Urodzaj na Piłsudskiego

To już prawie ostatnie zdjęcia na planie „Piłsudskiego” Michała Rosy. Film wejdzie na ekrany jesienią przyszłego roku.

Rocznica odzyskania niepodległości z pewnością zwiększyła zainteresowanie postacią, której znaczenia dla tego przełomowego wydarzenia nie można przecenić. Prawie równolegle rozpoczęły się i wciąż trwają prace nad trzema filmowymi projektami związanymi z osobą Piłsudskiego. Już 11 listopada telewizja publiczna wyemituje pilota serialu „Młody Piłsudski” Jarosława Marszewskiego z Grzegorzem Otrębskim w roli tytułowej. Powstaje też, choć z przeszkodami, wysokobudżetowy film kinowy „Legiony” w reżyserii Dariusza Gajewskiego z Janem Fryczem w roli Marszałka. Premiera miała się odbyć jesienią br., ale kłopoty z dopięciem budżetu sprawiły, że przesunięto ją na przyszły rok. Film ma być zrealizowaną z rozmachem opowieścią o czynie bojowym Legionów Polskich w latach 1914–1916 ze scenami słynnej szarży ułanów pod Rokitną. Obecnie dobiegają końca zdjęcia na planie „Piłsudskiego” Michała Rosy. Ekipę filmowców z reżyserem na czele spotykamy w Łodzi. Wśród nich znajdują się aktorzy grający najważniejszych bohaterów filmu.

To nie jest film z okazji

W czasie przerwy w zdjęciach z reżyserem i aktorami w pełnej charakteryzacji spotykamy się w Muzeum Historii Kinematografii. – To nie jest gigant. To spory film, ale nie jest to czyste kino historyczne. To przede wszystkim opowieść o człowieku na tle epoki – odpowiada Michał Rosa, autor m.in. „Co słonko widziało” i głośnej „Rysy”, na pytanie, czy będzie to film rocznicowy. – Nie jest to też film z okazji, natomiast niewątpliwie chcieliśmy wykorzystać zainteresowanie tematem. Scenariusz powstał trzy lata temu, szukaliśmy pieniędzy i możliwości, żeby to zrobić. Tak naprawdę jest to film trochę o człowieku, trochę gatunkowy, troszkę jest w tym westernu i filmu przygodowego. Akcja rozpoczyna się w 1901 r. od ucieczki ze szpitala psychiatrycznego w Petersburgu i trwa do 1914 r., z króciusieńkim dodatkiem z 1918 r. Są to trzy sceny. Głównie opowiadamy o Piłsudskim, który był szefem Organizacji Bojowej PPS-u, zamachach bombowych, a także o Piłsudskim i jego „chłopcach z ferajny”, czyli takich trzech, czterech, którzy byli przy nim zawsze.

Wśród tych czterech znaleźli się m.in. Walery Sławek i Aleksander Sulkiewicz. Obaj aktorzy odtwarzający ich postacie biorą dzisiaj udział w zdjęciach. Jednak to nie tylko film o towarzyszach Piłsudskiego, ale również o kobietach, które odegrały ważną rolę w jego życiu. Jedną z nich była Maria Piłsudska, pierwsza żona, którą zagrała Magdalena Boczarska.

Michał Rosa do tej pory realizował raczej współczesne, kameralne dramaty. Dlaczego podjął się realizacji filmu o tematyce historycznej? – Szczególnie zainteresowała mnie niezwykła zmienność losów Piłsudskiego. Były miesiące i lata, kiedy świat go kochał i szedł za nim, a były miesiące, gdy był w wielkiej depresji i samotności. Mimo wszystko próbował wykorzystywać wszelkie ruchy tektoniczne w Europie dla jednego celu, czyli by odzyskać wolną Polskę. To jest w tym człowieku imponujące. Natomiast czysto filmowo i dramaturgicznie to jest życie o niezwykłej zmienności i przebiegu. Piłsudski był zmitologizowany przez dwie legendy. Przedwojenną i czarną legendę powojenną. Chcieliśmy tę postać zbliżyć bardziej do życia, pokazać ją bardziej prawdziwie.

Film Rosy nie opowiada wyłącznie o wydarzeniach historycznych. – To przede wszystkim opowieść o człowieku. Są też wątki osobiste, są skomplikowane relacje. To nie jest laurka. Inaczej nie robiłbym tego filmu. W naszej produkcji są jego dwie żony, jest pasierbica.

Reżyser pracował nad scenariuszem kilka lat. – Miałem dobre kontakty z Muzeum Piłsudskiego, rzadko wykorzystywałem jakieś biografie czy monografie, ale głównie listy i wspomnienia, a także książki wydawane przez jego współpracowników, Sławka czy Sokolnickiego, czyli takie naprawdę żywe przekazy niebudowane przez historyków.

Zaskoczeniem był wybór do roli tytułowej Borysa Szyca, gdyż początkowo miał w niej wystąpić Dawid Ogrodnik. – Były bardzo długie zdjęcia próbne. Różne koleje sprawiły, że wystąpił Borys Szyc. Jestem z tego dumny – wyjaśnia reżyser.

Piłsudski był samotny

Walerego Sławka, jednego z najbliższych współpracowników przyszłego naczelnika państwa, gra w filmie Jan Marczewski. Dla młodego aktora zdjęcia próbne do filmu były pierwszymi na tak zaawansowanym etapie. – Mieliśmy już szczątki scenograficzne i charakteryzacyjne. Zazwyczaj castingi odbywają się w warunkach sauté, czyli mamy białą ścianę i żadnych kostiumów, mebli. A tu spotkaliśmy się w takim studiu, gdzie troszeczkę mogliśmy złapać ten klimat. Bardzo mi to odpowiadało, wziąłem nawet kostium z teatru, by móc lepiej wczuć się w rolę.

Na początku filmu Sławek jest najmłodszym członkiem grupy najbliższych przyjaciół Piłsudskiego. – Jest od niego młodszy o 13 lat. Dlatego jest tu traktowany trochę inaczej, wysyłany, by załatwić różne sprawy. Z czasem ci ludzie, którzy otaczają Piłsudskiego, znikają. Jeden choruje, umiera, ktoś nadszarpnął jego zaufanie, a Sławek jest. Dla niego trudnym doświadczeniem były rany, jakich doznał, kiedy w ręce wybuchła mu bomba. Z Piłsudskim związany był również przez to, że był zakochany w jego pasierbicy Wandzie.

Myślę, że między nimi była to relacja na zasadzie ojciec–syn. Piłsudski był samotny. Sławek nie był dla niego człowiekiem do rozmowy, ale takim typem, któremu popatrzysz w oczy i po prostu wiesz.

Aleksander Sulkiewicz należał do najwybitniejszych współpracowników Piłsudskiego. W 1900 r. współorganizował ucieczkę Józefa Piłsudskiego ze Szpitala Psychiatrycznego św. Mikołaja Cudotwórcy w Petersburgu. Obecnie mało o nim wiemy. Nie przeżył I wojny światowej. W jego postać wcielił się Józef Pawłowski, aktor z poważnym już dorobkiem. Grał w wielu serialach i filmach, w tym w „Mieście 44” Komasy, gdzie wystąpił w roli Stefana Zawadzkiego. – Był wierny ojczyźnie, sam był muzułmaninem, ale ochrzcił swoje dzieci. Był zakochany w Polsce, w tradycji. To wspaniała postać – podkreśla aktor. – Był szalenie bliski Piłsudskiemu. Pracował na granicy, a to umożliwiało mu przemycanie ludzi i bibuły. Nigdy nie został zdekonspirowany. Był jakby w cieniu, co pozwoliło mu na skuteczną działalność konspiracyjną. Bardzo zabiegał, by walczyć otwarcie, spotykał się z odmową ze względu na wiek. Dopiero później otrzymał zgodę. Niestety, zginął w bitwie, starając się wyciągnąć z pola walki swojego towarzysza. Piłsudski bardzo chciał go uhonorować, ale nie dożył sprowadzenia jego prochów do Warszawy.

Patrzę na nią z podziwem

Na planie w Łodzi powstają dzisiaj właściwie dwie mikroscenki. – Jest rok 1914. Dzisiaj Piłsudski jest ostatni raz w domu. Żegna się ze swoją pierwszą żoną Marią. Wychodzi na Oleandry – mówi reżyser o scenach, które zostaną dzisiaj nakręcone.

Postać Marii Piłsudskiej kreuje Magdalena Boczarska. – Maria była nieprawdopodobnie wyedukowana, mówiła świetnie kilkoma językami, biegle władała angielskim. Z perspektywy dzisiejszych czasów była postacią nowoczesną. To było dla mnie kluczowe. I to, że taki pewnego rodzaju historyczny kontekst robią takie, a nie inne dialogi, pewne określone okoliczności, kostium i charakteryzacja. Film opowiada o prawdziwej jednostce, która miała swoje wzloty i upadki. Piłsudski wcale nie był taki cukierkowy, nie był idealny. Nie był też taki w relacji ze swoją żoną. Maria nie chciała mu dać rozwodu, już sama będąc po rozwodzie. Dla zasady. Z dzisiejszej perspektywy patrzę na nią z dużym podziwem.

Zanim udamy się na plan, reżyser wyjaśnia, że wielkie sceny zostały już nakręcone. – Demonstrację na placu Grzybowskim w Warszawie z udziałem 50 kaskaderów i 350 statystów robiliśmy 4 dni, a akcję w Bezdanach przez dwie noce. Dla potrzeb filmu byliśmy zmuszeni, chociaż to droga sprawa, wybudować stacyjkę. Chcieliśmy wykorzystać pociąg, a ten z czterema czy pięcioma starymi wagonami z epoki mógł dojechać tylko w odpowiednie miejsce niedaleko Chabówki. To wymagało sporego wysiłku. W filmie znalazło się jeszcze kilka innych scen akcji.

W popołudniowych zdjęciach realizowanych w kamienicy na ul. Nawrot biorą udział Magdalena Boczarska i Borys Szyc. To scena rozstania Piłsudskiego z żoną. W grudniu zostaną nakręcone krótkie sceny rozgrywające się zimą. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg