Stojąca na moście

O granicy, zaolziańskiej magdalence i ojczyźnie w języku z Renatą Putzlacher rozmawia Barbara Gruszka-Zych.

To dzięki Pani została odbudowana legendarna kawiarnia „Avion”. 

Odkryłam ją na pocztówce ze zbiorów moich dziadków i uświadomiłam sobie, że już jej nie ma. Kiedy w 1996 r. założyliśmy z Jarkiem Nohavicą kabaret literacki, nadaliśmy mu nazwę „W kawiarni Avion, której nie ma”. Samo słowo „avion” kojarzy się z lataniem, wznoszeniem ponad granicami, podziałami. Przypominając kawiarnię, zainspirowaliśmy władze euroregionu i obu Cieszynów do jej odbudowy. Ta kawiarnia jest symbolem dawnego Cieszyna, w którym obok siebie żyło wiele narodowości.

Jak pisze Pani w swojej książce „W kawiarni Avion, której nie ma”, założyła ją Żydówka Rozalia Wiesner. 

Oglądając w albumach zdjęcia z tamtych lat, znalazłam fotografię Żydów, którzy pracowali w piekarni dziadka Rudolfa. Mój dziadek pracował z nimi i ich szanował, zresztą piekł chleb dla Polaków, Czechów, Żydów i Niemców z obu stron rzeki. Niewykluczone, że piekł też bułeczki dla kawiarni Rozalii Wiesner, otwartej w 1933 r. Wtedy w Niemczech Hitler rozpoczyna swój marsz, a tutaj Żydówka zbudowała modernistyczną kawiarnię. Przejęła mnie jej historia. Przywędrowała z obecnej Słowacji, wtedy należącej do Austro-Węgier, wcześniej mieszkała z mężem na Żywiecczyźnie i wreszcie osiedli się właśnie tutaj. Owdowiała, kiedy miała 40 lat, i swój biznes do końca prowadziła sama. Nie mogłam się dowiedzieć, jakie były jej dalsze losy. Gdy w 2010 r. odbudowano kawiarnię „Avion”, jakimś cudem pojawiły się jej prawnuczki, które dopowiedziały mi jej historię. Okazało się, że we wrześniu 1939 r. Rozalia ukryta pod drewnem na wozie uciekła na Słowację. W 1942 r. z córką, zięciem i wnukami została aresztowana i z transportem pojechała do KL Auschwitz. Kiedy dowiedziałam się, że została stracona 15 czerwca, czyli w dzień moich urodzin, poczułam, jakbyśmy się spotkały. W dzień swoich urodzin zawsze pamiętam o Rozalii Wiesner. Rozmyślając nad jej historią, zorientowałam się, że w tym miejscu żyły kobiety, które miały jeszcze trudniejsze warunki niż ja. Patrząc na nią, uświadamiam sobie, jakie ja mam dziś duże szanse.

Jacek Cygan podczas wręczania Pani Srebrnego Kałamarza za tę książkę powiedział, że najbardziej ujęli go opisywani przez Panią „adoptowani” krewni, których przytuliła Pani do serca.

Opracowałam drzewo genealogiczne także tamtej rodziny, a teraz czytelnicy piszą, że podoba im się ta moja żarliwość, moje patrzenie nie „szkiełkiem i okiem”, ale za pomocą „czucia i wiary”. Spodobało im się moje poszukiwanie śladów z przeszłości polegające na odczytywaniu nie tylko metryk i dokumentów, ale wszelkich znaków na niebie i ziemi. Żeby lepiej poznać praprzodka Georga, pojechałam do wioski pod Pilznem, gdzie się urodził. Okazało się, że jedyną budowlą, która przetrwała po wypędzeniu Niemców, są ruiny kościoła św. Anny. W naszej rodzinie jest dużo kobiet o tym imieniu. Ta książka to mozaika poskładana ze strzępków mniej i bardziej ważnych opowieści. Człowiekowi żyjącemu na pograniczu potrzebna jest znajomość nie tylko historii, ale też powstałej na jej podstawie literatury. Po lekturze mojej książki wielu zaczęło spisywać swoje rodzinne opowieści. Chciałabym niektóre ich listy zacytować w jej czeskim wydaniu.

Jaką proustowską magdalenkę serwowałaby dziś Pani w kawiarni „Avion”?

Ponieważ „Avion” jest nawiązaniem do wielokulturowych tradycji, byłoby to połączenie austriackiego apfel strudla, jego wersji dla ubogich, też na bazie jabłek – zwanej „piekarską biedą”, którą piekł mój dziadek, śląskiego kołocza, no i żydowskiej macy. Może następnym razem spotkamy się przy takim specjale.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.