Mówię rzeczy nieprzyjemne

Z Waldemarem Krzystkiem, reżyserem filmu „Fotograf”, o filmie, pracy na planie i Legnicy rozmawia
 Edward Kabiesz

Edward Kabiesz: „Fotograf” to perfekcyjnie zrealizowany thriller. Ale nie tylko. To głos w dyskusji na temat sytuacji współczesnej Rosji i relacji polsko-rosyjskich. 


Waldemar Krzystek: Tu ważny jest przede wszystkim kontekst społeczny. Nie chodzi o to, że Natasza, bohaterka filmu, znajduje się w określonej sytuacji politycznej. Ona jest raczej zagubiona w systemie, który nie szanuje prawdy. Pracuje w rosyjskiej policji. Tam nie ma zasady, by docierać do prawdy za wszelką cenę. Ale zaczęło się przecież od tego, że żądała prawdy od swoich rodziców. Wydaje mi się, że właśnie te dwa aspekty są ważne, bo inaczej mielibyśmy tylko film polityczny, taką polityczną agitkę. A takie filmy bardzo szybko się dezaktualizują. Kiedy jednak mamy konkretnych ludzi, z ich skomplikowanymi losami i emocjami, umocowanych w historii, ludzi, którzy nie mogą się z czymś zgodzić, muszą walczyć, coś w życiu uratować, jest to znacznie ciekawsze. 


Konwencja kina sensacyjnego pozwala łatwiej dotrzeć do widza?


Pisząc scenariusz, w czasie zdjęć i montażu pilnowaliśmy, by tę konwencję utrzymać, by nie spowolnić akcji, nie zacząć nudzić, bo film ma mieć szlachetne przesłanie. Cały czas ma być akcja. To nie kłóci się z tym, co chcemy przekazać. Prowadzący śledztwo, a za nim widz chcą poznać prawdę. 


Pana filmy sięgają głęboko w przeszłość. Dlaczego zwykle rozpoczyna Pan swoją opowieść od współczesności? 


Bo nie jest tak, że przeszłość mija bez śladu. Chcę pokazać, że jest cały czas obecna i wpływa na nasze życie. Nie możemy odciąć się od przeszłości. Ona nas określiła, ukształtowała, podąża za nami jak cień. To nie tylko chwyt narracyjny mający uatrakcyjnić opowiadanie. Mam nadzieję, że ta wędrówka w przeszłość uruchomi u widza szereg skojarzeń i pytań.


Czy współczesna Rosja przestała być sowiecka?


Zmiana mentalności czy myślenia o sobie i świecie nie może polegać tylko na tym, że zdejmiemy mundury i włożymy garnitury, zaczniemy budować w szkle i metalu. Upadł komunizm i Rosja wkroczyła na nowe tory. Wydawało się, że nie będzie ideologii, wypaczeń, czarnych kart historii, bo Rosja chce być nowoczesnym, demokratycznym państwem. Wielu ludzi w to uwierzyło, ale było to myślenie życzeniowe. Uważam, że dopóki dogłębnie nie przerobi się przeszłości, jeżeli się jej nie oceni, jeżeli nie wystawi się na widok publiczny demonów zła, które nami rządziły, tylko odsunie się je na bok, to wcześniej czy później się podniosą. 


Rosja nie przerobiła tej przeszłości?


Jeden z moich rosyjskich współpracowników powiedział: „Myśmy zamietli te demony zła pod dywan, a one wyszły”. I one teraz kręcą kołem zamachowym Rosji.


Czy w „Fotografie” są sceny oparte na faktach?


Przystępując do realizacji filmu, musiałem sobie zadać pytanie, dlaczego mam prawo opowiadać o Rosjanach i Rosji. Dlatego, że widziałem wiele rzeczy na własne oczy. Przed wyjazdem do kraju, kiedy wiedzieli, że nic już nie będzie im zagrażało, Rosjanie opowiadali mi, co tak naprawę oznaczał dla nich pobyt w garnizonie. I jakie czasem makabryczne rzeczy tam się rozgrywały. Ja w moim filmie nie mówię kłamstw o Rosjanach. I Rosjanie mi tego nie zarzucają, nawet jeżeli niechętnie myślą o „Fotografie” i nie chcą go do dystrybucji. A mówię przecież rzeczy nieprzyjemne, czasami bolesne o ich kraju, o ludziach, również o ich prywatnym życiu. Ale nikt nie powiedział, że robię antyrosyjską agitkę. Bardzo pilnuję wiarygodności tego, co przedstawiam w swoich filmach (tak było też w „Małej Moskwie” i w serialu „Anna German”). To widziałem, tego dotknąłem. Widziałem żołnierza, który strzelał do siebie. Nie rozumiałem tego wówczas, bo byłem dzieckiem, miałem 11 lat. Później starałem się zrozumieć, dlaczego strzelał, starałem się zrekonstruować jego emocje. My też czulibyśmy się niekomfortowo, gdyby ktoś obcy łgał w filmie o nas. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.