Światło, półcienie, ciemności

Nowosielski mroczny i Nowosielski jasny to ta sama osoba.

Krystyna Czerni napisała biografię, która, nie będąc ani laurką, ani skandalem, jest biografią boleśnie ważną. Bolesną tak, jak okrutne potrafi być piękno, i heroiczną jak ten, co walczy ze swoimi demonami.

Jerzy Nowosielski – malarz, ikonopis, teolog, ale także architekt, profesor sztuk plastycznych, alkoholik. Ilu było Nowosielskich w Nowosielskim? Kilku, a każdy z nich prawdziwy. Na kartach „Nietoperza w świątyni” widzimy więc Nowosielskiego brylującego między ascezą a erotyką, fantazjującego o spętanych kobietach i marzącego o zostaniu mnichem.

Nowosielskiemu udała się rzecz trudna: narzucił swoją kreację, a my w większości jej ulegliśmy. Czerni zagląda pod werniks tej kreacji i wydobywa rodzinne szkice, fotografie z lat młodzieńczych, migawki z dorosłego życia. Poznamy rodzinę artysty, o której sam niewiele mówił, zobaczymy go, jak wstępuje do klasztoru, a po roku rezygnuje z niego, tracąc wiarę. O tym, jak i o wczesnych latach PRL, niewiele wspominał, a są to rzeczy z pewnością istotne dla poznania i zrozumienia tego umysłu. Tak jak szybko pojawia się w jego życiu żona Zofia, tak szybko zaczyna niknąć w jego blasku. Ta, o której mówiono, że była lepiej zapowiadającą się malarką od Jerzego, staje się teraz jego cieniem. Ich wzajemne relacje, z czasem coraz bardziej duszne, każą zapytać: kim byli dla siebie? I czy Jerzy Nowosielski, ten pierwszy, ten jasny, nie jest jednym wielkim portretem, największym dziełem Zofii Nowosielskiej?

Ilość reprodukcji, a przede wszystkim zdjęć bohatera z różnych lat, przyprawia o zawrót głowy. Uderza konsekwencja autorki, która chce poznać Nowosielskiego jako człowieka – na wakacjach, na skraju łóżka, przy sztaludze, podczas modlitwy, na rusztowaniu. „Nietoperz…” to wejście w jego życie, intymne i drażliwe, bo tak się żyje: nie na niby. Dla artysty tak płodnego, który nie oddzielił twórczości od życia, sama sztuka staje się biografem. Dlatego wielogłos przyjaciół, studentów, teologów i artystów, towarzyszek życia i milczenia żony, czasem sobie wzajemnie zaprzeczających, będzie jedyną formą wypowiedzi. Jakby ich było dwóch. Lub wielu, rozdartych jeszcze w sobie i spętanych w jednym nazwisku. W świetle, półcieniu, ciemności.

Marcin Cielecki

Krystyna Czerni "Nietoperz w świątyni" WAMKraków 2018ss. 472   Krystyna Czerni "Nietoperz w świątyni" WAMKraków 2018ss. 472

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |