Nowy album Paula McCartney'a "The Boys of Dungeon Lane" zadebiutował w piątek na pierwszym miejscu brytyjskiej listy sprzedaży. Były Beatles pobił tym samym własny rekord.
- Wiecie co? Nasza płyta jest numerem jeden. Wyżej się już nie da! Wszyscy jesteśmy zachwyceni - powiedział muzyk pokazując nagrodę w nagraniu w mediach społecznościowych.
Jako basista Beatlesów, artysta solowy i lider "Wings" McCartney ma teraz na koncie dwadzieścia cztery "numery jeden". Tym samym poprawił własny rekord, ustanowiony sześć lat temu. Drugi w tej klasyfikacji Robbie Williams wspiął się na szczyt dwadzieścia jeden razy (wliczając w to nagrania z "Take That").
Wszystko zaczęło się w 1963 r., gdy na pierwszej pozycji zestawienia znalazła się debiutancka płyta czwórki z Liverpoolu "Please Please Me". W sumie Beatlesi triumfowali 15 razy. Dwa razy McCartney trafił na szczyt z "Wingsami", sześć razy - jako artysta solowy (poprzednio - "McCartney III" z 2020 r.). Inny album numer jeden ("Ram") ze względów prawno-finansowych został wydany formalnie jako dzieło Paula i Lindy McCartney.
"Przez siedem dekad muzyka Paula trafiała do coraz to nowych pokoleń fanów, a ten najnowszy kamień milowy jest świadectwem jego wyjątkowej kariery" - napisali w oświadczeniu szefowie Official Charts Company, Becca Monahan i Chris Austin.
"Boys of Dungeon Lane" to nostalgiczna i osobista podróż w przeszłość. Tytuł nawiązuje do ulicy nieopodal miejsca, gdzie muzyk dorastał, a wiele utworów wypełnionych jest wspomnieniami. Znalazł się tu między innymi pierwszy w historii duet z Ringo Starrem, perkusistą Beatlesów.
Album 83-letniego McCartney'a zbiera najlepsze od wielu lat recenzje. Według krytyka magazynu "Rolling Stone" to "arcydzieło późnej fazy kariery". "Guardian" napisał o "mistrzowskiej finezji", a serwis Metacritic podaje uśrednioną ocenę na podstawie 15 recenzji 85/100, co oznacza "powszechny aplauz".
Z Londynu Adam Dąbrowski