Filmy dobrych emocji

Nie jest to pełne sprawozdanie z tegorocznego Festiwalu w Gdyni, który śmiało można byłoby nazwać „festiwalem złych emocji”.

Dlaczego złych? Wyzwolił je „Kler” Samrzowskiego, może nie tylko sam film, ale cały kontekst i atmosfera wydarzenia, jakim była jego premiera. Część pokazanych tam produkcji już gościła na naszych ekranach, inne będą stopniowo wprowadzane do kin albo i nie, bo i tak się zdarza. To nie sprawozdanie, ale krótka osobista refleksja na temat filmów, które warto polecić widzom dlatego, że niosą jakąś nadzieję, rozjaśniają wykreowany przez większość konkursowych tytułów ciemny obraz naszej rzeczywistości i relacji międzyludzkich. Niestety, było ich niewiele.

Z pewnością do takich należy „Eter” Krzysztofa Zanussiego, czyli historia lekarza obsesyjnie eksperymentującego z eterem, który pozwoli mu uzyskać władzę nad ludzkimi umysłami. Dla doktora, który nie wierzy w Boga, wiarą stała się nauka. W jednej ze scen pada zdanie, że ludzie przestali wierzyć w Szatana i to jest jego największym zwycięstwem. Z drugiej strony końcowe przejmujące sceny dowodzą, że nie jest to zwycięstwo ostateczne. To film wielkich metafizycznych pytań, na które reżyser odpowiada jednoznacznie. Obraz Zanussiego to dzieło perfekcyjne w każdym szczególe. Właściwie każdy jego element – scenariusz, zdjęcia, obsada – zasługuje na nagrodę.

Inspirowany osobistymi przeżyciami „Jak pies z kotem” Janusza Kondratiuka, z doskonałymi kreacjami Olgierda Łukaszewicza, Roberta Więckiewicza i Aleksandry Koniecznej, chociaż opowiada o cierpieniu i umieraniu, jest jednocześnie filmem o sile więzi rodzinnych i braterskiej miłości. Paradoksalnie mur pomiędzy żyjącymi jak pies z kotem braci przełamuje choroba jednego z nich. To opowieść zarazem autoironiczna, ciepła i niepozbawiona humoru.

Na sympatię widzów może liczyć także kolejna produkcja Kingi Dębskiej, autorki pamiętnych „Moich córek krów”. Dębska w „Zabawie zabawie” porusza problem choroby alkoholowej. Trzy bohaterki, których historie przeplatają się w filmie, znajdują się w różnych fazach uzależnienia. Każda z nich podchodzi do problemu w inny sposób. Reżyserka nie epatuje widza wyrazistymi scenami objawów choroby. Pokazuje po prostu spustoszenie, jakie alkoholizm czyni w psychice dotkniętych nim kobiet i w jaki sposób wpływa na ich relacje z najbliższymi. Daje też nadzieję, że z tego uzależnienia można wyjść. To kino w charakterystycznym dla Dębskiej stylu. Poruszające, pełne emocji i jednocześnie zawierające elementy humoru.

Edward Kabiesz

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama