Niektórzy czytelnicy watykańskiej gazety "L'Osservatore Romano" przecierali zapewne oczy ze zdumienia widząc w jednym z jej ostatnich wydań rysunek... Homera Simpsona, bohatera popularnej amerykańskiej kreskówki.
Na łamach dziennika ukazał się pełen uznania i pochwał artykuł z okazji dwudziestolecia tego znanego na całym świecie serialu animowanego. Autor niezwykłej, jak na watykański dziennik, publikacji na temat fenomenu Simpsonów, przedstawia ich jako "czułych i pozbawionych szacunku skandalistów oraz ironicznych, ordynarnych i głębokich filozofów, a nawet teologów". To wszystko, dodaje, stanowi "zwariowaną mieszankę" kultury pop i nihilizmu amerykańskiej klasy średniej.
"Ich się kocha albo nienawidzi"- dodaje autor publikacji w "L'Osservatore Romano". Bez nich, stwierdza, "wielu nie potrafiłoby się dzisiaj śmiać".
Gazeta odnotowuje, że w życie szalonej rodziny Simpsonów oraz ich przyjaciół i mieszkańców Springfield wkracza też teologia poruszając ważny temat relacji człowieka z Bogiem oraz odniesień do religii.
Jako przykład podaje się w tekście fragment jednego z odcinków, w którym Homer wpada w panikę i pyta swą żonę: "Marge, a jeśli wybraliśmy złą religię? Co tydzień doprowadzamy Boga do jeszcze większego szału!". Czasem, zauważa autor, Homer widząc w Bogu swą ostatnią nadzieję, w spektakularny sposób myli się mówiąc: "ratuj mnie, Supermanie".
Na łamach "L'Osservatore Romano" nie brakuje także opisu jednej z najbardziej ironicznych scen w serialu, w której Homer prosi o audiencję u Boga. Dostaje się ruchomymi schodami do jego biura wśród chmur a tam na biurku widzi napis: "Wierzę w siebie". *** Tekst za PAP.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.