Niełatwy bilans

I powstanie śląskie, choć przegrane, stworzyło nową sytuację polityczną na Górnym Śląsku. Determinowało państwo polskie do większej aktywności, a opinii międzynarodowej pokazało, że wielu mieszkańców Górnego Śląska chce przyłączenia do Polski.

Zryw zakończył się klęską powstańców. Nie zrealizowali oni tym samym swojego celu, którym było przyłączenie Górnego Śląska do Polski bez plebiscytu. Porażka oznaczała też dekonspirację i czasowe rozbicie POW GŚ. Kilkudniowe zacięte walki przyniosły krwawe straty po obydwu zmagających się stronach.

Straty i represje

Dokładne liczby poległych wciąż pozostają jednak nieznane. Według polskich ustaleń z okresu międzywojennego, w sierpniu 1919 r. zginęło 477 powstańców, należy jednak uznać, że liczba ta jest niepełna. Jeszcze w trakcie walk strona niemiecka przystąpiła bowiem do masowych represji wymierzonych nie tylko w złapanych z bronią w ręku powstańców, lecz także w ich rodziny oraz licznych działaczy polskich organizacji, którzy w walkach nie brali udziału. Z punktu widzenia władz niemieckich działania te miały podstawę prawną, którą był wprowadzony w momencie wybuchu powstania zaostrzony stan oblężenia – dopuszczał on możliwość rozstrzeliwania osób schwytanych z bronią w ręku. Jeszcze w trakcie walk oddziały Grenzschutzu przystąpiły do pacyfikacji obszarów objętych powstaniem oraz tych terenów, gdzie walki nie miały miejsca, lecz działały tam polskie organizacje. W szeregu miejscowości doszło do rozstrzeliwań, względnie aresztowań i pobić schwytanych powstańców. Wielu zatrzymanych członków POW GŚ wywieziono do więzień i obozów jenieckich, m.in. w Neuhammer (Świętoszów) na Dolnym Śląsku i Cottbus (Chociebuż) w Brandenburgii, gdzie byli brutalnie traktowani przez strażników. Efektem klęski powstania i niemieckiego terroru była ucieczka tysięcy powstańców i polskich działaczy narodowych z Górnego Śląska do Polski. Ich liczbę historycy szacują od 14 tys. do 22 tys. Postawiło to w bardzo trudnej sytuacji rodziny uchodźców – niejednokrotnie byli to ich jedyni żywiciele. Koniec powstania oznaczał także zakończenie strajków – władzom niemieckim dość szybko, także za pomocą represji, udało się przywrócić wydobycie węgla i produkcję w górnośląskich zakładach.

Konsekwencje polityczne

Choć powstanie wybuchło wbrew woli władz polskich (zarówno warszawskich, jak i poznańskich), to właśnie politycy musieli uporać się z jego konsekwencjami. U podstaw decyzji o nieudzieleniu bezpośredniej pomocy powstańcom przez Wojsko Polskie leżała obawa przed międzynarodowymi reperkusjami. Rząd polski podjął natomiast starania dyplomatyczne o natychmiastową interwencję wojsk sojuszniczych na Górnym Śląsku. Próbowano także pozyskać zgodę na wkroczenie na Górny Śląsk oddziałów polskich jako części sił ententy mających zapewnić spokój w tym regionie. Argumentem wykorzystywanym przez stronę polską były, przesadzone nieraz, doniesienia o niemieckich gwałtach na polskich mieszkańcach objętego walkami obszaru. Jeszcze 20 sierpnia 1919 r. Najwyższa Rada Aliancka odrzuciła polski wniosek dotyczący interwencji. Wyrażono jednak zgodę na utworzenie specjalnej komisji, która miała udać się na Górny Śląski i sprawdzić sytuację ludności cywilnej. Na jej czele stanął szef francuskiej misji wojskowej w Berlinie gen. Charles Joseph Dupont. Komisja przybyła do Katowic 24 sierpnia 1919 roku. Była to pierwsza obecność przedstawicieli zwycięskiej koalicji na Górnym Śląsku. W przesłanym na początku września raporcie gen. Dupont skrytykował zarówno polskie powstanie, jak i brutalne metody stłumienia go przez Niemców. Zaproponowano także amnestię dla uczestników walk, w tym uciekinierów do Polski.

Władze polskie pozostały zatem wierne dotychczasowej strategii wobec kwestii górnośląskiej, zakładającej prymat dyplomacji nad rozwiązaniami zbrojnymi, które nie mogły przynieść Rzeczypospolitej sukcesu. Co znamienne, nawet Niemcy nie zdecydowali się na oficjalne oskarżenie polskiego rządu o wywołanie powstania, choć podejrzewali go o takie działania. Już po zakończeniu niemieccy dowódcy obawiali się jednak rychłego wznowienia walk i nawet wkroczenia Wojska Polskiego na Górny Śląsk, co doprowadziłoby oczywiście do wybuchu wojny polsko-niemieckiej. Niemieckie podejrzenia okazały się bezpodstawne – o losach Górnego Śląska miał zdecydować narzucony w traktacie wersalskim plebiscyt. I powstanie śląskie nic w tej kwestii nie zmieniło.

Amnestia i jej skutki

Niemieckie represje wobec powstańców, nagłośnione przez stronę polską, wzbudziły oburzenie za granicą. Na łamach zachodnioeuropejskiej, a nawet amerykańskiej prasy donoszono o zbrodniach Grenzschutzu. Była to sytuacja niewątpliwie dogodna dla rządu polskiego w kontekście jego zabiegów dyplomatycznych. Tymczasem pod koniec września 1919 r. rozpoczęły się, zalecane przez komisję Duponta, rokowania polsko-niemieckie dotyczące amnestii dla uczestników sierpniowego powstania. Po stronie polskiej istotną rolę odegrał w nich Wojciech Korfanty. Podpisane 1 października 1919 r. porozumienie zawierało amnestię dla powstańców i zgodę władz niemieckich na powrót z Polski przebywających tam od sierpnia uciekinierów.

Stopniowo udało się przełamać apatię, jaka ogarnęła członków ruchu polskiego na Górnym Śląsku. Także POW GŚ powoli odbudowywała się po doznanej porażce. Tym razem odbudowa następowała jednak pod czujnym okiem polskich władz politycznych i wojskowych. W lutym 1920 r. powstał Polski Komisariat Plebiscytowy z Wojciechem Korfantym na czele. Pomny doświadczeń z 1919 roku Korfanty starał się zachować ścisłą kontrolę nad POW GŚ. Jednocześnie dużego, choć tajnego wsparcia udzielił wywiad Wojska Polskiego – szczególnie istotne było odkomenderowanie na Górny Śląsk wielu doświadczonych oficerów. Między innymi dzięki tym działaniom udało się zbudować sprawną konspiracyjną organizację bojową, która dowiodła swej wartości dokładnie rok po wybuchu I powstania śląskiego – w sierpniu 1920 roku.

Wybory komunalne – złudny prognostyk?

Ważniejsze od odbudowy struktur wojskowych było popowstaniowe wznowienie polskich działań polityczno-propagandowych w regionie, które właściwie stanowiły już część kampanii plebiscytowej. Ważnym momentem okazały się wybory komunalne na Górnym Śląsku, rozpisane przez władze niemieckie na 9 listopada 1919 roku. Przyniosły one zdecydowany sukces stronie polskiej – spośród 11 225 wybranych wówczas w rejencji opolskiej radnych 6822 stanowili kandydaci wystawieni przez polskie organizacje. W niektórych częściach regionu wynik ten był jeszcze bardziej korzystny, np. w powiecie pszczyńskim Polacy zdobyli 85,2 proc. mandatów. Rezultat wyborów był dla strony polskiej niewątpliwie bardzo dobrym prognostykiem przed zbliżającym się plebiscytem. Optymizm wydawał się tym bardziej uzasadniony, że przecież tak dobre wyniki pozyskano po stłumionym niedawno powstaniu i czasowym załamaniu się ruchu polskiego. Z pewnością rezultaty listopadowych wyborów były także dogodnym argumentem propagandowym ukazującym polskość Górnego Śląska. Porównanie z wynikami zwycięskiego dla Niemców plebiscytu górnośląskiego z marca 1921 r. pokazuje jednak, że polski optymizm, oparty na wynikach wyborów komunalnych 1919 r., okazał się złudny. Pojawia się zatem pytanie o przyczyny tak dobrych wyników polskich kandydatów w listopadzie 1919 roku? Wielu historyków wiąże je z wpływem I powstania na postawy narodowe Górnoślązaków – po stronie polskiej wielu z nich miało opowiedzieć się pod wpływem wydarzeń z sierpnia 1919 roku. Być może pewną rolę odegrało tu także brutalne postępowanie wojsk niemieckich w trakcie i po zakończeniu walk. Z pewnością I powstanie śląskie było jednym z czynników, które przyczyniły się do wzrostu nienawiści między zdeklarowanymi polskimi i niemieckimi mieszkańcami Górnego Śląska, która narastała także w latach 1920–1921.

Ponadto w numerze:

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg