Podróż do jądra ciemności

„Powstanie Warszawskie” porusza emocje i skłania do pytań. Jesteśmy bowiem konfrontowani z najbardziej heroicznym, a zarazem tragicznym wydarzeniem naszej historii.

Film powstał z inicjatywy i ze środków Muzeum Powstania Warszawskiego. To pierwszy na świecie film fabularny, stworzony wyłącznie z materiałów dokumentalnych. Każdy kadr ilustruje wydarzenia, które zdarzyły się naprawdę. Początkowe chwile sukcesu i poczucia zwyciężania, aż po dramatyczny finał, to obraz niewyobrażalnej skali zniszczeń oraz śmierci. Pomysł, aby kanwą scenariusza była opowieść dwóch operatorów, których pracę oglądamy na ekranie, zaproponował Jan Komasa, reżyser tego filmu. Dzięki temu możliwe było stworzenie fikcyjnych postaci, które są na miejscu przedstawianych wydarzeń i opowiadają o nich spoza kadru, a jednocześnie nie ingerują w oryginalny materiał zdjęciowy. Na polecenie Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej kilkunastu operatorów i montażystów dokumentowało przebieg powstania. Do naszych czasów przetrwało ponad 6 godzin nagrań, najczęściej w bardzo złym stanie technicznym. Zadaniem realizatorów filmu było wybranie z tego materiału odpowiednich kadrów, oczyszczenie ich, pokolorowanie, nagłośnienie oraz ponowne ich zmontowanie. Efekt tej pracy jest niezwykły. Otrzymujemy trwający 80 minut sugestywny dramat wojenny, w którym każda scena rozegrała się naprawdę.

Kolor wrócony historii

Aby otrzymać odpowiedni efekt, należało przez wiele miesięcy obrabiać ocalały materiał dokumentalny. – Staraliśmy się ręcznie usuwać wszystkie zanieczyszczenia, mówi Piotr Śliwowski, który na realizację filmu poświęcił blisko trzy lata. Jest on współautorem scenariusza, a na co dzień szefem Sekcji Historycznej w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Obróbką tego materiału zajmowało się Orka Studio Postprodukcyjne, które znakomicie wywiązało się z tego zadania. Zostały usunięte wszystkie rysy, zaśnieżenia, plamy, uszkodzenia taśmy. Najtrudniejsza jednak była koloryzacja całego materiału, podkreśla Śliwowski. – Wybrane przez nas referencyjne klatki trafiały do studia w USA, dysponującego technologią pomagającą w koloryzacji. Tam, na podstawie analizy gęstości szarości na zdjęciu czarno-białym, sugerowano nam wybór koloru. Nie zawsze jednak trafnie. Dlatego wiele problemów trzeba było rozwiązywać u nas, w Warszawie. Decyzje były podejmowane na podstawie ogromnego materiału dokumentalnego oraz wiedzy kilkudziesięciu konsultantów. Byli wśród nich zarówno specjaliści od broni, jak i mody z tamtych czasów, urbaniści, varsavianiści, historycy specjalizujący się w tamtej epoce. Wiele problemów stworzyło właściwe oddanie kolorów ubrań filmowanych postaci. W tym celu zebraliśmy sporą kolekcję strojów z epoki, sięgnęliśmy także do przedwojennych kolorowych magazynów dla kobiet, prezentujących najbardziej typowe kreacje. Nasze uwagi były przekazywane później do studia w Kalifornii, gdzie dokonywano kolejnych poprawek albo od nowa kolorowano cały materiał. Przez te wielomiesięczne, drobiazgowe nieraz konsultacje chcieliśmy osiągnąć efekt najbardziej zbliżony do oryginału, podkreśla Śliwowski. Proces kolorowania trwał pół roku, ale osiągnięty efekt robi niezwykłe wrażenie. Podobnie było z nagrywaniem dźwięku, który bardzo realistycznie odtwarza wszystkie przedstawiane na filmie sytuacje. Inny jest w przestrzeni otwartej, inaczej brzmi w pomieszczeniach zamkniętych. Słyszymy nie tylko karabinową palbę oraz ostrzał ciężkiej artylerii, ale także łoskot spadającej ze stołu butelki czy kaszel osoby krztuszącej się po wybuchu w pobliżu pocisku.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.