Przesuwanie granicy

Niektórych badaczy zaniepokoiły nawet treści zawarte w dzisiejszych animacjach Disneya. Ich bohaterki mają większe dekolty, bardziej skąpe stroje, są bardziej „sexy”.

Mało kto ma wątpliwości co do zagrożeń, jakie niesie pornografia. Tym bardziej że bariery tego, co można pokazywać na ekranie, w imię wolności artystycznej przesuwają się coraz bardziej, czego skutkiem jest jej dowartościowanie i nadanie cech sztuki. Jednak usiłowania, by podobne treści stały się normą oraz trafiały do kultury masowej czy reklamy, wzbudzają i będą wzbudzały opór. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że współczesna kultura masowa nasycona jest treściami seksualnymi. To zjawisko jest niebezpieczne jak pornografia, ale w przeciwieństwie do niej bez przeszkód trafia do masowego odbiorcy.

Problemem seksualizacji zajmowały się poważne instytucje badawcze w USA i Wielkiej Brytanii, publikując szczegółowe raporty na ten temat. Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego seksualizacja ma miejsce, kiedy jedynym miernikiem wartości osoby jest jej atrakcyjność seksualna i staje się ona raczej przedmiotem seksualnego wykorzystywania niż osobą zdolną do podejmowania niezależnych decyzji. Ofiarą seksualizacji mogą stać się wszyscy, jednak najbardziej narażone są na nią dziewczęta i młode kobiety. Media, reklamy i środowisko zachęcają je nieustannie do bycia „seksowną”. Wpływ mediów w procesie seksualizacji jest szczególnie niebezpieczny, bo długotrwałe działanie tych samych bodźców prowadzi do przyjęcia przez odbiorcę zbieżnego z oglądanymi obrazami sposobu patrzenia na świat. Tym bardziej że dzieci i młodzież poświęcają mediom rozrywkowym więcej czasu niż jakiejkolwiek innej aktywności poza szkołą i snem.

Badania udowodniły, że w telewizyjnych programach dla młodych postacie żeńskie znacznie częściej niż męskie bywają ubrane prowokacyjnie, a komentarze i uwagi o podtekście seksualnym są wszechobecne. Zarówno w filmach, jak i serialach, teledyskach, a nawet animacjach.

Seksualny permisywizm

Według raportu opublikowanego kilka lat temu w magazynie Naukowego Stowarzyszenia Psychologów „Psychological Science” największy wpływ na zachowania i postawy młodzieży w sprawach seksu ma film. Doktor Ross O’Hara z Uniwersytetu Missouri, jeden z koordynatorów badań prowadzonych przez 6 lat na zlecenie amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia, uważa, że rola filmu w dotychczasowych analizach była deprecjonowana. Masowość tego zjawiska z czasem znacznie się nasiliła, bo to, co kiedyś było dostępne tylko w kinach, a później w telewizji, teraz dostępne jest, dzięki internetowi, w obiegu globalnym. I to praktycznie bez żadnej kontroli. Wpływ jest tym większy, im wcześniej człowiek zaczyna oglądać filmy zawierające treści seksualne. Opracowanie nie pozostawia wątpliwości, że eksponowanie seksu w filmach wzmaga zainteresowanie nim ponad normę w czasie dojrzewania. W wieku dojrzałym wywiera długofalowe oddziaływanie na podejmowanie ryzykownych działań w różnych dziedzinach, w tym szczególnie w sferze seksu. – Biorąc pod uwagę coraz mocniejszą ekspozycję seksu w filmach oglądanych przez młodzież, uważamy, że nawet niewielki jej procent ma istotne znaczenie dla zdrowia seksualnego nastolatków – stwierdzają autorzy raportu. – Młodzież, która ogląda więcej filmów zawierających treści o takim charakterze, rozpoczyna życie seksualne wcześniej i ma więcej partnerów seksualnych – podsumował wyniki badań Ross O’Hara. Raport udowadnia też, że im większa zawartość tych treści w mediach, tym większy permisywizm w sferze seksu. Zwraca również uwagę, że dla 57 proc. młodzieży w wieku od 14 do 16 lat media są podstawowym źródłem informacji o seksie.

Wspomniany raport Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego zajmuje się problemem seksualizacji w mediach w szerokim zakresie. Szczególną uwagę poświęca przekazom telewizyjnym, rozpoczynając od teledysków, gdzie zawartość treści seksualnych jest bardzo wysoka, bo wynosi od 44 do 81 proc. I tu regułą jest, że teledyski uprzedmiotawiają kobiety, które są w nich ukazywane w skąpych, prowokujących strojach o wiele częściej niż mężczyźni. Badacze zajmujący się komunikacją wskazują, że młodzi artyści, gdy przekraczają próg między nastoletnią gwiazdą a dorosłym muzykiem, wykorzystują swą seksualność, by stworzyć bardziej dorosłą i „ostrzejszą” wersję siebie. W raporcie pojawiły się przykłady takich gwiazd – to m.in. Christina Aguilera i Britney Spears. Okazuje się też, że w tekstach piosenek czymś normalnym są odniesienia do romansów i zachowań seksualnych, a w niektórych gatunkach, np. w rapie, często w sposób wyjątkowo wulgarny.

Jak do tej pory nie została zbadana obecność seksualizacji w bajkach dla dzieci i animacjach dla nastolatków, które stanowią znaczną część programów telewizyjnych. Jednak niektórych badaczy zaniepokoiły zawarte w nich treści. I tak np. bohaterki dzisiejszych filmów Disneya mają większe dekolty, bardziej skąpe stroje, są bardziej „sexy”. W to zjawisko wpisują się również lalki Bratz, bohaterki popularnych bajek, ubrane w seksowne minispódniczki czy kabaretki. A przecież lalki przeznaczone są dla dziewczynek w wieku od 4 do 8 lat.

Seksualizacja wszechobecna

W czasopismach przeznaczonych dla dziewcząt tematem wielu zamieszczanych w nich artykułów, haseł z okładek, reklam oraz zdjęć jest przyciąganie uwagi chłopców przez „gorący” i seksowny wygląd. Treści przekazywane w tych pismach skłaniały młode kobiety do myślenia o sobie jako o obiektach seksualnych, których życie jest niepełne bez kontaktów intymnych.

Seksualizacja kobiet najbardziej widoczna jest na rynku reklam emitowanych w czasie największej oglądalności. Kobiety częściej niż mężczyźni są tam pokazywane rozebrane i przedstawione jako obiekty seksualne, występują jako „ozdobnik”. W reklamach prasowych kobiety w prowokujących strojach występują trzy razy częściej niż mężczyźni. Tom Reichert i Courtney Carpenter porównali elementy seksualne w reklamach z sześciu magazynów na przestrzeni 20 lat. Stwierdzili, że w tym czasie stroje stawały się coraz bardziej wyzywające. Bardziej bezpośrednie stało się również ukazywanie kontaktu fizycznego między kobietą a mężczyzną. O ile w reklamach z 1983 r. 28 proc. kobiet było ukazanych w skąpych strojach lub nago, o tyle w 2003 r. było już ich 49 proc. Dzisiaj ten wskaźnik jest jeszcze wyższy, chociaż nie zawsze przekłada się na sprzedaż produktu. W badaniach na grupie 366 osób okazało się, że uczestnicy, którym pokazywano reklamy z treściami seksualnymi, rzadziej zapamiętywali reklamowane marki i byli mniej zainteresowani ich kupnem niż ci, którzy obejrzeli reklamy bez tych treści.

Raport omawia także pozamedialne czynniki, które mają wpływ na seksualizację dziewcząt. Chodzi o relacje interpersonalne z rodzicami, rówieśnikami i nauczycielami. Jednym z nich jest zachęcanie dziewcząt do zwracania uwagi bardziej na ciało niż na uczucia, co uczy je traktowania ciała jako przedmiotu oraz czynienia go pożądliwym dla innych. W okresie dojrzewania koncentrowanie uwagi na ciele zostaje zseksualizowane. Niektórzy rodzice – nie dotyczy to jednak sytuacji w naszym kraju, bo takich badań u nas nie prowadzono – pozwalają swoim córkom na operacje plastyczne, by stały się atrakcyjniejsze. W 2005 r. wykonano w USA ponad 77 tys. inwazyjnych zabiegów chirurgicznych u dziewcząt 18-letnich i młodszych, co stanowi wzrost o 15 proc. w stosunku do roku 2000.

W procesie seksualizacji dziewcząt uczestniczą również ich rówieśnicy. Według raportu w dzisiejszych czasach popularność oznacza dla dziewcząt bycie seksownym, co wynika częściowo z ich atrakcyjności fizycznej i przedwczesnego rozwoju społecznego w kwestii zainteresowania chłopcami. Dziewczęta sądzą, że uzyskają więcej korzyści społecznych, jeśli włączą się w proces seksualizacji, bo inaczej zostaną odrzucone.

Seksualizacja znalazła się już na takim poziomie, że dochodzi do niezwykle groźnego dla dziewcząt zjawiska samoseksualizacji, kiedy przyjmują one punkt widzenia zseksualizowanego świata, w którym żyją. Jest często tak wszechobecna, że wydaje się czymś normalnym, a przecież tak nie jest. Autorzy raportu podkreślają, że z tym zjawiskiem można walczyć, wykorzystując istniejące programy i działania, które mogłyby mu zapobiec, gdyby zostały wprowadzone. •

W tekście wykorzystano m.in. raport „O seksualizacji kobiet i dziewcząt we współczesnej kulturze”, zamieszczony na stronach Stowarzyszenia Twoja Sprawa, oraz raport dr. Rossa O’Hary o wpływie filmu na zachowania i postawy młodzieży dot. seksu, zamieszczony w „Psychological Science”, magazynie amerykańskiego Naukowego Stowarzyszenia Psychologów.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • SLAWKO_pOLO
    14.08.2018 13:33
    Ostatnio ukazała się książka poruszająca właśnie powszechną nagość i jej zgubny wpływ na młodych i na każdego człowieka: Powszechna moda, która zabija młodych i ich marzenia.
  • SLAWKO_pOLO
    14.08.2018 13:40
    Przepraszam za pomyłkę w tytule książki, powinno być: Bezwstydna moda, która zabija młodych i ich marzenia.
  • tempestas
    24.08.2018 10:40
    A mnie oburza to w grach komputerowych - jestem graczem i nie mam nic przeciwko grom jako takim, ale zastanawia mnie jak to jest, że dajmy na to wirtualny żołnierz płci męskiej ubrany jest od stóp do głów tak, że nawet oczu mu nie widać, a żołnierz - kobieta biega w bikini.
  • QUD
    24.08.2018 15:36
    Przecież szatanowi o to właśnie chodzi. Proszę wysłuchać kazania o nieczystości J.M Vianney -> jak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, jak straszliwy to grzech i ile dusz idzie przez nieczystość na wieczne potępienie: https://www.youtube.com/watch?v=B-p6Ama_ki4
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.