San Francisco” – możemy przeczytać w „Gońcu Nadwiślańskim” z 1926 roku. Pola Negri wspomina o tym również w swoim „Pamiętniku gwiazdy”. „Wówczas natychmiast opodatkowałam się na budowę kościoła i aż do momentu opuszczenia Hollywood regularnie wywiązywałam się z przyjętego zobowiązania. (…) Nie tylko ofiarowałyśmy, co mogłyśmy, z własnych funduszy, ale zdołałyśmy jeszcze sporo zebrać, organizując koncerty, loterie, bazary etc.”.

Religię traktowała poważnie

Polska parafia zawdzięcza jej również zakup terenu przy 3424 West Adams Boulevard w Los Angeles w 1944 roku. „Od samego początku aktywnie angażowała się w życie naszej wspólnoty parafialnej (…). To jej osobistą donacją są stacje drogi krzyżowej wykonane we Włoszech” – czytamy na stronach parafii pw. Matki Boskiej Jasnogórskiej.

W 1957 roku Negri przeniosła się do San Antonio w Teksasie. Polubiła to miasto. Brat Alexis Gonzales z Instytutu Braci Szkół Chrześcijańskich poznał ją w czasie, kiedy tam mieszkała. „Była hojna dla wszystkich: kościoła i programów pomocy dla biednych. Swoją bibliotekę ofiarowała Uniwersytetowi Świętej Trójcy, a wiele pamiątek i kopie rzadkich filmów – Uniwersytetowi Świętej Marii w San Antonio”. George Schönbrunn, przyjaciel i powiernik Negri, nie miał wątpliwości, że „była dobrą katoliczką”. „Co niedzielę szła do kościoła. Religię traktowała poważnie. (…) Przyjmowała Komunię”.

Aktorka zmarła 5 sierpnia 1987 r. W swoim testamencie wyraźnie zaznaczyła, aby Msza Święta pogrzebowa była celebrowana w jej ojczystym języku w polskim kościele w Los Angeles. Ceremoniom przewodniczył ówczesny proboszcz parafii ks. Andrzej Maślejak TChr. Było to dokładne wypełnienie jej ostatniej woli. Została pochowana wraz ze swoją ukochaną matką na katolickim cmentarzu Calvary w Los Angeles w krypcie, w głównym mauzoleum. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.