Przeciwko śmierci

Dwie tylko: p o e z j a i d o b r o ć ... i więcej nic.. C. K. Norwid

Wzbierała w nim czułość tak wielka, że na widok
zranionego wróbla gotów był wybuchnąć płaczem.

Pod nienagannymi manierami światowca ukrywał
swoje współczucie dla wszystkiego co żywe.

Być może odgadywali to niektórzy ludzie,
ale na pewno wiedziały o tym w sposób dla nas tajemniczy małe ptaki,
które obsiadały mu głowę i ramiona kiedy przystanął
w parkowej alei i jadły z jego ręki, jak gdyby uległo zawieszeniu prawo nakazujące
mniejszemu chronić się przed większym,
żeby nie zostać pożartym.

Jak gdyby odwrócił się czas i znowu zajaśniały ścieżki rajskiego ogrodu.
Miałem trudności ze zrozumieniem tego człowieka
bo z tego co mówił przezierała jego wiedza o straszności świata,
raz kiedyś doznanej i odczutej aż do samych trzewi.

Zadawałem więc sobie pytanie jak zdołał poskromić
w sobie bunt i zdobyć się na pokorną miłość.
Chyba dlatego że świat choć zły ale istniejący
uznał za lepszy od nieistniejącego.

Ale także wierzył w nieskalane piękno ziemi
sprzed upadku Adama.
Którego wolna decyzja sprowadziła śmierć na ludzi i zwierzęta.

Ale to już było coś czego mój rozum nie potrafił przyjąć    

[22 grudnia 2003]

Agnieszka Kosińska, w ostatnich latach życia Miłosza (1996–2004) jego osobista sekretarka, dzisiaj także kustosz mieszkania i archiwum poety, mówiła w wywiadach, już po jego śmierci: „(...) Miłosz zawsze był przygotowany, absolutnie wszystko czytał, we wszystkim się orientował. Mówił kilkoma językami (...) tytan pracy (...) Był to człowiek nastawiony na twórczość i na minimalne straty energii (...) mobilizował się. To był fachura (...) tajemnica poezji Miłosza: ogromny ładunek liryczny, który otwiera serca i umysły każdego czułego na słowo”.

Zapamiętam, obiecuję: zawsze chcieć być w niebie; żadnym rymem nie sławić nicości.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama