Kup pan panienkę

Kobieta, czyli przedmiot, dostępna od zaraz. Biustem i ponętnymi ustami zareklamuje pończochy, samochód oraz pizzę. Stop! Dość seksualizacji kobiet w mediach!

Profesor Eileen Zurbriggen z Uniwersytetu Santa Cruz w Kalifornii wraz z grupą naukowców Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA) przygotowała raport na temat seksualizacji dziewcząt. Jest to obecnie najważniejszy na świecie dokument analizujący problem. Wnioski – przerażają. Jeśli seksualizacji w przestrzeni publicznej nie wypowiemy kategorycznej wojny, przyszłość społeczeństw jawi się w ciemnych barwach: perwersji, przemocy, fatalnych relacji między kobietą a mężczyzną. A co za tym idzie – całkowitym rozkładem rodziny.

Seksualizacja, czyli…

Słowo „seksualizacja” od pewnego czasu przewija się w dyskursie publicznym, w rozmowach psychologów, tekstach dziennikarskich. Jednak przeciętny odbiorca zazwyczaj nie bardzo wie, co ten termin oznacza. – Seksualizacja to, najprościej mówiąc, proces, w wyniku którego wartościowanie drugiej osoby oraz samego siebie jest dokonywane z punktu widzenia atrakcyjności seksualnej – mówi Rafał Porzeziński ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa. Stowarzyszenie od 2008 r. zajmuje się eliminowaniem treści obscenicznych z przestrzeni publicznej. Teraz zorganizowało w polskim Sejmie konferencję na temat: „Seksualizacja kobiet i dziewcząt we współczesnej kulturze i mediach – przyczyny, skutki, możliwe scenariusze”. – Taki sposób wartościowania jest widoczny szczególnie w niektórych mediach, reklamie. Seksualizacja sprzyja uprzedmiotowieniu człowieka, a szczególnie dziewcząt. Bo chociaż jej podmiotem mogą stać się wszyscy, to jednak dziewczęta i kobiety są najbardziej narażone na to zjawisko – zauważa Porzeziński. Przykład pierwszy. Wielki billboard, na nim trzy panie w mocno wyzywających pozach, oblewane jakimś płynem, i podpis: „Trzy sztuki ekstra nawilżone”. Reklama dotyczy prezerwatyw, ale nie przedmiot reklamowany jest tu największym problemem… – Kobieta staje się sztuką, rzeczą, którą w domyśle można kupić, mieć, wykorzystać i… wyrzucić – mówi Porzeziński. Drugi przykład. W centrum Warszawy na doskonale widocznym budynku wisi 30-metrowy plakat. To reklama filmu pt. „Łatwa dziewczyna”. Na plakacie kilkunastolatka, a ze wszystkich plakatowych stron wymierzone w nią napisy typu: „dziwka”, „sucz” i inne. Doskonała nauka dla przechodzących obok kilku – i kilkunastolatków, jak rynsztokowo nazwać i potraktować koleżankę z klasy, siostrę, matkę, a potem może i żonę. I przykład trzeci. Firma Nestle i reklama lodów, które „smakują do końca”. Zdjęcie loda obok ust młodej kobiety. Wrażliwszym odechciewa się jeść…

Lolitka modna jest

Seksualizacja obecna w mediach, przestrzeni publicznej, dotarła również do najmłodszych. W Stanach Zjednoczonych dla kilkuletnich dziewczynek produkuje się… stringi czy biustonosze push-up. Buty na obcasie dla pięcioletniej dziewczynki nie dziwią już (prawie) nikogo. A im dziecko starsze, tym mocniej odczuwa konieczność „bycia seksowną”. Na skutek tego procesu dzieciństwo jest odzierane z niewinności, a młodość to czas „walki o faceta”, a nie dojrzewania, nauki i zabawy. – Badacze równocześnie alarmują, że przekłada się to na spadek ambicji, zaburza samoocenę, wpływa na relacje z rówieśnikami, przeszkadza w tworzeniu dojrzałych relacji przez dziewczęta – mówi Urszula Sowińska z STS. – Wszechobecne seksualizujące treści powodują, że chłopcy coraz częściej oceniają płeć przeciwną głównie z punktu widzenia atrakcyjności seksualnej. Wszelkie naprawdę wartościowe cechy przestają być ważne. Natomiast dziewczęta, chcąc się przypodobać chłopcom, dostosowują się do wszechobecnych w mediach standardów. Ten niepokojący trend na Zachodzie jest obserwowany dłużej niż w Polsce. Zatem można mówić już o negatywnych skutkach procesu. Można też zastanowić się, jak zjawisku przeciwdziałać. W Wielkiej Brytanii na zlecenie rządu powstał raport „Pozwólmy dzieciom być dziećmi”. Badanie przygotował Reg Bailey z organizacji Mothers’ Union. Raport pokazuje, że różne środowiska: rodzice, przedsiębiorcy, organizacje i organy państwowe sprzeciwiając się, mogą odegrać pozytywną rolę w zmniejszaniu negatywnych skutków seksualizacji. W Wielkiej Brytanii hasła o społecznej odpowiedzialności biznesu są coraz częściej praktycznie wprowadzane w życie. Seksualizacja w mediach zostanie ograniczona prawem. A w Polsce?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg