Szczęśliwi rodzice św. Jana Chrzciciela Elżbieta i Zachariasz nie są głównymi bohaterami obrazu.
W samym centrum widzimy bowiem Maryję, która bierze na ręce małego Jana, tak jak dokładnie za pół roku będzie brała Jezusa. W ten sposób artysta przypomina nam, że całe życie Jana Chrzciciela było proroctwem ziemskiej misji Zbawiciela. Nawet jego narodzenie przygotowywało przyjście na świat Tego, o którym później powiedział, że „nie jest mu godzien zawiązać rzemyka u sandałów”. Dodatkowym symbolicznym dopełnieniem sceny jest słabo widoczny witraż znajdujący się w tle, w oknie nad głową Najświętszej Maryi Panny. Przedstawia on scenę Zwiastowania, która dokonała się trzy miesiące wcześniej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Ale robi to w sieci... TV i internet coraz bardziej się przenikają.
120 lat temu urodził się Roberto Rossellini. Reżyser "Franciszka, kuglarza bożego".
Książka pomaga myśleć, spotykać się i głosić Chrystusa – mówił dziś Leon XIV.
100. urodziny sir Davida Attenborough! Polski kanał BBC Earth też świętuje.
Chyba oglądamy jakieś dwa różne seriale. Czyli jak to w końcu z tą „Wojna zastępczą” jest?