Świąteczne drzewko

Święty Mikołaj przejeżdżał przez las. Było mu smutno. Nie czuł już zadowolenia ze swojej pracy. Każdego roku to samo.

Zabawki i słodycze właściwie już były niepotrzebne. Oczywiście, dzieci się z nich cieszyły, ale on chciałby, żeby były zachwycone, żeby przyjmowały prezenty z entuzjazmem, żeby śpiewały kolędy... Niestety, tak zachowywały się już coraz rzadziej. Zastanawiał się przez cały miesiąc, chcąc wymyślić coś, co wniosłoby prawdziwie bożonarodzeniową radość do świata dzieci. Radość, w której mogliby uczestniczyć również dorośli...

Z trudem przedzierał się przez zaśnieżony las, aż dotarł na spotkanie z Dzieciątkiem, z którym zawsze konsultował się przed rozdawaniem prezentów.

– Coś nie tak? – zapytało Dzieciątko.

– Może to sprawa wieku – zastanawiał się Święty Mikołaj. – Nie wiem dlaczego, ale faktem jest, że po słodyczach i orzechach kończą się święta…! Trzeba wymyślić coś nowego!

– Masz rację – przyznało Dzieciątko. – Ja także się nad tym zastanawiałem, ale to nie takie proste..

Szli przez las, rozmyślając, co by tu można zrobić. W lesie wszystko było ciche i nieruchome. Tylko kiedy jakiś ptak siadał na gałęzi, spadało na ziemię nieco białego puchu. Księżyc świecił jasno, migotały gwiazdy, wszędzie wokół skrzył się srebrzysty śnieg... Stojąca samotnie na wprost mała choinka wyglądała szczególnie pięknie. Zwieszające się na końcach gałęzi sople cudownie lśniły w blasku księżyca.

– Czy nie jest cudowna? – powiedziało Dzieciątko, wskazując na drzewko. – Weź ze dwa jabłka. Mam pewien pomysł!

Święty Mikołaj, zdumiony pogrzebał w worku i wyciągnął parę dorodnych jabłek.

– Teraz – powiedział Jezus – utnij kilka kawałków sznurka. Po czym sam wziął jabłko, obwiązał je sznurkiem i powiesił na gałązce.

– Ty zrób tak samo – powiedział do Świętego Mikołaja. – Uważaj jednak, by nawet jedna śnieżna gwiazdka nie spadła na ziemię.

Święty Mikołaj wziął się do pracy. I chociaż nie rozumiał dlaczego, bardzo go to bawiło. Kiedy już całe drzewko zostało ozdobione kolorowymi jabłkami oddalił się na kilka kroków.

– Jakie ładne – zauważył z uśmiechem.

– Zaraz będzie jeszcze piękniejsze – odparł mały Jezus. – Teraz daj mi orzechy – i pozawieszał wśród jabłek także orzechy. – A masz może świeczki? – zapytał.

Tak więc ośnieżone gałązki choinki udekorowane zostały kolorowymi jabłkami, złotymi orzechami i woskowymi świeczkami, których płomienie potęgowały świąteczna atmosferę. Jezus i Święty Mikołaj uśmiechnięci klaskali w dłonie. Po chwili Dzieciątko poprosiło Świętego Mikołaja, żeby ostrożnie wyjął drzewko z ziemi razem z korzeniami. Niosąc je ze sobą, ruszyli do doliny. Kiedy w nocy dotarli do wioski, posadzili drzewko w doniczce i po cichutku zanieśli je do ubogiej chaty, w której mieszkało kilkoro dzieci. Następnego ranka, gdy dzieci się obudziły i zobaczyły ozdobione drzewko z zapalonymi świeczkami, w całym domu zapanowała wielka radość.

  Bardziej nawet niż zabawkami, słodyczami i jabłkami wszyscy, dzieci i dorośli, zachwycali się piękną choinką. Chwycili się nawet za ręce, żeby zatańczyć dookoła drzewka i zaśpiewać kolędy...

* * *

Odtąd – jak głosi legenda – bożonarodzeniowa choinka stoi już od Wigilii ku radości wszystkich dzieci i wszystkich dorosłych...

Tekst pochodzi z książki „Jest taki dzień… legendy i bajki o Bożym Narodzeniu”. Autor: Ezio del Favero. Wydawnictwo: Promic.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Więcej nowości