Bóg jest naszym Ojcem

Z Liamem Matthew, amerykańskim aktorem i producentem filmu „Czy naprawdę wierzysz”, 
rozmawia Edward Kabiesz.

Edward Kabiesz: Czy wierzy Pan w cuda?


Liam Matthews: Wierzę. Miałem to szczęście, że doświadczyłem tego w moim życiu. Bóg pokierował ścieżkami mojego życia w sposób naprawdę niezwykły.


Uporządkował Pana życie?


Tak, świadectwem tego jest postać, którą gram w filmie, moja żona, moje błędy, upadki i skaleczenia. Tego wszystkiego nasz Ojciec używa w określonym, często nieznanym nam celu. Wiele różnych wydarzeń doprowadziło mnie do miejsca w którym znajduję się obecnie. Kiedy byłem młodszy, dokonywałem złych wyborów, ale zawsze czułem, że Jezus był w centrum mojego życia. 


W czym tkwią źródła Pana wiary? W rodzinie? 


Tak i nie. Dorastając, chodziliśmy do kościoła, ale to nie wystarcza, by zostać chrześcijaninem naprawdę. Nie ma jakiejś mapy drogowej, którą dostajesz raz na zawsze i dzięki której idziesz wytyczonym szlakiem.


Czy Bóg pozwala, by ludziom niewierzącym przydarzały się jakieś złe rzeczy, by w ten sposób doprowadzić ich do siebie? 


Nie. Bóg nie działa tak, by kogoś krzywdzić. Jest naszym Ojcem. Mam dwoje dzieci i przecież nigdy świadomie bym ich nie skrzywdził. To sprawa o wiele szersza. Dotyczy świata, który upadł, to trochę tak jak komputer skażony wirusem. Nie rozumiem tego, co się dzieje w Syrii. Nie rozumiem, dlaczego utonął mały chłopiec, którego wyrzuciło na plażę morze, dlaczego w Etiopii dzieci głodują i dlaczego ebola niszczy całe rodziny. A w tym samym czasie ja kręcę filmy i wygodnie sobie żyję w Ameryce. Wiem jednak, że muszę z tym w jakiś sposób walczyć. 


Jest Pan wpływowym producentem i aktorem. Czy jako aktor występuje Pan tylko w filmach o tematyce chrześcijańskiej? 


Nigdy nie miałem zamiaru łączyć swojej kariery wyłącznie z tymi filmami. Mocno jednak wierzę, że jako chrześcijanin, bez względu na to, co będę robił, obojętnie, czy to będzie temat świecki, czy religijny, będzie to wyraz wiary. Czy zajmę się rzeźbą, filmem, czy zagram na scenie – mam nadzieję, i modlę się o to, że inni zobaczą w tym Jego światło. 


Kim jest Bobby, którego zagrał Pan w filmie?


Bobby Wilson jest synem, ojcem i mężem, ratownikiem medycznym i chrześcijaninem, ale niekoniecznie w tym porządku, w tej kolejności. Duchowa podróż, którą przeżywa w filmie, pozwala mu na zrozumienie, co jest najważniejsze. Jest człowiekiem mocnej wiary, gotów na wszystko dla Jezusa. Ale jest tylko człowiekiem. Poprzez wewnętrzną walkę, która sama w sobie jest opowieścią w opowieści, Bobby znajduje w sobie ten typ odwagi, który wielu chrześcijanom pozwala dzielić się swoją wiarą z innymi. Natomiast kiedy chodzi o ich własne rodziny, najbliższych, nie zawsze jest tak dobrze. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg