Dziecko Filomeny

Jeden z amerykańskich krytyków napisał, że „Tajemnica Filomeny” to nienawistny atak na katolików.

Nie wiem, czy film Frearsa jest atakiem nienawistnym, ale z pewnością w sposób bardziej przemyślany i wyrafinowany uderza w katolickie pryncypia niż otwarcie ziejąca nienawiścią propagandowa produkcja. Tym bardziej że bohaterką jest osoba, która mówi o sobie, że jest katoliczką. Jednocześnie katolickie wychowanie zrobiło z niej ofiarę. Sprawiło, że odebrano jej dziecko i zmusiło przez lata do życia w poczuciu winy. Nie będę opowiadał treści filmu, bo obecnie jest już powszechnie znana. Zaczęło się od artykułu w prasie „Kościół katolicki sprzedał moje dziecko”, który zwrócił uwagę Coogana. Z tej inspiracji powstał film.

Filomena i „Siostry Magdalenki”

Może najlepiej o założeniach, jakie przyświecały idei powstania filmu, świadczą słowa Jaffa Pope, współscenarzysty, jakie można znaleźć w materiałach dystrybutora. „Chcemy, by filmowe wydarzenia szokowały widownię i jeśli w ten sposób możemy przyczynić się do zjednoczenia matek i dzieci rozdzielonych w tamtej epoce, to wspaniale. To opowieść o triumfie ludzkiego ducha. Filomena przeszła przez mękę, ale jej serce wciąż pełne jest miłości”. Rzeczywiście wizja zakonnic odbierających dzieci znajdującym się pod psychiczną presją matkom jest szokująca. Podobnie jak była nią wizja obozów koncentracyjnych dla kobiet stworzonych przez zakonnice w „Siostrach Magdalenkach” z 2002 roku, która wstrząsnęła opinią publiczną, nie tylko w Irlandii. Mało kto zwrócił uwagę, przynajmniej u nas, na niezależny raport komisji senatora Martina McAleese, która badała sprawę magdalenek. Wyniki zostały opublikowane w 2013 roku. – Ogromna większość kobiet, które zeznawały przed komisją, twierdziły, że nigdy nie doświadczyły ani nie były świadkami fizycznej przemocy nad dziewczętami w pralniach magdalenek” – można przeczytać w raporcie. I dalej: „Tylko jedna kobieta zeznała, że w czasie pobytu w pralniach była ofiarą napastowania seksualnego przez zatrudnioną tam osobę z personelu pomocniczego. Nic nie wie o tym, by zdarzyło się to komuś innemu… Kobiety, które wcześniej (czyli przed pobytem w pralniach magdalenek) przebywały w warsztatach czy zakładach poprawczych, podkreślały różnicę między swoimi doświadczeniami w tych zakładach i pralniach magdalenek. Zdecydowanie stwierdzały, że brutalność, jakiej były świadkami lub same doświadczały w zakładach i szkołach poprawczych, nie miała miejsca w pralniach magdalenek”. Dla ścisłości należy dodać, że raport krytycznie ocenił warunki, w jakich pracowały kobiety, ale podobne panowały w świeckich instytucjach tego rodzaju, nie tylko w Irlandii. Jednak powszechnie dostępna publikacja nie cieszyła się zainteresowaniem mediów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • KK
    22.03.2014 12:48
    A ja doceniam zakończenie, w którym Filomena jako katoliczka potrafi przebaczyć, a człowiek, który z naszej wiary kpi - nie potrafiłby tego uczynić.
  • adas
    24.03.2014 13:14
    świetny film. trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć, iż nie pokazuje niegodziwości "katolików", tylko zlodowacenie serc ludzkich wynikające z fałszywie pojmowanej lojalności - niezależnie od wyznawanej wiary czy niewiary.
    Film - przeżycie!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Więcej nowości