Kronika zbrodni

Już na początku inwazji czerwonoarmiści dopuszczali się zbrodni na wziętych do niewoli polskich żołnierzach.

Dzisiaj okoliczności, w jakich doszło do zawarciu paktu Ribbentrop–Mołotow (o czym na początku „Czerwonego najazdu” pisze Dariusz Kaliński, popularyzator historii II wojny światowej i autor m.in. „Czerwonej zarazy”), są już dobrze znane. Zainteresowanym polecam wydany również w Polsce „Pakt diabłów” Rogera Moorhouse’a. Wartość najnowszej książki Kalińskiego polega na przystępnym, a jednocześnie szczegółowym przedstawieniu sytuacji przed, w czasie i po inwazji 17 września 1939 r. na terenach zajętych przez Armię Czerwoną.

Mało precyzyjny i fatalny w skutkach rozkaz naczelnego wodza marszałka Rydza-Śmigłego, by nie walczyć z bolszewikami, chyba że w specjalnych okolicznościach, zdezorientował dowódców i utrudnił obronę. Jednak w wielu miejscach, jak chociażby w Grodnie, polskie wojsko stawiło opór. Autor z detalami opisuje działania oddziałów sowieckich, wspieranych czasami przez zbolszewizowanych mieszkańców.

Już na początku inwazji czerwonoarmiści dopuszczali się zbrodni na wziętych do niewoli polskich żołnierzach. Przykładem może być rozstrzelanie kilkudziesięciu żołnierzy z baonu fortecznego KOP „Sarny”, wziętych do niewoli w okolicach Tynnego. Prawdopodobnie największa egzekucja miała miejsce pod Kostopolem, gdzie zginęło ponad 2 tys. polskich jeńców. Z rzezi uratowało się około 20 Polaków, którym cudem udało się zbiec. Autor przytacza wiele podobnych, czasem drastycznych faktów.

Mordowano nie tylko żołnierzy, ale również zwykłych mieszkańców. Jest faktem, że zbrodnie te popełniali również przedstawiciele mniejszości narodowych, członkowie tzw. czerwonych milicji czy komitetów rewolucyjnych. Końcowe rozdziały książki Kaliński poświęca ludobójstwu dokonanemu na polskich oficerach i deportacjom polskiej ludności w głąb ZSRR.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .