Uważam, że trzeba ujawniać

O „Uwikłaniu” i tajemnicach z przeszłości z reżyserem Jackiem Bromskim rozmawia Edward Kabiesz

Edward Kabiesz: Co Pana zainteresowało w powieści Zygmunta Miłoszewskiego?
Jacek Bromski: – Znakomita intryga kryminalna, cała ta opowieść, budowa postaci, psychologia... Dawno nie czytałem tak dobrego polskiego kryminału.

Dokonał Pan jednak znaczących zmian w stosunku do oryginału literackiego…
– Pozostawiłem wątek samej zagadki kryminalnej. Dodałem to, co się wokół niego dzieje, bo takie są wymogi adaptacji filmowej. Inaczej nie dałoby się tego sfilmować.

„Uwikłanie” rozpoczyna się jak klasyczny film kryminalny, później zmierza w stronę politycznego thrillera.
– Ma pan rację. W czasie wkopywania się w głąb tej zagadki na powierzchnię wychodzą demony przeszłości.

Film jest fikcją, ale ma oczywiście odniesienia do rzeczywistości, którą przedstawia raczej w kolorze czarnym.
– Kryminał na ogół jest czarny. Ale przecież to nie jest odzwierciedlenie rzeczywistości w stosunku jeden do jednego, to kreacja na potrzeby filmu, fikcja literacka.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama