In Blessed Art. Ikony na deskach ze skrzynek z amunicją pochodzących z Donbasu

- Zmieniam to, co służyło walce, w duchową broń - mówi Hubert Kampa, prezes Fundacji In Blessed Art. We wrocławskiej galerii powstaje niezwykła wystawa. Tutaj także jest organizowana konkretna pomoc dla walczącej Ukrainy.

W przyszłym tygodniu w galerii przy ul. św. Antoniego 34 – obok kościoła paulinów – będzie można oglądać wystawę ikon wykonanych na deskach ze skrzynek służących do przenoszenia amunicji. Deski pochodzą z Donbasu.

– Wystawa jest owocem mojej pracy na tamtym terenie – mówi Hubert Kampa. – Początkowo cięliśmy wspomniane deski na małe części. Powstawały na nich niewielkie ikony, które były rozdawane żołnierzom, brały też udział w różnych licytacjach. Teraz mamy do dyspozycji duże deski – całe wieka skrzynek. Maluję na nich prace nawiązujące w jakiś sposób do tematu wojny. Cztery ikony są już gotowe, piątą przygotowuję. Oprócz tego będzie jeszcze prawdopodobnie 7 nowych.

Zobacz zdjęcia:

Ikony na deskach ze skrzynek na amunicję z Donbasu

Foto Gość DODANE 11.03.2022 AKTUALIZACJA 12.03.2022

Ikony na deskach ze skrzynek na amunicję z Donbasu

​W galerii ikon In Blessed Art przy ul. św. Antoniego we Wrocławiu powstaje niezwykła wystawa. Wśród prac między innymi ikona Matki Mariupola - powstała po tragicznych wydarzeniach w tym mieście, gdzie zbombardowany został szpital położniczy. Więcej TUTAJ

więcej »

Hubert wyjaśnia, że wystawa odnosi się do wojny, ale w nieoczywisty sposób. Chodzi o „zmianę amunicji”. – Coś podobnego zrobiliśmy na Majdanie w Kijowie, gdzie wykorzystaliśmy kostki brukowe, wcześniej używane do walki, malując na nich małe ikony. Teraz w ten sposób postępujemy z deskami ze skrzynek do przenoszenia amunicji. Ikona służy modlitwie, a modlitwa to też forma duchowej walki.

H. Kampa pozostaje w stałym kontakcie z walczącymi żołnierzami. – W informacjach, jakie docierają z Kijowa, powtarza się wciąż ten przekaz: oni czują moc naszej modlitwy za Ukrainę – mówi. – Ludzie opowiadają, że żołnierze mają ogromną siłę w walce – mimo braku snu, odpoczynku; mają niezwykłe pomysły, jak znaleźć wyjście w trudnych sytuacjach. Wiele kul, wystrzelonych w ich stronę, nie dolatuje do celu. Czują jakby „na plecach” naszą modlitwę.

Na jednej z ikon widać Maryję jako Matkę Mariupola. Inspiracją do jej powstania była sytuacja w tym mieście, gdzie został zbombardowany szpital położniczy. Z tym wydarzeniem jest związana także powstająca ikona Emmanuel – ukazująca Chrystusa jako dziecko.

Wśród prac są i takie, które zostały wykonane w samym Mariupolu – jak ikona „Gwiazda Morza Głębokiego”. Powstawała nad Morzem Azowskim, na wybrzeżu, gdzie teraz toczą zacięte walki. – Mamy świadomość, że ludzkimi tylko siłami nie da się zahamować tej agresji – dodaje Hubert. –  Liczymy na pomoc Bożą, na wsparcie Maryi – Gwiazdy Morza. Ja na tej ikonie jakby poświęciłem to morze Maryi. Warto wspomnieć, że Jej imię odnaleźć można w samej nazwie „Mariupol”.

In Blessed Art. Ikony na deskach ze skrzynek z amunicją pochodzących z Donbasu   Agata Combik /Foto Gość Ikona Gwiazda Morza Głębokiego.

Kolejna praca, „Wszystkie Twe nurty i fale nade mną się przelewają” (por. Ps 42), też kieruje myśl do morskiego wybrzeża. Widać na desce fragment twarzy Chrystusa; obok znajduje się oryginalny piasek i muszle z Morza Azowskiego.

– Pracuję na wschodzie Ukrainy od 2014 r., od pierwszych działań wojennych tam prowadzonych – wspomina prezes fundacji. – Mam kontakt z tamtejszymi żołnierzami, n.in. z S. Sobko, który jest w tej chwili jednym z dowódców obrony Kijowa. Od 2016 r. zaczęła się nasza współpraca z „Arką” – ośrodkiem, który założyło małżeństwo z Kijowa dla dzieci poszkodowanych przez wojnę, potrzebujących pomocy. Ośrodek powstał na wschodzie Ukrainy, w miejscowości Pionierskie nad morzem, w pobliżu Mariupola. Znalazło tam schronienie 13 dzieci. Zanim wybuchła wojna, zostały ewakuowane – najpierw pod Kijów, a potem do Polski.

Z In Blessed Art wyruszył w zeszły czwartek pierwszy transport z pomocą dla Ukrainy. Udało się zebrać 70 tysięcy złotych. Zakupione zostały opatrunki, leki, jedzenie w słoikach i trochę sprzętu dla obrony terytorialnej. Trwa kolejna zbiórka.

In Blessed Art. Ikony na deskach ze skrzynek z amunicją pochodzących z Donbasu   Agata Combik /Foto Gość Michał Archanioł, patron Kijowa, z niebiesko-żółtymi skrzydłami...

– Obrona terytorialna na Ukrainie powstała miesiąc przed wybuchem wojny – ci ludzie nie mają wyposażenia – mówi Hubert. – Jest bardzo mało apteczek, środków pierwszej pomocy, kamizelek, kasków ochronnych, latarek, noktowizorów, lornetek, noży taktycznych (potrzebnych np. do cięcia opatrunków)…

Tłumaczy, że ludzie pełniący taką służbę – nie będący żołnierzami – pełnią bardzo ważną rolę. Obserwują teren, w razie potrzeby wzywają armię. – Kierujemy na Wschód mnóstwo pomocy humanitarnej, która magazynowana jest w miastach, ale jeśli gdziekolwiek wchodzi rosyjska armia, te zapasy są rozkradane. Dlatego ważne jest wsparcie ochrony terytorialnej.

Prace dotychczas wykonane będą prezentowane od poniedziałku. Zostaną wystawione na licytację – informacje będą podane na stronie In Blessed Art. Zgromadzone środki zostaną przeznaczone na pomoc Ukrainie.

In Blessed Art. Ikony na deskach ze skrzynek z amunicją pochodzących z Donbasu  

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama