Zaskakująco udany powrót!

Kiedy jakiś artysta decyduje się nagrać stylistycznie spójną płytę, taki zamiar nie zawsze kończy się sukcesem. Co ciekawe - mam wrażenie, że tym bardziej utytułowanym taka sztuka wychodzi znacznie gorzej.

Gdy wokalista Blur, Damon Albarn, powołał w 2007 do życia super-grupę The Good, The Bad & The Queen, w której wspomagali go między innymi byli członkowie zespołów The Clash i The Verve, wydawało się, że ich płyta po prostu musi być objawieniem brytyjskiego rynku muzycznego. Tak się zresztą czasem o ich debiucie pisało, choć do historii muzyki tamten album raczej nie przejdzie. Dlaczego? Ano dlatego, że panowie postanowili nagrać 12 niemalże takich samych piosenek . Podobny problem miałem z nową płytą Boba Dylana „Together Through Life”. Kilka kompozycji naprawdę godnych uwagi, a reszta? Bardzo przeciętna i co gorsza, wszystkie utrzymane w uderzająco podobnej tonacji. A przecież można nagrać stylistycznie spójny krążek, który nie nudzi!

Udała się ta sztuka aktorce Scarlett Johansson, na którą żaden z krytyków nigdy raczej nie stawiał, a teraz udaje się także Ashanti na jej najnowszym, kompilacyjnym albumie „The Vault”, zawierającym starsze, choć wcześniej nigdy nie wydane utwory.

Można żałować, że na „The Vault” nie ma utworu na miarę wzbogaconego ostrzejszymi, gitarowymi riffami „Only You”, dzięki któremu Ashanti przed laty dotarła na drugie miejsce brytyjskiej listy przebojów, choć jeśli się wsłuchać w „Mrs So So”, to kto wie, czy ta piosenka nie miałaby szans przebić się w mediach. Pozostałe kompozycje na płycie zakwalifikować można jako bardzo przyjemny soul i delikatne R’n’B - szczególnie polecam dwunasty na płycie numer „To The Club”!

Ashanti nie stara się na siłę przypodobać odbiorcom słuchającym wszelkich możliwych gatunków muzycznych, co stało się niemalże regułą w show-biznesie. Christina Aguilera, Lady Gaga, Leona Lewis… - wszystkie one sięgają po dramatyczne ballady, wakacyjny pop, a czasem i po beatlesowskie lub jazzowe stylizacje, byle tylko zapełnić płytę czymś rzekomo ciekawym i oryginalnym, a co niestety kompletnie nie przekonuje. Ashanti natomiast konsekwentnie trzyma się tego, co potrafi najlepiej, a że hip hop, R'n'B i soul wychodzą jej świetnie, to nic tylko przyklasnąć i sięgnąć po jej najnowszy krążek.

***
Ashanti "The Vault", Warner Music Poland 2009.


Artykuły z poszczególnych działów serwisu KULTURA:

  • Film
  • Literatura
  • Muzyka
  • Sztuka
  • Zjawiska kulturowe i społeczne
  • «« | « | 1 | » | »»

    aktualna ocena |   |
    głosujących |   |
    Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Dodaj komentarz
    Gość
      Nick (wymagany lub )

      Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.