Credo i gnoza

W miejsce apostołów i ich następców wypowiadają się myśliciele uniwersyteccy, domagając się podobnego autorytetu.

Dominikanin napisał „Tajemnicę Ojca” tuż po Soborze Watykańskim II. Pierwotnie miało to być określenie swojego miejsca i stanu teologii, a także rozczarowania następstwami Vaticanum. Śledząc rozwój największych kryzysów w teologii, autor odwołuje się do Pisma, Tradycji, a przede wszystkim „Adversus haereses” Ireneusza z Lyonu. Odczytanie współczesnego zamętu religijnego przez pryzmat Ireneusza daje dominikaninowi zaskakującą przejrzystość widzenia rzeczy. Autor świadomie rezygnuje z wszelkich kąśliwości pod adresem współczesnych teologów i skupia się na prawdzie Ewangelii. A ta jest zaciemniana przez współczesną gnozę.

Autor, opisując różnice między gnozą a Kościołem, zaznacza: Ecclesia głosi Ewangelię, gnoza zaś odwołuje się do książek pobożnych. Gnoza uważa siebie za wiedzę „głębszą od rozumu”, Kościół zaś głosi objawienie, do którego próbuje dorosnąć wiedzą i wiarą. Podwójne podejście do objawienia, które przerasta człowieka, Marie-Joseph Le Guillou nazywa chalcedońskim: tak jak są dwie natury w Chrystusie, bez zmian i pomieszania, tak od wieków aż do współczesności powinna wyglądać teologia. Być może żaden inny fragment nie pokazuje lepiej niepokojów płynących ze współczesnej gnozy niż ten, gdy autor pisze, że w miejsce apostołów i ich następców wypowiadają się myśliciele uniwersyteccy, domagając się podobnego autorytetu. W innym miejscu pyta: jeśli zburzymy katedry, to czy będziemy umieli budować kaplice?

Rozważanie dotyczące kryzysów w historii teologii, przy jednoczesnym odsłanianiu głoszonej przez Jezusa tajemnicy Ojca, doprowadziło Le Guillou do płomiennego wyznania wiary. „Tajemnica Ojca” kończy się niemal prorockim uniesieniem. Czytałem ten fragment z wypiekami na twarzy i jednoczesnym drżeniem.

Marcin Cielecki

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg