Natchniony starzec

Każdy syn pierworodny był uważany przez Żydów za własność Jahwe. 


Dlatego czterdzieści dni po urodzeniu należało syna zanieść do świątyni w Jerozolimie i ofiarować go Bogu, czyli złożyć w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą, której wysokość była uzależniona od zamożności rodziców dziecka. Dla ludzi ubogich taką opłatą były dwa gołębie lub dwie synogarlice. 


Jezusa do świątyni zanieśli Maryja i Józef. Na obrazie Arenta de Geldera Dzieciątko trzyma jednak ktoś inny. Z Ewangelii według św. Łukasza dowiadujemy się bowiem, że kiedy Święta Rodzina weszła do świątyni, podszedł do niej Symeon, starzec, któremu „Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego” (Łk 2,26). Natchniony starzec wziął w objęcia Jezusa i powiedział: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2,29-32). 


Symeon wznosi oczy do nieba, a jego twarz oświetla spływające z nieba nadnaturalne światło. 


Jeszcze mocniej rozjaśniona jest twarz Jezusa, co dodatkowo podkreśla słowa Symeona: „światło na oświecenie pogan”.


Maryja słucha z uwagą słów Symeona. Opuściła głowę i modli się nad swym Synem. Święty Józef stoi na drugim planie. Jego sylwetka pogrążona jest w cieniu. To symboliczne nawiązanie do skromności opiekuna Jezusa i Maryi. Mimo że był bardzo ważnym człowiekiem w życiu Zbawiciela, Pismo Święte nie zanotowało ani jednego jego słowa.


Obraz ma kameralny, a jednocześnie mistyczny nastrój. Artysta osiągnął ten efekt, pogrążając tło w ciemności, co powoduje, że uwagi widza nic nie rozprasza i może on się skupić wyłącznie na zasadniczej treści dzieła.


«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg