Polski akcent w Rio

Patrząc na słynną rzeźbę Chrystusa na wzgórzu Corcovado, warto pamiętać, że jej twórca miał polskie korzenie.

Figurę Chrystusa Odkupiciela z Rio de Janeiro znają niemal wszyscy. Całkiem niedawno, podczas Światowych Dni Młodzieży, a później także w trakcie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, codziennie pojawiała się na ekranach naszych telewizorów. Mało kto jednak wie, że jej autorem jest rzeźbiarz polskiego pochodzenia, syn Francuzki i powstańca styczniowego, swego czasu uważany za jednego z najlepszych artystów na świecie.
 

Znany we Francji, w Polsce zapomniany

Zmarły 55 lat temu Paul Landowski w wielu opiniotwórczych leksykonach, takich jak chociażby „Encyclopedia Britannica”, nazywany jest rzeźbiarzem francuskim. Mało tego, większość Francuzów kojarzy to nazwisko, w Polsce niemal całkowicie zapomniane. Na sławę artysta zapracował sobie nie tylko słynnym pomnikiem w Brazylii, zaliczanym do nowych siedmiu cudów świata. Jest też bowiem autorem znanego posągu św. Genowefy, patronki Paryża. Wysmukły, wyrastający ku niebu pomnik wznosi się na jednym z filarów mostu de la Tournelle, niedaleko katedry Notre Dame.

Paul przyszedł na świat w 1875 r. w rodzinie Polaka, który schronił się w Paryżu po upadku powstania styczniowego. Powstańcem był zresztą nie tylko ojciec Paula – Edward, ale także stryj Paweł. Co ciekawe, obaj bracia walczyli w dwóch zwalczających się wzajemnie frakcjach powstańczych. Paweł był współorganizatorem głośnego w całej Rosji zamachu na gubernatora, z kolei Edward został oskarżony o defraudację powstańczych funduszy. Obaj jednak przeszli przez zesłanie, obaj też później znaleźli się w Paryżu. Ojciec Paula tłumaczył na polski dzieła naukowe, by przybliżać rodzimym lekarzom medyczne nowinki. W 1879 r. wyjechał z rodziną do Algieru, gdzie pomagał gruźlikom. Niestety, tam właśnie zmarła jego druga żona, a tuż po niej – sam Edward. Opiekę nad małym Paulem przejął wówczas stryj Paweł.
 

Klasyka i boks


Trzeba przyznać, że stryj zadbał o wszechstronne wykształcenie Paula. Młodzieniec studiował literaturę klasyczną w językach oryginału, fascynował się anatomią, na uczelni medycznej sporządzał wiele szkiców rysunkowych. A jakby tego było mało, uprawiał boks, i to na całkiem profesjonalnym poziomie. Dynamika jego rzeźb ma zapewne swoje źródło również w tej fascynacji sportem.

Na owoce edukacji nie trzeba było długo czekać. Mając zaledwie 25 lat, Paul otrzymał za rzeźbę „Dawida Walczącego” prestiżową nagrodę Prix de Rome. Jego sława ciągle rosła – miasto Paryż, niezbyt skore do takich wydatków, za duże pieniądze kupowało jego rzeźby prosto z wystaw. Sam Landowski oddawał się w tym czasie studiom nad starożytną i renesansową sztuką. Zafascynował się też kulturą Orientu.

Gdy w Brazylii rozpisywano konkurs na pomnik mający upamiętnić setną rocznicę niepodległości kraju, Paul Landowski cieszył się już światową sławą. Nic więc dziwnego, że to właśnie jemu powierzono zaprojektowanie rzeźby według zwycięskiego pomysłu Heitora da Silvy Costy, profesora politechniki w Rio de Janeiro. Chrystus z rozpostartymi ramionami, obejmujący miasto i witający gości przybywających od strony oceanu, wygrał z wizjami gigantycznego krzyża czy postaci z kulą ziemską w dłoni.
 

Droga na szczyt

Obok pomnika św. Genowefy i cyklu rzeźb na pomniku Reformacji w Genewie to właśnie Chrystus z Rio należy do najbardziej cenionych dzieł Landowskiego. Warto jednak dodać, że jego projekty, realizowane często w monumentalnym rozmiarze, można dziś także oglądać w USA, Hiszpanii, Maroko, Algierii czy Tajwanie.

Sam transport rzeźby na szczyt granitowego wzgórza Corcovado był olbrzymim wyzwaniem logistycznym. Trzydziestometrowa figura, umieszczona dodatkowo na ośmiometrowym cokole, została zbudowana pod kierunkiem Paula Landowskiego we Francji i stamtąd drogą morską przewieziona do Brazylii. Nad operacją wciągnięcia monumentalnego dzieła na górę czuwał wspomniany architekt Heitor da Silva Costa. Warto dodać, że w projekcie artystycznym uczestniczył też współpracownik Landowskiego, rumuński rzeźbiarz Georghe Leonida. To on odpowiadał za wyrzeźbienie twarzy Chrystusa.

Uroczystość odsłonięcia figury, która odbyła się 12 października 1931 r., zgromadziła w Rio gigantyczne tłumy przybyszów z całego kraju. Wrażenie było tym niezwyklejsze, że pionier radiofonii Guglielmo Marconi włączył oświetlenie rzeźby za pomocą fal radiowych z jachtu cumującego w porcie we włoskiej Genui. Tradycję tę kontynuowali potem papieże Paweł VI i Jan Paweł II, którzy przy kolejnych etapach rozbudowy systemu oświetlenia włączali światła za pomocą fali wysyłanej ze Stolicy Apostolskiej.
 

Czytelny znak

Pomnik stał się symbolem Rio de Janeiro, a sam Landowski cieszył się wielkim autorytetem, także jako dydaktyk sztuki. Miał wielu uczniów, nawet gdy zmieniły się trendy w rzeźbie pomnikowej. W 1933 r. został dyrektorem Académie de France w Rzymie, a cztery lata później – École des Beaux-Arts. Sukcesy artystyczne odnosiły także dzieci rzeźbiarza: malarka Nadine Landowski, kompozytor Marcel Landowski oraz pianistka i malarka Françoise Landowski-Caillet.

Paul zmarł 31 marca 1961 r. w Boulogne-Billancourt, gdzie mieszkał niezmiennie od 1905 r. przy ulicy Max Blondat 14. Pod tym adresem mieści się dziś dotowane przez państwo francuskie muzeum jego twórczości, mieszczące w swojej kolekcji około stu rzeźb. Jego imieniem nazwano również nowoczesne centrum kulturalne Espace Landowski w Boulogne-Billancourt. Tam, w Muzeum Lat 30., również można oglądać prace polsko-francuskiego artysty.

Na wzgórze Corcovado wjeżdża dziś kolejka linowa. W cokole figury powstała kaplica ku czci patronki Brazylii – Naszej Pani z Aparecidy. Kaplica jest ulubionym miejscem chrztów i ślubów tysięcy Brazylijczyków. Sama zaś figura pozostaje czytelnym znakiem latynoskiego chrześcijaństwa. Patrząc na ten znak, warto pamiętać, że do jego stworzenia przyczynił się nasz rodak.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.