Historia jednej symfonii

Dzieło muzyki poważnej sprzedające się niczym najbardziej kasowe produkcje popkultury? Proszę bardzo: III Symfonia Henryka Mikołaja Góreckiego.

Czwarte z kolei nagranie arcydzieła Góreckiego, dokonane w 1992 r. pod batutą Davida Zinmana, rozeszło się w ponadmilionowym nakładzie, osiągając czołowe miejsca w rankingach sprzedaży po obu stronach Atlantyku. Skąd tak wielki sukces tej kompozycji – przecież trudnej, na wskroś współczesnej?

Tajemnica duszy

„(…) okazuje się, że na forum ogólnoświatowym wciąż istnieje zapotrzebowanie na muzykę, która wciela i łączy najwyższy poziom artystyczny, różnorodne tradycje, proste i dostępne piękno, ponadczasową, ogólnoludzką treść i głęboki wymiar duchowy. Można by nawet rzec, że powodzenie »Symfonii pieśni żałosnych« poniekąd przywraca nam wiarę w możliwość powszechnego odbioru tego rodzaju dzieł – w sytuacji zalewu pseudoartystyczną tandetą” – pisze trafnie muzykolog Krzysztof Lipka we wprowadzeniu do jednego z nowszych wydań utworu. Stwierdza też, że zjawisko popularności symfonii Góreckiego „domaga się wręcz odrębnego analitycznego studium estetyczno-socjologicznego”.

Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.