Mama trędowatych

Doktor Helena Pyz wiedziała, że Jeevodaya w Indiach jest miejscem wskazanym jej przez Boga.

Przychodzi jednak chwila, kiedy dr Helena musi zdecydować o przyszłości. Misjonarka, która w dzieciństwie zachorowała na chorobę Heinego-Medina, porusza się o kulach i na wózku. Pomimo niepełnosprawności dokonała heroicznej pracy. W filmie są sceny świadczące o tym, że obecny stan jej zdrowia nie jest najlepszy. Widzimy, z jakim oddaniem mieszkańcy ośrodka starają się jej pomagać w chwilach, kiedy tego potrzebuje. Chociaż niesie pomoc innym, sama niechętnie ją przyjmuje. Czujemy, że irytuje ją własna słabość, a przecież pomimo niepełnosprawności zrobiła tak wiele. Zadaje sobie pytanie, czy stan zdrowia nie zmusi jej do opuszczenia swoich podopiecznych. Do tej pory opuszczała Indie na krótko, najczęściej w czasie, kiedy dzieci wyjeżdżały na wakacje do rodzin. Wyjazd na stałe byłby ciosem dla najmłodszych, którymi się opiekuje i którzy traktują ją jak matkę. Byłoby to trudne także dla niej samej. Bo przecież to wychowankowie ośrodka są jej rodziną, której poświęciła życie. Zarejestrowana w filmie rozmowa z dziewczynką o ewentualnym wyjeździe dr Heleny poruszy każdego widza.

Niepokój lekarki wynika także z tego, że nowy dyrektor szkoły w Jeevodaya ma inny pomysł na jej prowadzenie. Do tej pory szkoła była bezpłatna, mogły do niej uczęszczać również biedne dzieci z okolicy. Ojciec Ashtan chce rozbudować placówkę i wprowadzić opłaty za naukę, czemu sprzeciwia się dr Helena. Rozmija się to z ideą, jaką kierowali się założyciele Jeevodaya, której misjonarka pozostaje wierna. Również pracujący dla ośrodka farmaceuta chce sprzedawać lekarstwa dotychczas udostępniane chorym za darmo. Nie budzi to oczywiście entuzjazmu dr Heleny, która potrafi wyrazić swój stosunek do podobnych przedsięwzięć w sposób dosadny. Niezależnie od intencji reżysera pokazany w filmie konflikt dyrektora szkoły z polską misjonarką stawia pallotyna w niezbyt pozytywnym świetle.

Film Wysoczańskiego skłania również do refleksji na temat podejścia do ludzi chorych, szczególnie do trędowatych, w indyjskim systemie kastowym, który formalnie nie istnieje. To również jeden z problemów, z którymi musiała zmagać się misjonarka. •

Jutro czeka nas długi dzień, reż. Paweł Wysoczański, Polska 2019

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.