Zraniony przez księdza

Ta książka to wręcz druzgocąca historia życia małego chłopca, który doświadczył w dzieciństwie straszliwego dramatu – wykorzystywania seksualnego przez księdza.

Po jej przeczytaniu wrażliwsi z pewnością będą potrzebowali czasu, by ochłonąć. Rozpoczynając lekturę, należy mieć na uwadze, że opisywane sceny są drastyczne. Tym samym książka powinna trafić wyłącznie do czytelnika dojrzałego, który zechce zrozumieć, pojąć i zapłakać nad zranioną duszą niewinnego dziecka. „Wielkim wyzwaniem dla ofiar pedofilów jest ubranie w słowa tego, co musiały wytrzymać (…). Dlatego świadectwo Daniela Pitteta jest tak niezbędne, cenne i odważne” – napisał papież Franciszek we wstępie do książki. Zresztą to papież namówił Pitteta do jej stworzenia.

Daniel pochodził z rodziny, w której brakowało miłości rodziców. Przestępcą był – jak twierdzi autor – człowiek chory, również skrzywdzony w dzieciństwie. Co nie oznacza wszak, że był skazany na czynienie zła. Pytania, które warto sobie zadać podczas lektury, brzmią: dlaczego na dramat niemal nie reagowali świadkowie? Co można zrobić, by do podobnych tragedii nie dochodziło?

Daniel Pittet przetrwał traumę wyłącznie dlatego, że gdy jeden straszny człowiek niewyobrażalnie go skrzywdził, dziesiątki dobrych osób, w tym ludzi Kościoła, pomagały. Dziś świadczy, że można i trzeba przebaczyć, choć zapomnieć się nie da. Wartością książki niewątpliwie jest też to, że analizując straszną historię, autor uczciwie przypomina: większość przypadków pedofilii dzieje się w rodzinach. Sytuacje, gdy krzywdzi ksiądz, są rzadkie. Jednak każdy taki czyn to o jeden czyn za dużo. Każda ofiara powinna być otoczona właściwą opieką, zrozumieniem i wsparciem.

Agata Puścikowska

  Daniel Pittet Ojcze, przebaczam ci Znak Kraków 2018 SS. 288

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • marta
    24.03.2018 13:18
    Jako kilkunastolatek był gwałcony przez kilka lat. Pytanie, dlaczego otoczenie nie reagowało jest zasadne. Ale nasuwa się też pytanie inne. Chłopiec nie był więziony przez pedofila. Przychodził do niego dobrowolnie, dostawał od niego pieniądze, był wysyłany na obozy. Nawet niedorosły człowiek po fizycznym skrzywdzeniu co najmniej unika swego prześladowcy.( Fizycznym - bo gwałt homoseksualny nie jest przyjemnością dla dziecka). Ofiara nie wraca do sprawcy, nie szuka jego towarzystwa. Zrozumiałe jest milczenie ofiary, ale trudne do zrozumienia jest przywiązanie do kata.
  • YNKAO
    26.03.2018 13:53
    ,,...dziesiątki dobrych osób, w tym ludzi Kościoła, pomagały. " Jest to straszne oskarżenie i dla mnie osobiście - bardzo, bardzo trudne do zrozumienia. Pozdrawiam
  • jotes48
    28.03.2018 20:06
    A jak pokazuje życie do pedofili w wykonaniu duchownych już powoli się przyzwyczajamy i uczymy się skutecznie ten problem zamiatać pod dywan - dziwnie niższe wyroki nawet w zawieszeniu, przenoszenie sprawców do klasztoru i po paru latach przechowalni ci duchowni wracają do zawodu księdza. Powiedzieć że to obrzydliwe to zdecydowanie za mało
  • gość2507
    27.05.2018 22:13
    Życie, bardzo często poprzez ludzi, ale nie tylko rani nas na różne sposoby. Czy można o tych zranieniach pisać ksiązki ? Tak. W tym jednak przypadku widzę prymitywny ekshibicjonizm.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.