Atrakcyjnie o historii

O problemach z powstawaniem nowej siedziby Muzeum Historii Polski i o dobrej metodzie na atrakcyjne opowiadanie o tradycji z Robertem Kostrą

Bez stałej ekspozycji i nowej siedziby, trochę w stanie hibernacji, ale Muzeum Historii Polski już działa. Co wpisałby Pan w rubrykę „osiągnięcia”?

W 2008 roku zrealizowaliśmy na Zamku Królewskim w Warszawie wystawę „Dwudziestolecie. Oblicza nowoczesności”, która była ogromnym sukcesem frekwencyjnym. Przyciągnęła przeszło 50 tysięcy oglądających. Bardzo wysoko oceniona została przez media i środowiska muzealnicze ubiegłoroczna wystawa „Pod wspólnym niebem” o I Rzeczypospolitej. Otrzymaliśmy za nią prestiżową nagrodę Sybilla w kategorii najlepsza wystawa historyczna roku. Bardzo zadowoleni jesteśmy z realizacji ekspozycji poświęconych historii Polski na internetowej platformie Google Cultural Institute. Znaleźliśmy się tam w wybornym gronie kilkunastu czołowych instytucji z całego świata. Od kilku lat realizujemy projekt „Jan Karski. Niedokończona misja”. Przy naszym istotnym udziale powstała w Stanach Zjednoczonych grupa US Karski Centennial Campaign. Dzięki jej inicjatywie prezydent Barack Obama pośmiertnie odznaczył Jana Karskiego najwyższym cywilnym odznaczeniem amerykańskim – Medalem Wolności.

Czy w programie i założeniach muzeum pobrzmiewają echa sporu wokół tego, czy powinniśmy skupiać się na narodowych, honorowych porażkach, czy raczej pamiętać o zwycięstwach?

Osobiście wolę „pedagogikę sukcesu”, ale muzeum nie może realizować wąskiej wizji historii. Nie chciałbym historii lukrowanej. Nie da się zrozumieć Polski i naszej kultury bez wiedzy również o polskich wadach, klęskach i doświadczeniu martyrologicznym. Historia Polski bez Katynia i Palmir byłaby tak samo fałszywa jak bez Bitwy Warszawskiej czy Grunwaldu.

Widać duże zainteresowanie historią wśród młodych ludzi. Ogromną rolę odgrywa w tym internet. Jak opowiadać im o tradycji, by podtrzymywać i pogłębiać to zainteresowanie?

Jest kilka ważnych zasad atra- kcyjnego mówienia o historii. Po pierwsze ta opowieść powinna być budowana na podstawie konkretnych ludzkich doświadczeń. Dlatego ważna jest szczególnie historia mówiona. Po drugie trzeba skłonić młodych ludzi do aktywności. Zrozumieć przeszłość i skorzystać z tej wiedzy można tylko wtedy, kiedy będziemy potrafili wczuć się w dylematy naszych przodków, gdy będziemy próbowali rozwiązać kwestie, które przed nimi stały. I w końcu należy wykorzystać nowoczesne media i urządzenia techniczne.

W Krakowie prężenie rozwijał się wasz oddział, czyli Muzeum PRL-u. Pod koniec 2012 roku Rada Miasta Krakowa przegłosowała utworzenie nowego Muzeum PRL. To dobry ruch?

To jest klasyczny przykład, jak poważne przedsięwzięcie padło ofiarą nieumiejętności strategicznego działania części klasy politycznej. To muzeum realizowało świetne wystawy i przyciągało ludzi o różnych poglądach. I właśnie chyba to stało się przyczyną likwidacji. Nie chcę tu szczegółowo opisywać całej sprawy, intrygi i braku zainteresowania polityków samorządowych. Widać władze Krakowa nie potrzebują dynamicznego, niezależnego ośrodka. Wygrała zasada BMW – bierny, mierny, ale wierny.

Muzeum Historii Polski myśli już o 2018 roku i o 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Co chciałby Pan w związku z tym przygotować?

Przede wszystkim chciałbym, żeby gotowy był budynek. Ale niezależnie od tego, czy to będzie już w naszym gmachu, czy we współpracy z zaprzyjaźnioną instytucją, zrealizujemy ważną wystawę. Ale na szczegóły z nią związane jeszcze jest za wcześnie. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg