Nasza cywilizacja upada

Cywilizacja zachodnia przeszła z fazy kryzysu w stan upadku. Wciąż jednak istnieje nadzieja na przetrwanie.

Taką tezę stawia prof. Wojciech Roszkowski w najnowszej książce pt. „Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej”. Choć temat nie jest nowy, sposób, w jaki podchodzi do niego autor, sprawia, że książka na tle innych jest wyjątkowa. Obserwację przeprowadza człowiek o olbrzymim doświadczeniu, erudyta, historyk, politolog i ekonomista, autor wielu wybitnych publikacji, były poseł do Parlamentu Europejskiego. Istotny jest również sposób, w jaki prof. Roszkowski przeprowadza analizę. Ocenia bowiem stan naszej cywilizacji z perspektywy wierności zasadom, które ją tworzyły.

Zachodnia cywilizacja

Aby mówić o stanie zachodniej cywilizacji, najpierw trzeba ją zdefiniować. Profesor Roszkowski wskazuje jej trzy klasyczne źródła: rzymskie prawo, grecką filozofię i chrześcijaństwo. Do tego katalogu dodaje jednak także zachodnią gospodarkę. Oryginalność analizy autora polega na ukazywaniu zachodzących procesów również z perspektywy ekonomicznej. Co istotne, wszystkie te płaszczyzny są ukazywane jako ściśle ze sobą powiązane. Autor na przykład wskazuje, że cechy ekonomii zachodniej, jak innowacyjność czy konkurencyjność, wynikają z poszerzania zakresu wolności w społeczeństwie. Przewaga ekonomiczna i olbrzymi przyrost ludności cywilizacji zachodniej prowadziły do rozszerzenia swobód obywatelskich i wykształcenia systemów politycznych opartych na rządach prawa. Pod względem terytorialnym do Zachodu zalicza się bowiem nie tylko Europę, ale także kraje, do których mieszkańcy naszego kontynentu dotarli w czasie podbojów – a więc Ameryki: Północną, Łacińską i Południową.

Wśród wielu cech naszej cywilizacji prof. Roszkowski wskazuje na chrześcijańskie pojęcie osoby ludzkiej jako podstawę zachodniej antropologii, równowagę – choć chwiejną – między władzą świecką i duchową, harmonizowanie praw i obowiązków, a także dążenie do prawdy i sensu oraz przekonanie o obiektywnie istniejących normach moralnych. Istotą Zachodu było też uznanie wiary i rozumu oraz harmonii między nimi, a także wolność jako możliwość wyboru według zasad moralnych.

Przyczyny rozkładu

Cywilizacja zachodnia stała się jedną z najpotężniejszych w historii ludzkości, choć – jak zaznacza autor – nie była doskonała. Miała wzloty i upadki, z wieloma problemami nie potrafiła sobie poradzić, przez wieki jednak siły żywotne przeważały nad siłami rozkładu. Do czasu. Od XIX wieku procesy destrukcyjne były coraz mocniejsze i stały się dominujące, prowadzając ostatecznie do sytuacji, że cywilizacja zachodnia upada na naszych oczach. Szczegółowa analiza okoliczności, które doprowadziły do takiego stanu, jest główną treścią „Roztrzaskanego lustra”. Przyjrzyjmy się niektórym.

Jedną z przyczyn upadku jest dechrystianizacja. Większość Europejczyków deklaruje się jako chrześcijanie, jednocześnie twierdząc, że nie wierzy w Boga. Na proces ten składają się różne elementy, m.in. materializm czy postawa niektórych Kościołów chrześcijańskich, które kierując się zasadą: „być dla wszystkich miłymi i niewymagającymi”, prowadzą do odśrodkowej erozji naszej wiary. Chrześcijaństwo niszczy także nienawiść, która ujawniła się w XX wieku w postaci dwóch totalitaryzmów. W ostatnich latach są to natomiast bluźniercze i agresywne akcje środowisk lewackich wobec religii i zasad moralnych wynikających z prawa naturalnego. Istotnym czynnikiem są też działania zwolenników utopii o stworzeniu człowieka, który nie wierzy w Boga.

Do niszczenia zachodniej cywilizacji przyczynia się również – jak to określił autor – „śmierć prawdy”. Chodzi o iluzoryczny projekt, który zakłada, że można zbudować idealne społeczeństwo bez konfliktów między różnymi grupami wyznającymi odmienne wartości, pod warunkiem że będą one respektowały zasadę tolerancji. Aby stworzyć takie społeczeństwo, jego członkowie muszą jednak wyrzec się nadrzędnej prawdy o świecie. A przecież istnienie takiej prawdy oraz wiara i życie nią to istota chrześcijaństwa. Dochodzi więc do sytuacji, że wyznawcy tolerancji w imię tolerancji zwalczają na przykład chrześcijaństwo, uważając je za źródło nietolerancji.

Wyjątkowo niszczący jest bezpardonowy atak na rodzinę. Profesor Roszkowski stwierdza, że stała się ona „ulubionym celem ataków osób rozchwianych seksualnie, homoseksualistów płci obojga, feministek oraz wyznawców ideologii gender”. Skrajne feministki lansują nieprawdziwą tezę, że małżeństwo było i jest niewolą kobiet, i zwalczają je. Autor podkreśla, że ideologia gender, roszcząca sobie prawo do miana nauki, jest w istocie pochodną marksizmu, w której walkę klas zastąpiła walka płci.

Nadzieja na przetrwanie

Autor nie pozostawia jednak czytelnika samego w obliczu zbliżającego się końca. Zadaje pytanie, które opisuje rzeczywistość, w jakiej się znajdujemy. „Jak ma się zachować człowiek dobrej woli w mgle współczesności, produkowanej intensywnie przez pseudoautorytety, nagłaśnianej przez media w powodzi głupstw powtarzanych bezmyślnie i uparcie przez szarego człowieka, który tak łatwo kupuje sensację, plotkę i każdą złą nowinkę?” – pyta. I wskazuje, że nigdy nie należy tracić nadziei, cudem bowiem jest to, że człowiek może żyć i działać po swojemu, nawet wbrew poczuciu beznadziejności, a „ludzka natura nie poddaje się »tyranii chwili«”. Nie należy też tracić zdrowego rozsądku, który często broni nas przed bzdurami ubranymi w pseudonaukowe szaty. Trzeba śledzić znaki nadziei, które opierają się na wartościach naszej cywilizacji. Są nimi m.in. walka wielu organizacji na świecie z aborcją czy obrona rodziny, powstawanie w zsekularyzowanej Europie Zachodniej niewielkich grup młodzieży z pokolenia Jana Pawła II, które kierują się wartościami chrześcijańskimi. Wreszcie zaś – miliony młodych na spotkaniach z papieżami podczas Światowych Dni Młodzieży. Profesor Roszkowski dostrzega nadzieję w rosnącej grupie osób zauważających, że „szczęśliwsi są ludzie, którzy potrafią kochać i cieszyć się urokami życia, którzy wierzą w Boga”. „Nadziei takich nigdy nie można porzucać” – kończy swe dzieło.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Anna M.
    02.05.2019 01:15
    Źródłem upadku jest zepsucie i zakłamanie w samym kościele - potem cała reszta. Ludzie przestaja wierzyć, bo widzą, że księża i zakonnice zbyt często sami swojej wiary nie traktują z powagą.
  • Podaj niCk
    03.05.2019 09:40
    Nieprawda. Upadek w kościele jest skutkiem upadku ogólnospołecznego, a nie jego źródłem - gdyż jest chronologicznie późniejszy.
  • MR
    08.08.2019 20:29
    Objawy zepsucia w Kościele nie są przyczyna a objawem, bo upadek dotyka wszystkich instytucji. Przyczyny Autor objaśnia bardzo szczegółowo, ale nie jest to lektura na dwa wieczory, a tym bardziej na 3,4 zdania w Internecie
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.