Baśń o istnieniu

„Nie ma chyba w całej polskiej liryce XX wieku twórczości równie nasyconej Biblią” – napisał o jego twórczości prof. Jan Błoński. 90 lat temu urodził się Tadeusz Nowak.

Marek Grechuta nagrał całą płytę złożoną wyłącznie z jego wierszy, a Wiesław Myśliwski postawił go w jednym rzędzie z takimi twórcami jak Bolesław Leśmian czy Bruno Schulz. A jednak dziś mało kto, poza polonistami, pamięta, kim był Tadeusz Nowak. Może dlatego, że pozostawał twórcą zupełnie osobnym, trudnym do wpisania w którykolwiek z głównych nurtów naszej literatury.

Dolina Dunajcem rozcięta

Nawet włożenie go do szufladki z napisem „nurt wiejski” – co akurat dość często się zdarza – niewiele mówi. Bo Nowak, w przeciwieństwie do wielu innych pisarzy, wsią się nie „zajmował”, ale był z nią organicznie zrośnięty. Urodzony w niewielkich Sikorzycach na ziemi tarnowskiej, w widłach Wisły i Dunajca, czyli okolicy, którą dziś kojarzymy głównie z klubem Bruk-Bet Termalica Nieciecza – pozostał wierny tej ziemi zarówno w prozie, jak i poezji. To o niej pisał w jednym z wierszy:

Stoją gorzkie pagórki, bo gorzka jest zieleń, gdzie przebiega wilk nocy i prędki dnia jeleń, nie spotkają się nigdy w ruchomej przestrzeni, wilk w jelenia, a jeleń się w wilka zamieni. U pagórków dolina Dunajcem rozcięta jak gałęzią miłości zrywaną zbyt chciwie przez podobne do światła iwiatru dziewczęta, bo gdy biegną – nie skrzypi miedziane igliwie.

Wiersz, z którego pochodzi ten fragment, otwierał trzeci tomik Tadeusza Nowaka, zatytułowany „Prorocy już odchodzą” (1956). Tomik był tak naprawdę „powtórnym debiutem”, bo o pierwszych dwóch zbiorach: „Uczę się mówić” (1953) i „Porównania” (1954), z wierszami m.in. o „Leninie z Tatr” i „żołnierzach armii Stalina” – dawny młodociany partyzant oddziału „Jędrusiów” wolałby chyba zapomnieć. Podobnie jak o podpisie złożonym pod rezolucją Związku Literatów Polskich, wyrażającą poparcie dla władz PRL po wyroku na krakowskich księży, skazanych za rzekome szpiegostwo na rzecz USA na karę śmierci w sfingowanym, pokazowym procesie (wśród 53 sygnatariuszy tego haniebnego dokumentu znalazło się zresztą więcej wybitnych nazwisk polskiej literatury, m.in. Wisława Szymborska, Sławomir Mrożek, Julian Przyboś, Anna Świrszczyńska czy Tadeusz Śliwiak).

Sielskość biednej ziemi

Pomińmy więc milczeniem ten etap życia Nowaka i przejdźmy od razu do jego dojrzałej twórczości, bo ta faktycznie warta jest głębokiej uwagi. Wspomniany krajobraz wiejski poeta poddaje mitologizacji, zanurzając go w baśniowo-balladowej konwencji. Sięgnijmy raz jeszcze do cytowanego na wstępie wiersza:

Do ciebie idę, dziadku, siedzący na progu z fajką w zębach tak starą, że chyba po Bogu dziedziczysz ją, a tytoń na pewno masz z raju, bo dym pachnie jak lato i jesień w mym kraju. (...) Do ciebie idę, matko, po trzykroć cierpieniem ugodzona w dno serca, by stało się zadość woli nieba, gdyż niebo jest twoim sumieniem i sumieniem tych, którzy zabili twą radość. (...) Wyście dali mi wszystko, co może dać człowiek dziecku ziemi tak biednej, że siebie się wstydzi: dach nad głową, chleb, wodę i światło u powiek i jeszcze coś, lecz tego prócz was nikt nie widzi.

Dzieciństwo w tej z pozoru zapomnianej, biednej ziemi przedstawione jest jako czas sielski, a wspomniane widły Wisły i Dunajca stają się centrum wszechświata. Również ludzie żyjący w tej przestrzeni – cała galeria barwnych postaci, które Nowak ocala od zapomnienia, podlegają sakralizacji, upodabniają się do biblijnych bohaterów. Stąd właśnie tak głęboki związek tej poezji z językiem Biblii, zwłaszcza Psalmów, które wielokrotnie pojawiają się już w samych tytułach jego wierszy. „Technikę poetycką Nowaka nazwano »biblijnym alegoryzmem«. Arcysłusznie. Nie ma chyba w całej polskiej liryce XX wieku twórczości równie nasyconej Biblią” – pisał prof. Janusz Błoński w „Zmianie warty”, sztandarowej książce analizującej fenomen pokolenia twórców debiutujących w okolicach 1956 r.

Raj utracony

Przez prawie trzydzieści lat – aż do 1977 r., gdy przeprowadził się do Warszawy – Tadeusz Nowak mieszkał w Krakowie, m.in. w Domu Literatów przy ulicy Krupniczej. Właśnie w tym mieście powstało najwięcej, bo aż dwanaście tomów jego wierszy, a także powieści: „Takie większe wesele”, „Diabły”, „Dwunastu”, „Prorok” i ta najbardziej znana – „A jak królem, a jak katem będziesz”. Wieś przedstawiona została w niej na podobieństwo raju, w którym człowiek żyje w harmonii z naturą, a powtarzający się motyw jabłkowego sadu budzi skojarzenia z Księgą Rodzaju. Różnica polega na tym, że zło istnieje tylko na zewnątrz przedstawianego tu świata. Główny bohater i jednocześnie narrator, Piotr, styka się z nim dopiero, gdy wyrusza na wojnę.

Motyw utraconego – z powodu wojny – raju będzie powracał także w poezji Nowaka:

A gdy spod ściętych w parafii jabłoni Adam i Ewa w zboża się wynieśli niby Bóg z niebios pisywałem do nich piekielnym jadem przepojone pieśni I aż do wojny wspierając anioła nosiłem za nim miecz większy ode mnie Dziś Chrystus za wsią rozstrzelany woła daremnie synku aniele daremnie Daremnie Drutem kolczastym związany leży w okopie ten archanioł dziki Ewa posiała proso w jego rany Adam miecz jego przekuł na werbliki

(„Psalm rajski”)

Pomyleni pośrednicy

Czy biblijne nawiązania są w twórczości Tadeusza Nowaka jedynie sztafażem albo metaforycznym obrazem, za którym kryje się zupełnie inna, „niebiblijna” rzeczywistość? Chyba nie. Świat jego bohaterów nieustannie bowiem przenika się ze światem Biblii – trochę jak we śnie, w którym trudno wyznaczyć granice między tymi dwiema stronami rzeczywistości. Tak jak w opowiadaniu „Ballada pomylonego” z tomu „Przebudzenia” (1962), którego tytułowy bohater wyśpiewuje swoją przedziwną, szaloną „litanię” (notabene znakomicie zinterpretowaną na płycie Grechuty przez Mariana Opanię):

Chcę być pomylony. Pomyleni zastawiają sieci. Chcę być pomylony. Pomyleni wyciągają z wody ryby. Chcę być pomylony. Pomyleni napełniają rybą kosze. Chcę być pomylony. Pomyleni niosą chleb ze wzgórz. Chcę być pomylony. Pomyleni dzielą chleb i rybę. (...)

Dorota Siwor, badaczka twórczości pisarza, odnosząc się do tej właśnie litanii, podkreśla, że proza Nowaka „wymaga metod interpretowania właściwych poezji” i że teksty te „bardziej nadają się do odczuwania niż rozumienia”. „Cóż bowiem znaczyć ma ów wers? Pomyleni byliby tu pośrednikami między człowiekiem a transcendencją? Kolejnym wcieleniem jurodiwych, świętych szaleńców? Bóg w twórczości autora »Psalmów« nie jest bynajmniej pojęciem jednoznacznym. Kolejne wersy zdają się potwierdzać tę pośredniczącą rolę pomylonych, ponieważ »ukrzyżowali siebie«, »zostawiają nas Bogu« i »odchodzą samotni«” – pisze Siwor. Można dodać, że dzięki nieustannemu powtarzaniu słowa „chcę” owo „pomylenie” staje się tu nacechowane jak najbardziej pozytywnie. A skojarzenie pomylonych z apostołami, wreszcie z samym Chrystusem, decyduje o ich ostatecznej sakralizacji.

Pomyleni, chorzy, kulejący, kalecy często są bohaterami twórczości Nowaka, pełnej ewangelicznego współodczuwania. W tych postaciach poeta zawierał też po części własne doświadczenie, bo od początku lat 60. zmagał się z chorobą Buergera (miał amputowaną nogę). Zmarł na zawał serca 10 sierpnia 1991 r. w skierniewickim szpitalu, pozostawiając po sobie bogaty dorobek, w którym, jak pisał Wiesław Myśliwski, „stworzył własne słowo »świat«, własną baśń o ludzkim istnieniu, cierpieniu, miłości. (...) A stworzyć baśń – to sięgać ideału literatury”.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg