Kolejny krok na drodze do muzycznej kontemplacji.
Jego płyty kupuję w ciemno. „Senne” zachwyca od pierwszych dźwięków.
To album pełen oddechu, skupienia. Kontynuacja ścieżki, którą pochodzący z Pucka i związany z jazzową sceną trójmiejską Sławek Jaskułke wydeptał, spacerując po nadmorskich plażach, i umieścił na genialnym krążku „Sea”.
„Senne” to dalszy ciąg, kolejny krok na drodze do muzycznej kontemplacji.
„Tych sześć utworów pisałem, starając się pracować nad kolorystyką. Zależało mi na pracy w naturalnych warunkach akustycznych, bez sztucznej, cyfrowej ingerencji w dźwięk, bez zbędnej edycji, poprawek i powtórek” – opowiada pianista, który ma na koncie koncerty na największych scenach świata (m.in. Symphony Hall w Chicago czy Carnegie Hall w Nowym Jorku).
„Całość nagrałem w jedno popołudnie, tak jak grywam sobie w domu, po zmroku, kiedy codzienny zgiełk uspokaja się i wycisza przed snem. Zagrałem utwór po utworze, bez poprawek i retuszy muzyki. Dzięki temu muzyka oddycha”.
*
Sławek Jaskułke SENNE. MayArtPro, 2016 r.
JaskulkeVideoChannel
JASKULKE . SENNE . S IV . 432 Hz recording
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.