Ponad 20 tys. ludzi chórem śpiewało największe utwory Pink Floyd: „Wish You Were Here”, „Comfortably Numb” i „High Hopes”. Czy w 2016 r. można jeszcze poczuć ducha zespołu, który już nie istnieje?
Można, a nawet trzeba, bo taka okazja może się już nie powtórzyć. We Wrocławiu David Gilmour zagrał koncert w połowie złożony z repertuaru legendarnego Pink Floyd. Soczyste solówki wywoływały dreszcze, a w połączeniu z wyświetlanymi na charakterystycznym okrągłym telebimie wizualizacjami przenosiły słuchaczy w kosmiczny wymiar. Atmosfera była niesamowita: młodzi i starsi, mężczyźni i kobiety w koszulkach z okładkami „The Dark Side of the Moon”, „The Wall” i „The Division Bell” mieli łzy w oczach. Przez telefon mówili znajomym, że są na koncercie ukochanych Floydów, chociaż dobrze wiedzieli, że występuje dla nich gitarzysta zespołu. Na jego muzyce wychowały się już trzy pokolenia. Wspólnie z Rogerem Watersem, Richardem Wrightem i Nickiem Masonem nagrał płyty, które na pamięć znają słuchacze na całym świecie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...
Odkrywanie wieczności przez autora głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.
Ma przynieść ludziom pocieszenie, poczucie bezpieczeństwa i nadzieję.