W telewizyjnych bańkach

Telewizja, manipulując swoim przekazem, bardzo łatwo może pogłębiać społeczne podziały.

Po sieci krąży ostatnio mem przedstawiający stopklatki z trzech głównych programów informacyjnych w polskiej telewizji. Na pasku u dołu każdego z obrazków widnieje napis, mający odzwierciedlać przekaz poszczególnych stacji. W „Wiadomościach” TVP są to słowa: „Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej!”, w „Faktach” TVN: „Jest źle, a będzie jeszcze gorzej!”, a w polsatowskich „Wydarzeniach”… „Matka zjadła trójkę dzieci!”. Choć te hasła są oczywiście wymyślone, to jednak przesłanie mema pozostaje bardzo czytelne: media serwują nam rzeczywistości alternatywne i ktoś, kto obejrzałby wszystkie programy informacyjne, mógłby pomyśleć, że każdy z nich opisuje zupełnie inny świat.

Pogłębianie podziałów

Eli Pariser, amerykański aktywista internetowy, założyciel portalu Upworthy, nazwał podobne zjawisko „bańką filtrującą” (w Polsce przyjęła się bardziej forma „bańka informacyjna”). Użył go w odniesieniu do internetu, gdzie algorytmy Google’a czy Facebooka serwują nam głównie te informacje, które mogą odpowiadać naszym oczekiwaniom, a ograniczają dostęp do innych. To z kolei powoduje, że stopniowo tracimy kontakt z innym sposobem myślenia, z osobami o innych poglądach czy odmiennych od naszych zainteresowaniach. Wydaje się jednak, że w telewizji, gdzie na odbierany przekaz wpływ mamy jeszcze mniejszy (jedyne wyjście to przełączyć kanał) i która niejako narzuca nam z góry swój obraz świata, to zjawisko może wystąpić z jeszcze większą siłą. Jest to szczególnie niebezpieczne w sytuacji, gdy – tak jak w Polsce – społeczeństwo i tak jest już mocno podzielone. Telewizja, manipulując swoim przekazem tak, by dowartościować tylko jedną stronę sporu, bardzo łatwo może te podziały pogłębiać. I trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie, niestety, u nas się dzieje.

Kierowany taką intuicją, postanowiłem sprawdzić, ile prawdy jest w memie. Zadałem więc sobie w minionym tygodniu trud oglądania trzech wspomnianych na początku programów informacyjnych. Na początek – dobra wiadomość: ostatnia część mema nie ma nic wspólnego z prawdą i służy jedynie podbiciu absurdu wywołanego przez zestawienie dwóch poprzedzających ją przekazów. „Wydarzenia” Polsatu okazały się nie tylko dalekie od tabloidowego stylu, ale także wypadły najlepiej w porównaniu z dwoma pozostałymi programami, tzn. najbardziej obiektywnie i rzeczowo, najmniej agresywnie.

Próba równowagi

Tematem przewodnim we wszystkich trzech programach był ostatnio oczywiście koronawirus. Wydawać by się więc mogło, że ich wiadomości powinny wyglądać podobnie, tzn. skupić się na tym, czym jest wirus, co zrobić, żeby zminimalizować ryzyko zarażenia, i jak postępować w razie podejrzenia, że zachorowaliśmy. Nic bardziej mylnego. Informacje na ten temat, owszem, pojawiały się, ale najczęściej wplecione pomiędzy inne, dotyczące sporów politycznych. Na początku tygodnia najważniejsze okazało się specjalne posiedzenie Sejmu, zwołane na apel prezydenta i poświęcone koronawirusowi. Polsat zaczął swoje „Wydarzenia” od relacji z tego posiedzenia, ale – co trzeba przyznać – było to rzetelne przedstawienie sporu. Racje obu stron pojawiły się w podobnych proporcjach (np. pytania opozycji o dostępność leków, maseczek, środków dezynfekcyjnych, wypowiedzi premiera Morawieckiego o niewykorzystywanie epidemii do celów politycznych, odnotowanie, że Polska wcześniej niż WHO opublikowała zasady walki z koronawirusem). Opisano też dość dokładnie, jakie zapisy mają znaleźć się w proponowanej przez rząd ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z koronawirusem. Głos Marcina Matczaka, prawnika z Uniwersytetu Warszawskiego, na temat rzekomego wprowadzenia „ministanu wyjątkowego” został zrównoważony rządowym wyjaśnieniem, że ustawa przygotowana jest na specjalny czas i nie będzie działała w innych okolicznościach.

Wirus i polityka

Inaczej podeszły do sprawy „Fakty” TVN, dla których kluczowa okazała się właśnie ustawa, która „pojawia się nagle i rządowi daje supermoc”. Apel premiera o to, by nie upolityczniać sprawy koronawirusa, został natychmiast, rzekomo „dla jasności”, opatrzony komentarzem reportera, że posiedzenie zorganizowała marszałek z PiS-u na wniosek prezydenta (ciekawe, czy gdyby debatę zwołał ktoś z innego ugrupowania, sprawa stałaby się mniej polityczna?). Następnie zaserwowano nam wypowiedź Barbary Nowackiej o „milczącym prezydencie”, pokazano też wychodzącego z sali Jarosława Kaczyńskiego i puste miejsca w ławach PiS (co zresztą ma się nijak do wcześniejszej sugestii o „PiS-owskiej”, politycznej debacie). Dalej pojawiły się wystąpienia trójki opozycyjnych kandydatów na prezydenta, wypowiedź Roberta Kropiwnickiego z PO o „stanie wyjątkowym” i krytyka Andrzeja Dudy za to, że rozmawiał rano z ministrami o koronawirusie, a dla liderów opozycji nie znalazł czasu. Przekaz jednostronny, nie tylko pod względem proporcji, ale także budowania narracji, montażu i komentatorskich szpilek, sugerujących nieczyste intencje rządu.

Z kolei „Wiadomości” TVP zaczęły swój przekaz od tego, że koronawirus się rozprzestrzenia, rośnie liczba ofiar, ale w Polsce, jak dotąd, go nie ma (w wydaniach z następnych dni, gdy w końcu się pojawi, ważne stanie się to, że „procedury zadziałały”). Relacja z sejmowej debaty wyglądała mniej więcej tak: rząd szczegółowo informuje o podjętych już działaniach w walce z koronawirusem, a opozycja przeszkadza: posłanki Koalicji Obywatelskiej przekrzykują szefa sejmowej komisji zdrowia, politycy PO sugerują, że rząd coś ukrywa. Temat specjalnej ustawy przeszedł, o dziwo, w dniu debaty prawie niezauważony.

Nie nakręcać spirali emocji

W tematach „pozawirusowych” duży rozrzut: Polsat informuje o Ukraińcach oskarżonych o brutalne napaści i uniewinnionych, TVN przedstawia raport o „represjach i gnębieniu” sędziów i prokuratorów, a TVP zapowiada kolejnego newsa: „Rząd wspiera matki, opozycja krytykuje” (w rozwinięciu okazuje się jednak, że to nie cała opozycja, a Katarzyna Lubnauer zabłysnęła wypowiedzią o matkach, które „nie chcą pracować, a powinny”, a już np. posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk uznała te słowa za pogardliwe i niedopuszczalne).

Choć informacje dotyczą różnych spraw, trudno i tu nie zauważyć jednostronności w przekazach TVN i TVP, widocznej w programach tych stacji już od dawna. Dotyczy to także nadużywania słów o mocnym zabarwieniu emocjonalnym: „represje i gnębienie”, wmawiane rządzącym przez TVN, kojarzą się z systemem totalitarnym, do którego Polsce daleko; z kolei tak często używane w „Wiadomościach” TVP określenia: „totalna opozycja” czy „pseudoelita” – mają charakter wyraźnie piętnujący, co jest jawnym naruszeniem zasady oddzielania informacji od komentarza. Wydaje się jednak, że TVP ostatnio nieco stonowała swój przekaz – przynajmniej w oglądanych ostatnio przeze mnie wydaniach „Wiadomości” te akurat sformułowania nie padły. Być może to efekt afery, którą wywołał skandaliczny reportaż „Wiadomości” na temat Kingi Rusin, w której głos dziennikarki TVN parodiowany był przez lektora czytającego jej internetowe wpisy piskliwym głosem, a niepijącego od pięciu lat aktora Borysa Szyca sprowadzono do bycia „znanym ze swojej słabości do alkoholu i wstydu, jaki przynosi Polsce za granicą”. Materiał, przygotowany przez Macieja Sawickiego, łamał wszelkie możliwe standardy dziennikarskie. Jeśli jednak ta historia czegoś redakcję „Wiadomości” nauczyła, to dobrze. Na to, że Polacy w ogóle nie będą podzieleni, w najbliższym czasie raczej nie ma co liczyć. Ale nakręcanie spirali emocji to w tej sytuacji nieodpowiedzialna zabawa. Jako odbiorcy powinniśmy na podobne nadużycia reagować – niezależnie od tego, gdzie się pojawiają i która strona politycznego sporu jest nam bliższa. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • KRM
    08.05.2020 06:58
    Byłoby ładnie gdyby nie to, że redakcja zilustrowała tekst Sz. Babuchowskiego przy użyciu logo wyłącznie TVN-u. Czy nie sądzicie Państwo, że to jest swoisty przykład bańki informacyjnej, o której mowa w zilustrowanym tekście?
Komentowanie dostępne jest tylko dla .