Zagadki starego psałterza

Jeden z najstarszych i najbardziej zagadkowych zabytków języka polskiego opuszcza na jeden dzień skarbiec Biblioteki Narodowej.

Niewiele wiadomo o tym, co się działo z „Psałterzem” przed jego odkryciem. Z notatki na wyklejce oprawy wynika, że w 1557 r. był on własnością Bartłomieja Siessa, który zakupił rękopis od włoskiego kupca za – niewielką w owych czasach – sumę 7 solidów. Wiemy też, że oprawę wykonał najwcześniej w 1564 r. Heinrich Yegem i że w 1637 r. manuskrypt zostaje odnotowany w katalogu biblioteki w Sankt Florian przez Wolfganga Rainera. I to właściwie tyle. Jak to się stało, że tak cenne dzieło trafiło w ręce włoskiego kupca i skąd się wzięło w austriackim opactwie? Tej zagadki naukowcy, jak dotąd, nie rozwiązali.

Co zawiera „Psałterz floriański”? Wbrew pozorom nie składa się on tylko ze 150 psalmów oraz hymnów i kantyków, ale poprzedzony jest dwoma prologami. Pierwszy z nich to „De virtute psalmorum” – znane w średniowieczu dzieło, przypisywane św. Augustynowi. Drugi – to tzw. psalm 151, utwór apokryficzny znany z Kościoła wschodniego. Brakuje początkowej karty – niektórzy badacze twierdzą, że mogła znajdować się tam dedykacja dla królowej Jadwigi, a jej usunięcie ułatwiło sprzedaż manuskryptu. Nie ma też ostatniej składki rękopisu, gdzie, być może, znajdowały się brakujące kantyki lub dodatkowe modlitwy.

Trzy języki – trzy kolory

Zwraca uwagę wyjątkowa, starannie przemyślana kompozycja „Psałterza”. Choć mamy do czynienia z jednym z najważniejszych zabytków polskiego piśmiennictwa, to polska wersja stanowi zaledwie jedną trzecią dokumentu. Naprzemiennie występują w nim wersety: łaciński, polski i niemiecki, a każdy z nich zaczyna się – odpowiednio – innym kolorem inicjału: złotym, niebieskim i czerwonym. Językoznawcy zwracają uwagę, że wersje językowe nie są swoimi bezpośrednimi tłumaczeniami, ale powstawały niezależnie od siebie. Liczne elementy regionalne w polszczyźnie „Psałterza” charakterystyczne są dla środkowej Małopolski, co zdaniem prof. Witolda Taszyckiego wskazuje na fakt powstania rękopisu w skryptorium na Wawelu. Z kolei występujące w części tekstu wpływy czeskie mogą świadczyć o tym, że jednym ze wzorców było tłumaczenie psalmów na język czeski.

Jak widać, „Psałterz floriański” kryje w sobie wiele zagadek. O ich możliwych rozwiązaniach będą w sobotę debatować specjaliści. O 15.00 dr Marcin Kuźmicki z Zakładu Historii Języka Polskiego UAM wygłosi wykład „Wywiad z »Psałterzem floriańskim« – czyli historia małomównego manuskryptu”, a o 16.30 odbędzie się dyskusja „Yoda czy Nosferatu? Świat na marginesach »Psałterza floriańskiego«” z udziałem dr. Kamila Kopani z Zakładu Historii Sztuki Średniowiecznej Instytutu Historii Sztuki UW i wspomnianego Łukasza Kozaka, specjalisty od iluminacji i marginaliów. W barokowych wnętrzach Pałacu Rzeczpospolitej (Krasińskich), które dodatkowo będzie można zwiedzić z przewodnikiem (obowiązuje wcześniejsza rejestracja), zapowiada się nie lada gratka – nie tylko dla miłośników starych ksiąg!

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama