Pełne zanurzenie

Jest coś symbolicznego w tym, że II wojna światowa zaczyna się i kończy na pokładach okrętów.

Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, będąc zapatrzonym w zupełnie inne punkty: oblężony Leningrad, dymiące kominy Auschwitz-Birkenau czy warszawskie kanały. Craig Symonds w „II wojnie światowej na morzu” proponuje jednak inną perspektywę: pełne zanurzenie.

Schleswig-Holstein (na zdjęciu) to coś więcej niż okręt. To symbol, w którym zostało zawarte wszystko to, co bolało Niemcy po I wojnie światowej. Schleswig-Holstein został zwodowany w 1906 r., a już w 1917 uznany za zbyt przestarzały i przekształcony w pływające koszary. Był zabytkiem, reliktem dawnych czasów. Wspomnieniem dawnych Niemiec, tych sprzed traktatu wersalskiego, który III Rzesza odbierała jako upokorzenie. W nowej rzeczywistości zyskał drugie życie jako okręt cel do ćwiczeń artyleryjskich. Gdy pod koniec sierpnia 1939 r. zacumował w gdańskim porcie, jako powód przybycia podał „kurtuazyjną wizytę”: upamiętnienie 25. rocznicy bitwy pod Tannenbergiem (dzisiejszy Stębark) – największego zwycięstwa Niemiec w czasie I wojny światowej, w propagandzie opisywanego jako „rewanż za Grunwald”.

II wojnę światową rozpoczyna więc przestarzały okręt, uginający się od brzemienia historycznych znaczeń. Nie mniej wolny od balastu znaczeń był okręt Missouri, trafiony w czasie wojny przez kamikadze. To właśnie na nim 2 września 1945 r. podpisano akt kapitulacji Japonii, czyli faktyczne zakończenie II wojny światowej. Generał Douglas MacArthur szybko zrobił porządki na pokładzie amerykańskiego okrętu: „Kwestie związane z odmiennymi ideałami i ideologiami zostały wyjaśnione na polach bitew całego świata i dlatego nie jesteśmy tu, aby prowadzić dyskusje”.

Symonds pozwala czytelnikowi zajrzeć zarówno do kajut marynarzy, jak i do pokoju sztabowców. Historie zupełnie prywatne mieszają się z historią powszechną. Okrętujemy się na lotniskowcach, krążownikach, niszczycielach i na budzących fascynację U-Bootach. W tej globalnej historii uwaga czytelnika zostaje utrzymana zarówno na powierzchni wody, jak i głęboko pod nią. Czyta się, wstrzymując oddech.

Marcin Cielecki

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama